czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Czy w Bogdance jest niebezpiecznie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 listopada 2007, 18:32

Nasi górnicy z Bogdanki pracują w niebezpiecznych warunkach, a pomiary stężenia metanu są ukrywane - alarmują związkowcy.

Pismo od nich dotarło wczoraj do Wyższego Urzędu Górniczego.

- Chcemy, żeby niezależna komisja sprawdziła, czy w kopalni stężenie metanu nie przekracza bezpiecznego poziomu - Alfred Bondyra, przewodniczący "Solidarności” w Bogdance, nie ukrywa, że boi się o zdrowie i życie górników.

To właśnie Bondyra w imieniu "Solidarności” zaalarmował wczoraj prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, że górnicy wykryli na ścianie G5 w polu Nadrybie (główne wyrobisko wydobywcze kopalni) przekroczenie stężenia metanu o 5 proc. Co więcej - związkowcy przekonują WUG, że wyniki pomiarów są ukrywane i nie ewidencjonowane przez dozór.

- Już w październiku górnicy zaopatrzeni w przyrządy pomiarowe wykryli zagrożenie - dodaje Bondyra. - Sygnalizowaliśmy problem prezesowi kopalni. Ale nikt nic nie zrobił.

Prezes Bogdanki kategorycznie zaprzecza, by ktokolwiek informował go o niebezpieczeństwie. - Mamy metanomierze i laboratorium, które monitoruje stężenie metanu w kopalni. Mogą być jakieś przejściowe wyższe stężenia, ale o stanie ciągłym (oznaczającym stałe i bezpośrednie zagrożenie - red.) nie ma mowy - zapewnia prezes Waldemar Pietryka.

- Jestem wstrząśnięty - nie kryje zdumienia Mirosław Taras, rzecznik Bogdanki. - Stężenie metanu powyżej 2 proc., przy profesjonalnym pomiarze, kwalifikuje do natychmiastowego odcięcia prądu, wycofania załogi i wentylacji. A powyżej 4,5 proc. mamy stan wybuchowości metanu. To grozi drugą Halembą. Jeśli ktoś wiedział o takiej sytuacji, powinien uruchomić całą procedurę. Jeśli tego nie zrobił, jest przestępcą. Naraża górników na śmierć.

Dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego zapewnia, że system kontrolny w Bogdance jest wielostopniowy i pozwala na niezwłoczne wychwycenie zagrożenia. - Nasi inspektorzy natychmiast rozpoczęliby kontrolę po każdym sygnale o nieprawidłowościach - mówi Stanisław Kurek, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Lublinie. - Ale nikt nigdy nas nie informował o niebezpieczeństwie.
Górnicy nie chcieli wczoraj z nami rozmawiać. - Nie chcemy rozgłosu, tylko niezależnej kontroli - podkreśla Bondyra.

- To trzeba wyjaśnić, bo może to tylko plotki - zastanawia się Bogusław Szmuc, związkowiec z Bogdanki.

Prezes WUG Piotr Buchwald był wczoraj nieuchwytny. Brał udział w uroczystościach poświęconych ofiarom tragedii w Halembie. Dokładnie rok temu po wybuchu metanu i pyłu węglowego zginęło tam 23 górników. Sekretarka Buchwalda poinformowała nas, że widział pismo z Bogdanki i natychmiast nadał sprawie bieg.

