niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Domowy tyran na bruk!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 marca 2007, 20:39

Za maltretowanie najbliższych Krzysztof K. musi wyprowadzić się z domu w ciągu 24 godzin. Podobnie Marek N., który znęcał się nad matką.

Sędziowie wreszcie sięgnęli po przepis, który pozwala na odizolowanie tyrana od jego ofiar.

Prawo było, ale martwe. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie z 2005 roku pozwala orzec wobec domowego awanturnika, zamiast aresztu, nakaz natychmiastowej eksmisji. I to jeszcze zanim dostanie skazujący wyrok.
Lecz żaden z sędziów, z którymi rozmawialiśmy, nie słyszał, żeby takie rozstrzygnięcie zapadło w jego wydziale. Zwykle prokuratura po postawieniu damskiemu bokserowi zarzutu znęcania się nad rodziną, wypuszczała go do domu. Awanturnik dalej mieszkał ze swoimi ofiarami i dalej robił, co chciał. Tylko naprawdę w drastycznych sprawach trafiał do aresztu.
Inaczej został potraktowany dopiero Krzysztof K. spod Świdnika, podejrzany o znęcanie się nad rodziną. W ubiegłym tygodniu pobił żonę. Został zatrzymany przez policję. Prokuratura wystąpiła do sądu o jego aresztowanie bądź nakazanie usunięcia z domu.
- Chodziło nam o zapewnienie pokrzywdzonym poczucia bezpieczeństwa - mówi Beata Wiraszka-Bereza, prokurator rejonowy w Świdniku. - Gdyby podejrzany nie został aresztowany, wróciłby do ich wspólnego domu.
Przymusowa wyprowadzka z domu to nie jedyna kara, jaka spotka Krzysztofa K. Sąd Rejonowy w Lublinie zakazał mężczyźnie kontaktu z rodziną.
W ostatnich dniach w podobny sposób został potraktowany również mieszkaniec Lublina Marek N., który maltretował matkę. Sąd nakazał mu opuścić jej mieszkanie i zakazał z nią kontaktów.
W świdnickiej prokuraturze zapowiadają, że będą częściej występować o usuwanie awanturników z ich domów. - Myślę, że eksmisje powinny być częściej stosowane - uważa prezes Barbara Bojko-Kulpa prezes Stowarzyszenia Pomocy Rodzinie Zagrożonej Patologią Społeczną "Postis” w Lublinie. - Trzeba zabezpieczać ofiarę przed sprawcą.
A co jeśli tyran, pomimo zakazu, wróci do domu? - To będzie oznaczało złamanie sądowego zakazu - wyjaśnia Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. - Podejrzany musi się liczyć z zatrzymaniem i orzeczeniem surowszego środka, a więc aresztowania.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!