sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Czy Lubelszczyźnie grozi powódź?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2010, 20:10

Jeśli przyjdzie nagła odwilż, czeka nas największa powódź od lat. Może zalać setki gospodarstw w naszym regionie. – Zapowiada się niewesoło – mówią mieszkańcy zagrożonych terenów, u których byliśmy we wtorek.

Najgorzej sytuacja wygląda na Bugu. Dziś saperzy będą patrolować rzekę od Włodawy po Terespol. Mają odnaleźć i rozbić lodowy zator, który od kilku dni powoduje spiętrzenia. W naszym regionie wylaniem grozi też Wieprz. W gotowości do prowadzenia akcji przeciwpowodziowej w całym kraju jest ponad 4 tys. żołnierzy. Na poniedziałkowym spotkaniu z wojewodami premier zarządził monitoring najważniejszych rzek.

Gospodarstwo Zdzisława Milarta z Lisznej (gm. Sławatycze) jest odcięte od świata z trzech stron. Wylewający Bug podmywa kurnik, stodołę i zbliża się do domu. – Na razie mam jeszcze dojście od ulicy. Ale boję się myśleć co będzie, jak przyjdą roztopy – mówi pan Zdzisław.

Oddalone o dwa kilometry od domu pana Zdzisława Mościce Dolne są prawie całe pod wodą. Do wtorku ewakuowano stąd 5 osób i ponad 200 zwierząt. Pozostali mieszkańcy na razie zostali w domach. – Najbardziej boimy się gwałtownej odwilży – podkreśla Dariusz Trybuchowicz, wójt gminy Sławatycze.

Podobnie w sąsiedniej gminie Hanna, gdzie woda zagraża wsiom Osieńczuki i Kuzawka. W tej ostatniej odcięła dom, w którym mieszka starszy mężczyzna. – Ten pan nie chciał go opuścić – mówi wójt Grażyna Kowalik. – Codziennie tam dzwonimy, a straż graniczna dowozi potrzebne rzeczy.

Od odciętego gospodarstwa oddziela nas kilkaset metrów. – Normalnie to łąki – tłumaczy Teresa Lalko z Kuzawki. – A teraz woda. Zamarznięta i przysypana śniegiem. Nie pamiętam, żeby tu tak kiedykolwiek było.

Lalko nie ma wątpliwości. – Na wiosnę czeka nas powódź.

– Trzeba będzie pływać do domu łódką. Już tak kiedyś było, wiele lat temu – mówi z kolei Józef Lewczuk z Osieńczuk.

Marianna Sasim z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej uspokaja: Obecna sytuacja na Bugu, choć spektakularna, nie jest czymś nienaturalnym. Mimo zatoru woda w rzece płynie, a jej stan się nie podnosi. Sytuację mogą zmienić nagłe roztopy. Może dojść do wezbrania roztopowego i podtopień.

– Możliwe są różne scenariusze. Najgorszy będzie, gdy przyjdzie szybka odwilż. Wtedy wszystko popłynie naraz – mówi Włodzimierz Stańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie. – Na razie sytuacja jest stabilna. Ale wszyscy ratownicy w pełnej gotowości czekają na rozwój wypadków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
oplo
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oplo
oplo (3 lutego 2010 o 06:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Można tylko współczuć. To zdjęcie jest straszne... widać jak zamarznięte wody rzeki już w zasadzie obejmują gospodarstwo a ich poziom (lodu) widać na pniu drzewa (jest wysoki)... naprawdę współczuję - bo to co się tam może stać po roztopach to będzie masakra....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!