Bogdanka


Kopalnia jest uważana za jedną z najbardziej bezpiecznych w kraju. Stopień zagrożenia wybuchem metanu w skali
od 1 do 4 wynosi tu 1.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Żółty beret
Obiektywny
Obiektywny
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Żółty beret
Żółty beret (27 listopada 2007 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Obiektywny myli się że ktoś został przeniesiony z oddziału g5, tak jak i z tym metanem i językami ognia w ścianie nie był chyba na Nadrybiu ni nie widział obłożeń oddziałowych i nie zmierzył metanu.
Rozwiń
Obiektywny
Obiektywny (25 listopada 2007 o 00:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
1. W Bogdance (jako całej kopalni) metan jest i już. Ale jest go niewiele w porównaniu ze śląskimi kopalniami. Najmniej metanowym polem jest "Bogdanka", bardziej "Nadrybie", a najwięcej metanu można spodziewać się na "Stefanowie" gdzie niebawem ruszą nowe ściany i zaczną się nowe problemy. W polu "Bogdanka" stężenia metanu są niemal pomijalne czyli poniżej 0,5%. Dodam dla nieuświadomionych, że przy 2% należy opuścić miejsce pracy, a od ok. 4,5% metan wybucha.2. Całe obecne zajście i szum medialny ma być może podłoże chęci zaistnienia w mediach pana A. Bondyry ALE UWAGA !!! gdyby pan Bondyra zrobił ów szum kilka tygodni wcześniej to by wygrał i dowiódł swej prawdy. Dlaczego?3. Znam problemy na ścianie G-5 (o której mowa) od początku jej fedrowania. Ściana miała różne kłopoty z poprawnym wydobyciem. Obecnie powoli kończy swój bieg dając dużą ilośc węgla. Metan jest mierzony w sposób ciągły przez metanomierz automatyczny i obecnie jego wskazania wahają się w przedziale 0,2-0,3%, ale pomiary (lokalne, metanomierzami ręcznymi ) w innych bardziej zagrożonych miejscach wykazywały jeszcze kilka tygodni temu co innego. Zdarzały się wyniki przekraczające 5%(rzadko ale BYŁY!!). Sam to widziałem i widziało to wiele osób załogi i DOZORU oddziału G-5(ten automatyczny pokazywał wtedy ok 0,5-0,6%). Powiem więcej, na skutek błędu i nieodpowiedzialności jednego ze sztygarów zmianowych oddziału G-5 nastąpił całkiem niedawno mały, lokalny wybuch metanu podczas spawania w ścianie(tzw język ognia). Na szczęście nic nikomu sie nie stało ale mogło być inaczej!4. Jest już lepiej i kontrole Urzędu Górniczego nic nie wykażą. Dlaczego? Skąd brał się czasami metan w ścianie G-5? Otóż metan "szedł" ze zrobów czyli z zawalonego niewydobytego węgla. Powietrze dmuchało z tamtąd wyprowadzając zarówno metan jak i inne niebezpieczne gazy w stronę pracujących górników. Nie można było ustalić kiedy nastąpi ów wypływ. Kilkanaście dni temu służby wentylacyjne poradziły sobie z tym problemem i za pomocą odpowiedniego skierowania obiegu powietrza jego prąd idzie "w zroby", a nie "ze zrobów" oddalając metan ze ściany G-5. Więc obecne kontrole raczej nic nie wykażą. Kilka miesięcy temu byłoby jednak inaczej. Proceder trwał długo, przez kilka miesięcy.5. Kierownictwo kopalni bardzo chciało by metanomierze nie pokazywały wartości powyżej 0,5%. Dlaczego? Otóż jest przepis, że gdy poziom metanu przekracza w sposób ciągły 0,5% to należy stworzyć specjalny "sztab antymetanowy", a nikomu sie nie chciało go tworzyć bo to same problemy dla kierownictwa.6. Związki zawodowe zareagowały ale z duuuuuuużym opóźnieniem. Nie wiem dlaczego akurat teraz. Sygnały o sporym (okresowym i krótkim) stężeniu metanu były już dawno, wiedziało o tym