czwartek, 21 września 2017 r.

Lubelskie

Dramat w gm. Wilków i Łaziska, ludzie wciąż są bez bieżącej wody

Dodano: 14 czerwca 2010, 20:34

Nawet miesiąc może potrwać naprawa zniszczonego wodociągu, który zaopatrywał w wodę około 900 domów i mieszkań. – I jak tu sprzątać po kataklizmie, w czym prać, co pić? – zaalarmowali nas w poniedziałek powodzianie.

– Bieżącą wodę straciliśmy już podczas pierwszej fali powodziowej, w nocy z 21 na 22 maja. Ujęcie na rzece Lubomirce nie przetrwało naporu żywiołu – mówi Marek Gałka z Kątów.

Pani Sabina z Zastowa Karczmiskiego już od ponad 3 tygodni żyje jak w średniowieczu. – Kiedy nie było do nas żadnego dojazdu i nikt nie dostarczył nam wody, to sami się po nią wyprawialiśmy. Ktoś dopływał do wału, a dalej, do Rogowa, jechał samochodem – opowiada. – Przywoziliśmy zapas dla kilku rodzin. Teraz jest już łatwiej, bo możemy dojechać do ujęcia od razu autem.

– Zalało zestawy hydroforowe, stację uzdatniania wody i studnię głębinową – wyjaśnia Wiesław Gałek ze spółki Agro, która opiekuje się siecią wodociągową w gminie.

Problem jest o tyle poważny, bo ze zbiornika na rzece Lubomirce korzysta ponad dwie trzecie mieszkańców gminy. – A najbliższe działające ujęcie jest w Rogowie – mówi Grzegorz Teresiński, wójt Wilkowa.

Służby odpowiedzialne za zaopatrzenie przyznają, że dowożenie wody beczkowozami bywa trudne. – To ciężkie samochody, a drogi są rozmyte. W poniedziałek rano jeden z pojazdów musiała wyciągać koparka, bo ugrzązł w błocie – mówi Wiesław Gałek z Agro. – Problem jest także w tym, że ludzie nie mają w czym trzymać przywożonej przez nas wody. Brakuje im odpowiednich naczyń.

Zdaniem Gałka, mieszkańcy Wilkowa na bieżącą wodę będą musieli poczekać nawet miesiąc. Tyle zabierze sprowadzenie i zamontowanie nowych hydroforów. – To niemieckie urządzenia, których nie można kupić w Polsce – tłumaczy. – Poza tym trzeba wyczyścić studnie głębinowe i naprawić sieć. W okolicy jednego z wałów zostało zniszczone prawdopodobnie około 400 metrów rur.

Jest jeszcze cień nadziei na poprawę dramatycznej sytuacji. – Jeśli uda się szybko naprawić sieć, to woda z Rogowa, który jest połączony ze zbiornikiem na Lubomirze, popłynie do wszystkich odciętych domów. W tym czasie będziemy mogli czekać na urządzenia z Niemiec – wyjaśnia Gałek.
Czytaj więcej o:
ślepy
Gość
ślepy
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ślepy
ślepy (20 czerwca 2010 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Widać, że ślepy nie wiele wiesz o mapach.
Jak byś dokładnie przeanalizował mapy to zobacz że woda mogła pójść terenami niżej położonymi a wtedy podsiąki na pewno by wystąpiły.
Są takie miejsca! Polecam przeanalizowanie map.


