czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Dojenie ucznia surowo wzbronione

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 marca 2006, 20:16

Koniec z korepetycjami. Na razie w powiecie janowskim. Tutejsi radni wypowiedzieli wojnę dorabiającym nauczycielom i chcą, żeby dyrektorzy zabronili
douczania za pieniądze uczniów z własnej szkoły

Rodzice skarżą się, że nauczyciele zarabiają na swoich uczniach, udzielając im korepetycji. Dlatego postanowiliśmy zająć się tym na sesji - tłumaczy Krzysztof Kamiński, z Rady Powiatu. Radni chcieli zakazać korepetycji, przyjmując odpowiednią uchwałę. Ale okazało się, że nie mogą wprowadzić takiego ograniczenia. Zdaniem prawnika, nie mieści się to w kompetencjach rady. - Ustaliliśmy więc, że to dyrektorzy szkół wprowadzą zmiany w statutach swoich placówek - mówi Kamiński. Teraz urzędnicy powiatu mają zadbać o wejście ustaleń w życie w czterech średnich szkołach podlegających staroście.
Jolanta Kasprzak, rzeczniczka lubelskiego kuratorium, przyznaje, że jeszcze o czymś takim nie słyszała. - To dość kontrowersyjne - przyznaje. - Żadne przepisy oświatowe nie regulują kwestii korepetycji. Zajmuje się tym tylko prawo finansowe, które za dochód tak uzyskany każe się rozliczać z urzędem skarbowym. Ale szkoła może wpisać sobie coś takiego do statutu. Czy to będzie skuteczne? Tego nie da się zagwarantować.
Nauczyciele są zdumieni. - Swoje dzieci wykształciłem głównie dzięki korepetycjom. I to udzielanym przez moich nauczycieli - zapewnia Henryk Szkutnik, zastępca dyrektora LO im. Bohaterów Porytowego Wzgórza w Janowie Lubelskim.
Dyrektor Szkutnik uważa, że zakaz niczego nie zmieni, a tylko ograniczy uczniom dostęp do korepetycji. - Stracą wszyscy - mówi. - W takim małym mieście trudno uczniowi znaleźć innego nauczyciela do korepetycji niż ten, który uczy go w szkole. Młodzież będzie musiała jeździć do Lublina.
Inicjatywa janowskich radnych dziwi także dyrektorów szkół w Lublinie. Ale z zupełnie innych powodów. - U nas takich zakazów nie ma. To oczywiste, że nie wolno udzielać korepetycji uczniom ze swojej szkoły - komentuje Zbigniew Smutek, wicedyrektor I LO im. Staszica w Lublinie.
Także Ministerstwo Edukacji zastanawia się nad sensem przepisu proponowanego przez janowskich radnych. - To niepokojące, że takie sprawy trzeba kodyfikować - mówi Mieczysław Grabianowski, rzecznik ministra. - Ale widać, że problem urósł do takich rozmiarów, że nie ma innego wyjścia. Jeśli będzie skuteczny i poprawi klimat w szkołach, to nie widzę w tym nic złego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!