wiele osób.7. Najgorsze jest to, że poruszone w artykule przenoszenie ludzi (za karę) którzy ujawnili całą sprawę na inne oddziały TO PRAWDA!!! i wiedzą to wszyscy pracujący na oddziale G-5. Jest to kara kierownictwa za donosicielstwo, choć było to zrobione w tak ważnej sprawie jak bezpieczeństwo ludzi. Na takie działanie zgody jak sądzę być nie może!!! Pachnie to dawną "komuną"8. Prawda jest więc złożona. Metan powyżej 5% był ale czasowo i krótko(co nie umniejsza jego niebezpieczeństwa). Pomiary ciągłe(uśrednione) rzadko przekraczały 0,6%, a na takich wynikach opiera się kierownictwo bo tylko one są rejestrowane w komputerach dyspozytora kopalni. Kopalnia Bogdanka jak każda kopalnia nie jest zakładem bezpiecznym bo nim być nie może. "To nie fabryka czekolady" jak mawiają górnicy. Metanu jest tu jednak na szczęście dużo mniej niż na Śląsku. Nie należy wyolbrzymiać problemu ale nie wolno go bagatelizować! Dyrekcji Kopalni należy przyznać, że robi dużo by polepszyć warunki bezpieczeństwa pracy górników. W porównaniu ze śląskimi kopalniami łożone śą niemałe środki finansowe by minimalizować niebezpieczeństwa wybuchu zarówno metanu jak i chyba jeszcze groźniejszego pyłu węglowego którego mnóstwo towarzyszy wydobyciu węgla. Świadków na moje słowa jest wielu ale czy zechcą mówić z obawy na obecne kary dla tych co już coś powiedzieli? Nie wiem, ale jak sądzę za prawdę nie powinno się karać.
Rozwiń
Obiektywny
Obiektywny (25 listopada 2007 o 00:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
1. W Bogdance (jako całej kopalni) metan jest i już. Ale jest go niewiele w porównaniu ze śląskimi kopalniami. Najmniej metanowym polem jest "Bogdanka", bardziej "Nadrybie", a najwięcej metanu można spodziewać się na "Stefanowie" gdzie niebawem ruszą nowe ściany i zaczną się nowe problemy. W polu "Bogdanka" stężenia metanu są niemal pomijalne czyli poniżej 0,5%. Dodam dla nieuświadomionych, że przy 2% należy opuścić miejsce pracy, a od ok. 4,5% metan wybucha.2. Całe obecne zajście i szum medialny ma być może podłoże chęci zaistnienia w mediach pana A. Bondyry ALE UWAGA !!! gdyby pan Bondyra zrobił ów szum kilka tygodni wcześniej to by wygrał i dowiódł swej prawdy. Dlaczego?3. Znam problemy na ścianie G-5 (o której mowa) od początku jej fedrowania. Ściana miała różne kłopoty z poprawnym wydobyciem. Obecnie powoli kończy swój bieg dając dużą ilośc węgla. Metan jest mierzony w sposób ciągły przez metanomierz automatyczny i obecnie jego wskazania wahają się w przedziale 0,2-0,3%, ale pomiary (lokalne, metanomierzami ręcznymi ) w innych bardziej zagrożonych miejscach wykazywały jeszcze kilka tygodni temu co innego. Zdarzały się wyniki przekraczające 5%(rzadko ale BYŁY!!). Sam to widziałem i widziało to wiele osób załogi i DOZORU oddziału G-5(ten automatyczny pokazywał wtedy ok 0,5-0,6%). Powiem więcej, na skutek błędu i nieodpowiedzialności jednego ze sztygarów zmianowych oddziału G-5 nastąpił całkiem niedawno mały, lokalny wybuch metanu podczas spawania w ścianie(tzw język ognia). Na szczęście nic nikomu sie nie stało ale mogło być inaczej!4. Jest już lepiej i kontrole Urzędu Górniczego nic nie wykażą. Dlaczego? Skąd brał się czasami metan w ścianie G-5? Otóż metan "szedł" ze zrobów czyli z zawalonego niewydobytego węgla. Powietrze dmuchało z tamtąd wyprowadzając zarówno metan jak i inne niebezpieczne gazy w stronę pracujących górników. Nie można było ustalić kiedy nastąpi