środa, 22 listopada 2017 r.

Lubelskie

Czy ławnik był stronniczy wobec wójta?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 grudnia 2007, 17:38

Ławnik puławskiego sądu sześć lat temu był radnym w gminie Baranów, blisko współpracującym z wójtem.

A ostatnio znalazł się w składzie orzekającym sądu, który umorzył postępowanie w sprawie… tego samego wójta. Był on wraz z byłym sekretarzem gminy oskarżony o nielegalną wycinkę drzew.

Sąd w Puławach pod koniec września umorzył postępowanie przeciwko byłemu wójtowi Baranowa Markowi K. i również byłemu sekretarzowi tej gminy Sławomirowi Sz. Mężczyźni byli oskarżeni o to, że przekroczyli swoje uprawnienia wydając w ubiegłym roku zgodę na wycinkę ponad 200 drzew. Zgodnie z przepisami, decyzję taką może wydać Starostwo Powiatowe. Tymczasem obaj urzędnicy wycięli drzewa, nie pytając nikogo o zgodę. Przez to na gminę została nałożona kara ponad 2 mln zł.
Oskarżeni tłumaczyli się, że działali dla dobra społecznego. Na terenie, na którym wycięli drzewa, chcieli zbudować boiska sportowe. Do tej argumentacji przychylił się sąd, według którego szkoda zaistniała, ale nie była ona znaczna i jej ostrze nie było skierowane przeciwko dobru społecznemu.
Wątpliwości budzi jednak skład orzekający, który sądził obu samorządowców. Z naszych ustaleń wynika, że jednym z ławników w trzyosobowym składzie był Witold Grzelak, były radny gminy Baranów w latach 2001-2002. - To był radny z ugrupowania wójta Marka K. Popierał wszystkie jego działania - opowiada Jan Nowak, obecny przewodniczący Rady Gminy Baranów, a w 2001 r. radny opozycji. - Dla mnie to bardzo dziwne, że ławnik, który był wcześniej bliskim współpracownikiem oskarżonych, nie wycofał się z tego procesu - dodaje Nowak.
Po zakończeniu kadencji, w 2003 r. Grzelak został wybrany przez następną Radę Gminy na ławnika. Przewodniczącym Rady Gminy był wówczas Sławomir Sz.
- W sprawie Marka K. i Sławomira Sz. w składzie sądu brał udział ławnik Witold Grzelak - przyznaje Marek Stochmalski, prezes Sądu Rejonowego w Puławach. - Istnieje możliwość wyłączenia ławnika ze składu, jeżeli występuje okoliczność, która mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość o jego bezstronność. Ale w tej sprawie nie było wniosków o wyłączenie ze składu.
Witold Grzelak przyznał w rozmowie z nami, że dobrze zna się z Markiem K. i Sławomirem Sz. - Ale nie mówiłem tego sądowi, bo to nie ma żadnego znaczenia. To całkowity przypadek, że akurat uczestniczyłem w tej sprawie. I wcale nie byłem stronniczy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Nowojorski
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Nowojorski
Nowojorski (30 grudnia 2007 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sad to wladza. Wladzy autorytetu podwazac nie wolno. Kosekwencje moga byc tragiczne. Przekonal sie o tym autor tego tekstu jako adwokat byly sedzia. W 1994r toczyla sie w Sadzie w Glubczycach sprawa o nabycie spadku po Katarzynie Szymanskiej Sybiraczce swieckiej siostrze zakonnej. Sedzia Ryszard Kadziela w mojej obecnosci po ogloszeniu testamentu pouczyl wnukow zmarlej iz mimo testamentu nalezy sie im zachowek. Siedzac przy stole sedziowskim potakiwlem glowa. Czyniem tak aby utrali obecnym slowa sedziego ktory postapil wbrew przepisom. Zaznaczam iz spadek nabyla na mocy testamentu notarialnegomoja corka. Sprawy majatkowe tescowej znalem bardzo dobrze gdyz mieszkala u mniei pozostawala pod moja opieka i na moim utrzymaniu przez okres 40 latCo dalej. Zgodnie z pouczeniem sedziego wnukom natychmiastsporzadzono w Sadzie pozwy o zachowki. Kto przejak sprawe do rozpoznania. Sedzia Kadziela. W trosce o rzekomo pokrzywdzonych dokonal wpisu hipoteki przymusowej. Wniosek o wylaczenie sedziego zostal oddalony a sam sedzia zaslonil sie mimo mlodego wieku niepamiecia. Spadkobierczyni i jej najblzszej rodzinie wymierzono za ujawniony w wymiarz sprawdliwosci skandal dotliwa kare. Konfiskate calego majatku dorobkowego autra tekstu pnieaz rzekomy spadek lokal mieszkalny stanowil uposazenie zony autora tekstu. W lokalu miescila sie rowniez Kancelaria Adwokacka autora. W ostatecznym wyniku nastaplo wypedzenie z Polskii zamkniecie drogi powrotu. Wszystko to ma miejsce gdy znosi sie granice panstwowe. O stopniu nieprawdopododobnej nienawisci i zemsty swiadczy fakt sprofanowania mogily k. Szymanskiej a posluzono sie w tym celu czlowiekiem uposledzonym i nie zdajacym sobie sprawy z takiego czynu
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!