wtorek, 25 lipca 2017 r.

Lubelskie

Duże pieniądze na papierze

Autor: Ewa Stępień

W ramach kontraktu dla województwa lubelskiego na ochronę zdrowia przyznano 25,12 mln zł oraz na program restrukturyzacji służby zdrowia 20,8 mln zł

Dyrektorzy szpitali naszego regionu mają obiecane 45 mln złotych
z budżetu państwa, ale muszą je wydać do końca roku. Nie mogą jednak przeprowadzić przetargów na zakup sprzętu medycznego nie mając potwierdzenia z ministerstwa, że mogą pieniędzmi dysponować. Istne błędne koło.
Pieniądze przyznano w ramach kontraktu samorządu województwa lubelskiego z rządem (w br. na ochronę zdrowia 25,12 mln) oraz na program restrukturyzacji służby zdrowia (20,8 mln). Informacja o tym fakcie przyszła z Warszawy - przez wojewodę, marszałka, starostów do szpitali - w połowie br.
- Z kontraktu mam dostać 90 tys., z programu restrukturyzacji 115 tys. zł - mówi Kazimierz Ćwierz, dyrektor SP ZOZ w Bełżycach. - Czekam na decyzję ministra finansów, która potwierdzi, że pieniądze faktycznie są. Dlatego nie mogę sfinalizować procedur przetargowych. Pieniądze powinny przychodzić na początku roku tak, aby spokojnie rozplanować wydatki. A tak wszystko odbywa się w pośpiechu. Dyrektorzy będą kupować na łapu-capu, żeby zdążyć.
Skąd ten pośpiech? Przyznane pieniądze trzeba wydać do końca roku. Inaczej przepadną. Elżbieta Mocior, dyrektor Wydziału Finansowego Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie mówi, że to najwyższy czas na podpisywanie umów z oferentami. - Niecierpliwie czekamy. Ten kto decyduje się podpisać umowę bez decyzji finansowej, robi to na własne ryzyko - przestrzega. - Lepiej, aby miał w zanadrzu jakieś środki własne.
Najkrótsza procedura przetargowa trwa 2-3 miesiące. Marek Wójtowicz, dyr. SP ZOZ w Lubartowie, nie czekał i zaryzykował. Ma przykre doświadczenia z ubiegłego roku. Wykazał się wtedy niemal ekwilibrystycznymi zdolnościami, wydając blisko 400 tys. zł w godzinę. - Pieniądze dostałem o godz. 14.40 w sylwestra - mówi. - Miałem godzinę do zamknięcia banków, aby opłacić rachunki. W tym roku spodziewam się około 800 tys. zł.
Niewykluczone, że pieniądze, które w końcu przyjdą, będą mniejsze od zapowiadanych. - Na wrześniowym konwencie marszałków mówiło się o znacznym ich obcięciu, ale to nie jest potwierdzona informacja - sygnalizuje Stanisław Grzegorczyk, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.
Co wówczas musieliby zrobić ci, którzy nie czekając podpisali umowy? - Trzeba byłoby anulować część przetargów - mówią dyrektorzy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!