ów wypływ. Kilkanaście dni temu służby wentylacyjne poradziły sobie z tym problemem i za pomocą odpowiedniego skierowania obiegu powietrza jego prąd idzie "w zroby", a nie "ze zrobów" oddalając metan ze ściany G-5. Więc obecne kontrole raczej nic nie wykażą. Kilka miesięcy temu byłoby jednak inaczej. Proceder trwał długo, przez kilka miesięcy.5. Kierownictwo kopalni bardzo chciało by metanomierze nie pokazywały wartości powyżej 0,5%. Dlaczego? Otóż jest przepis, że gdy poziom metanu przekracza w sposób ciągły 0,5% to należy stworzyć specjalny "sztab antymetanowy", a nikomu sie nie chciało go tworzyć bo to same problemy dla kierownictwa.6. Związki zawodowe zareagowały ale z duuuuuuużym opóźnieniem. Nie wiem dlaczego akurat teraz. Sygnały o sporym (okresowym i krótkim) stężeniu metanu były już dawno, wiedziało o tym wiele osób.7. Najgorsze jest to, że poruszone w artykule przenoszenie ludzi (za karę) którzy ujawnili całą sprawę na inne oddziały TO PRAWDA!!! i wiedzą to wszyscy pracujący na oddziale G-5. Jest to kara kierownictwa za donosicielstwo, choć było to zrobione w tak ważnej sprawie jak bezpieczeństwo ludzi. Na takie działanie zgody jak sądzę być nie może!!! Pachnie to dawną "komuną"8. Prawda jest więc złożona. Metan powyżej 5% był ale czasowo i krótko(co nie umniejsza jego niebezpieczeństwa). Pomiary ciągłe(uśrednione) rzadko przekraczały 0,6%, a na takich wynikach opiera się kierownictwo bo tylko one są rejestrowane w komputerach dyspozytora kopalni. Kopalnia Bogdanka jak każda kopalnia nie jest zakładem bezpiecznym bo nim być nie może. "To nie fabryka czekolady" jak mawiają górnicy. Metanu jest tu jednak na szczęście dużo mniej niż na Śląsku. Nie należy wyolbrzymiać problemu ale nie wolno go bagatelizować! Dyrekcji Kopalni należy przyznać, że robi dużo by polepszyć warunki bezpieczeństwa pracy górników. W porównaniu ze śląskimi kopalniami łożone śą niemałe środki finansowe by minimalizować niebezpieczeństwa wybuchu zarówno metanu jak i chyba jeszcze groźniejszego pyłu węglowego którego mnóstwo towarzyszy wydobyciu węgla. Świadków na moje słowa jest wielu ale czy zechcą mówić z obawy na obecne kary dla tych co już coś powiedzieli? Nie wiem, ale jak sądzę za prawdę nie powinno się karać.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (25 listopada 2007 o 00:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
1. W Bogdance (jako całej kopalni) metan jest i już. Ale jest go niewiele w porównaniu ze śląskimi kopalniami. Najmniej metanowym polem jest "Bogdanka", bardziej "Nadrybie", a najwięcej metanu można spodziewać się na "Stefanowie" gdzie niebawem ruszą nowe ściany i zaczną się nowe problemy. W polu "Bogdanka" stężenia metanu są niemal pomijalne czyli poniżej 0,5%. Dodam dla nieuświadomionych, że przy 2% należy opuścić miejsce pracy, a od ok. 4,5% metan wybucha.2. Całe obecne zajście i szum medialny ma być może podłoże chęci zaistnienia w mediach pana A. Bondyry ALE UWAGA !!! gdyby pan Bondyra zrobił ów szum kilka tygodni wcześniej to by wygrał i dowiódł swej prawdy. Dlaczego?3. Znam problemy na ścianie G-5 (o której mowa) od początku jej fedrowania. Ściana miała różne kłopoty z poprawnym wydobyciem. Obecnie powoli kończy swój bieg dając dużą ilość węgla. Metan jest mierzony w sposób ciągły przez metanomierz automatyczny i obecnie jego wskazania wahają się w przedziale 0,2-0,3%, ale pomiary (lokalne, metanomierzami ręcznymi ) w innych