och, żuczku, o mapach to ja wiem wiecej niż jesteś sobie w stanie wyobrazić, powiem więcej - nawet gdyby nie było żadnych wałów od Kamienia do Kazimierza to i tak w Opolu ie byłoby żadnych zalewów ani posdiąków związanych z wylewem Wisły, żadna Leonka, Jankówka czy też inna rzeczka nie "cofnęłaby" się do Opola, gorąco polecam powrót do gimnazjum - świat wyda ci się inny
ahoj "geografowie"
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2010 o 18:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Widać, że ślepy nie wiele wiesz o mapach.
Jak byś dokładnie przeanalizował mapy to zobacz że woda mogła pójść terenami niżej położonymi a wtedy podsiąki na pewno by wystąpiły.
Są takie miejsca! Polecam przeanalizowanie map.
Rozwiń
ślepy
ślepy (16 czerwca 2010 o 20:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
prawiepowodzianka napisał:
przeciwniki głupoty wybacz ale nie chodziło mi o wodę wiślaną, która nie wiem jakim cudem miałaby dotrzeć do Opola, a jedynie o duże podsiąki i podniesienia się stanu wód. ( moja wina, wiem, źle się wyraziłam mówiąc o zalaniu Opola. ) Myślę, że niższe tereny w tym mieście mogły czuć się zagrożone. Oczywiście zagrożone zalaniem podwórka czy piwnic. Chcę dodać, że nie jestem specjalistą i się nie znam, napisałam tylko to co słyszałam na wale. Jakis komendant powiedział, że dobrze że wybronili wał bo Opole Lubelskie mogłoby pływać. Nie wiem skąd zaczerpnął takich informacji, jednak ja potraktowałam go jako wiarygodne źródło. Co do mojej uwagii o najnowszej technice, nadal będę trzymać się tej wersji. Ja nie głoszę teorii o jakiś proszkach czy kretach. Myślę jedynie, że ładunki w dzisiejszych czasach nie są tak prymitywne i na pewno posiadają w jakiś stopniu "wyciszenie" ( nie wiem jak to inaczej nazwać ). Czuję się trochę zaatakowana, a na prawdę chciałam wyrazić tylko swoją opinię. No, ale chyba muszę zaprzestać udzielania się tu, bo widzę że nie jestem kompetentna i nie mam prawa głosu. Pozdrawiam


żadne podsiąki ani podniesieie stanu wód zwiazane z wylewem Wisły nie zagrażają Opolu, zwykła burza czy ulewa nad miastem jest realnym zagrożeniem a nie jakieś wiślane bajania, a skoro jakiś komendant (może samozwaniec) tak powiedział to znaczy , że i wsród komendantów zdarzają się idioci i to pewnie częściej niż nam się wydaje
ahoj
Rozwiń
ślepy
ślepy (16 czerwca 2010 o 20:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kiełek napisał:
przeciwniku głupoty po pierwsze jakie kilka metrow walu wystarczy 0,5 m a woda sama wyrżłobie dziurę...ty nie zdajesz sobie sprawy jaka to siła i potęga, wystarczy mały ładunek na taka miekka konstrukcje ktory u dołu naruszy jego galaretowata konstrukcję tu nie chodiz o siłę a o tompnięcie

Janisżow tez sie wybronił nie wpuscili nikogo obcego na wal pilnowlai mimoz e ze dwa tyg wczesniej mieli rozebrany wal...i wilekie dzieki dal mieszkancow Janiszowa i okolic oni sa bohaterami a niehc sprobuje ktos kogos obrazic .

a co maja media trabic jak nikt nie ma dowodow
w winiarach ludzie słyszeli tempy huk mieli wrazenie ze to z drugiej strony Wisly a po paru chwiliach szum wody...czym i jak maja udowodnic ze ktos im wal rozwalił...to co media moga aby problemow sobie narobic za pezpodstawne zarzuty.

Człowiek ktory podal imie i nazwisko jako swiadek rozwalenia włąu w Popowie został w koncu ukarany 500 zł mandatem za bezpodstawne oskarżenia...

czasami lepiej przemilczec niz obrażac nas powodzian


dla zwolenników teorii , że wały zostały wysadzone mam propozycję - poinformujcie o swych podejrzeniach Janka Pospieszalskiego z "Warto rozmawiać" lub "Misję specjalną" Anity Gargas, to ostatni moment by ci rzetelni i wspaniali dziennikarze przeprowadzili brawurowe śledztwo i zdemaskowali niecny spisek, podejrzewam, że Janek dotrze do świadków , którzy widzieli premiera z detonatorem ukrywającego się w krzakach, inni świadkowi widzieli zapewne nawet diabelski błysk w jego wilczych oczach, już słysze te pełne napięcia pytania" Dlaczego wał pękł o 15.30?" Dlaczego wały nie pękły w Warszawie? Czy rząd już przestał wysadzać wały? itp. , chyba , że boicie się, że nawet Janek Pospieszalski (pływał już w łódce po Wilkowie - było mu wspomnieć o tym) weźmie wasze sensacje za niedorzeczne bzdury, ale spróbować chyba warto?
ahoj powiślanie, prawda nas wyzwoli
Rozwiń
prawiepowodzianka
prawiepowodzianka (16 czerwca 2010 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przeciwniku głupoty* błąd z powyższego
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!