środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Domek własny nie musi być ciasny

Dodano: 20 czerwca 2006, 19:07

Szary obywatel: mamy dość, rozpoczynamy głodówkę. Urzędnik: cierpliwości, poczekajcie do sierpnia. Chodzi o ciągnącą się latami procedurę uniemożliwiająca rozbudowę domku.

Na półhektarowej działce rolnej na obrzeżach Łęcznej pod koniec lat 60. ubiegłego wieku państwo Stępscy z Lublina wybudowali letni domek. Domek ma powierzchnię 28 mkw. - Tu jest cudowny mikroklimat, a niedaleko płynie Wieprz - Elżbieta Stępska, babcia Kasi i Krzysia zachwala działkę pod Łęczną.
Pani Elżbieta zameldowana jest w Lublinie w domu przy Narutowicza. Ale mieszkanie jest w fatalnym stanie, bez wygód i większą część roku pani Elżbieta spędza w mieszkaniu syna na Czubach. W M-3 mieszka z synem, synową i dwójką ich dzieci: Kasią, lat 2 i Krzysiem, lat 4.
- Dzieci rosną, robi się coraz bardziej ciasno - mówi Bartłomiej Stępski. - To logiczne, że chcemy sprzedać to mieszkanie na Czubach i przenieść się do domu. Nie stać nas na kupno nowej działki, dlatego już od dawna chcemy rozbudować dom pod Łęczną. Ale od 1996 roku Urząd Miasta w Łęcznej rzuca nam kłody pod nogi. Urzędnicy przeciągają procedury i nie zmieniają planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki któremu budowa mogłaby ruszyć.
- Na dodatek urzędnicy w mieście mówią, że na planach w ogóle naszego domu nie ma. Ale to nie przeszkadza, gdy co roku płacimy podatek od nieruchomości. I żeby było ciekawiej, na planach w Starostwie Powiatowym w Łęcznej dom widnieje - dziwi się pani Elżbieta. I na dowód pokazuje wypis z mapy oraz rachunek na 168 zł z tytułu podatku od nieruchomości.
Kiedy Stępscy złożyli wniosek o zmiany w planie, urzędnicy kazali im zdobyć zgodę wojewódzkiego konserwatora przyrody, bo działka leży na terenie Nadwieprzańskiego Parku Krajobrazowego. Konserwator zgodził się na modernizację domu Stępskich. Ale komisja pracująca nad planem, a składająca się z urbanistów - nie wyraziła zgody, twierdząc, że... nie wolno tu budować nowych siedlisk.
- Przecież nasze siedlisko już istnieje - irytuje się Stępski. - Kazali załatwić zgodę konserwatora. Załatwiłem. Teraz każą czekać dwa lata. A ja chcę budować już w tym roku!
- Dla mojego syna i wnuków rozpocznę głodówkę - grozi Stępska. - Bo już nie mamy sił. Ręce nam opadają. Dlaczego oni tak utrudniają nam życie?
- To nie jest nasza zła wola, ale dwa lata trwają zmiany w planie zagospodarowania. A nowy plan zostanie przyjęty w sierpniu i na nim będzie można nanosić zmiany - twierdzi Dariusz Kowalski, wiceburmistrz Łęcznej.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!