wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Dokręcił sobie śrubkę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 maja 2007, 17:13

50-letni mieszkaniec Zamojszczyzny nasadził sobie na prącie zardzewiałą nakrętkę od śruby. Jego przyrodzenie spuchło i posiniało.

Mimo dramatycznych wysiłków, nie był już w stanie zdjąć śruby. Pomogli mu lekarze. Skorzystali z imadła i ręcznych pił.
- Pacjent wił się z bólu - wspomina Henryk Futyma, ginekolog i seksuolog z hrubieszowskigo szpitala. - Nakrętka wbiła się w prącie u jego nasady i zablokowała odpływ krwi. Akcja ratownicza trwała 45 minut. Udała się. Pomogliśmy mu.
Pacjenta przywiozła w ubiegłą sobotę na izbę przyjęć jego córka i zięć. Mężczyzna słaniał się na nogach i wskazywał na podbrzusze. - Gdy przystąpiłem do badania, aż oniemiałem - mówi doktor Futyma. - Jeszcze nigdy czegoś podobnego nie widziałem.
Prącie badanego mężczyzny zrobiło się sinofioletowe, przybrało nadnaturalne rozmiary, a u jego nasady tkwiła... zardzewiała, metalowa śruba. Nie można było jej w żaden sposób ściągnąć. Doktor Futyma zwołał specjalną naradę lekarzy (m.in. zaalarmowano zamojskich urologów) i wspólnie radzono, jak uwolnić uwięzione prącie. Jedni przekonywali, że śrubę trzeba przyciąć gumówką, inni, że trzeba piłować ją ręcznie. W końcu wybrano ostatnią wersję, bo elektryczne piły mogłyby pacjenta i jego "męskość” poparzyć.
Po specjalistyczne narzędzia posłano do... warsztatu samochodowego. Przy pomocy kilku ręcznych pił i imadła udało się pacjenta oswobodzić. - To sukces - raduje się Futyma. - Mężczyzna wraca do zdrowia.
Mieszkańcy powiatu hrubieszowskiego są zdziwieni. Zapewniają, że takie praktyki nie są miejscowym zwyczajem. - Ludzie różne rzeczy wyczyniają, a po pijanemu robią prawdziwe cuda - mówi Zygmunt Pękowski z podhrubieszowskiego Teptiukowa. - Ten był jednak trzeźwy. Chodziło podobno o taki dziwaczny zakład. I, co ważne, ten 50-letni gospodarz go jednak wygrał!
Nie udało się nam ustalić o co i z kim założył się ten niezwykły obywatel. Nawet lekarzom nie chciał tego wyjawić.
(bn)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!