bardziej zagrożonych miejscach wykazywały jeszcze kilka tygodni temu co innego. Zdarzały się wyniki przekraczające 5%( rzadko ale BYŁY!!). Sam to widziałem i widziało to wiele osób załogi i DOZORU oddziału G-5(ten automatyczny pokazywał wtedy ok 0,5-0,6%). Powiem więcej, na skutek błędu i nieodpowiedzialności jednego ze sztygarów zmianowych oddziału G-5 nastąpił całkiem niedawno mały, lokalny wybuch metanu podczas spawania w ścianie(tzw język ognia). Na szczęście nic nikomu sie nie stało ale mogło być inaczej!4. Jest już lepiej i kontrole Urzędu Górniczego nic nie wykażą. Dlaczego? Skąd brał się czasami metan w ścianie G-5? Otóż metan "szedł" ze zrobów czyli z zawalonego niewydobytego węgla. Powietrze dmuchało z tamtąd wyprowadzając zarówno metan jak i inne niebezpieczne gazy w stronę pracujących górników. Nie można było ustalić kiedy nastąpi ów wypływ. Kilkanaście dni temu służby wentylacyjne poradziły sobie z tym problemem i za pomocą odpowiedniego skierowania obiegu powietrza jego prąd idzie "w zroby", a nie "ze zrobów" oddalając metan ze ściany G-5. Więc obecne kontrole raczej nic nie wykażą. Kilka miesięcy temu byłoby jednak inaczej. Proceder trwał długo, przez kilka miesięcy.5. Kierownictwo kopalni bardzo chciało by metanomierze nie pokazywały wartości powyżej 0,5%. Dlaczego? Otóż jest przepis, że gdy poziom metanu przekracza w sposób ciągły 0,5% to należy stworzyć specjalny "sztab antymetanowy", a nikomu sie nie chciało go tworzyć bo to same problemy dla kierownictwa.6. Związki zawodowe zareagowały ale z duuuuuuużym opóźnieniem. Nie wiem dlaczego akurat teraz. Sygnały o sporym (okresowym i krótkim) stężeniu metanu były już dawno, wiedziało o tym wiele osób.7. Najgorsze jest to, że poruszone w artykule przenoszenie ludzi (za karę) którzy ujawnili całą sprawę na inne oddziały TO PRAWDA!!! i wiedzą to wszyscy pracujący na oddziale G-5. Jest to kara kierownictwa za donosicielstwo, choć było to zrobione w tak ważnej sprawie jak bezpieczeństwo ludzi. Na takie działanie zgody jak sądzę być nie może!!! Pachnie to dawną "komuną"8. Prawda jest więc złożona. Metan powyżej 5% był ale czasowo i krótko(co nie umniejsza jego niebezpieczeństwa). Pomiary ciągłe(uśrednione) rzadko przekraczały 0,6%, a na takich wynikach opiera się kierownictwo bo tylko one są rejestrowane w komputerach dyspozytora kopalni. Kopalnia Bogdanka jak każda kopalnia nie jest zakładem bezpiecznym bo nim być nie może. "To nie fabryka czekolady" jak mawiają górnicy. Metanu jest tu jednak na szczęście dużo mniej niż na Śląsku. Nie należy wyolbrzymiać problemu ale nie wolno go bagatelizować! Dyrekcji Kopalni należy przyznać, że robi dużo by polepszyć warunki bezpieczeństwa pracy górników. W porównaniu ze śląskimi kopalniami łożone śą niemałe środki finansowe by minimalizować niebezpieczeństwa wybuchu zarówno metanu jak i chyba jeszcze groźniejszego pyłu węglowego którego mnóstwo towarzyszy wydobyciu węgla. Świadków na moje słowa jest wielu ale czy zechcą mówić z obawy na obecne kary dla tych co już coś powiedzieli? Nie wiem, ale jak sądzę za prawdę nie powinno się karać.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (24 listopada 2007 o 19:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rada dla BondyryUbiegał się Pan już o tak wiele stanowisk bez powodzenia. Jeszcze Pan na proboszcza nie startował. Czemu nie spróbowaćKpiarz
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!