niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Dwaj ginekolodzy ukarani za nielegalne aborcje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 czerwca 2009, 17:33

Bogdan P., z ginekolog z Lublina został wczoraj skazany na rok więzienia w zawieszeniu. Surowiej, i to na własne życzenie, chce zostać ukarany doktor Janusz J. z Puław. Zgodził się na bardzo dolegliwy zakaz wykonywania zawodu.

Procesy obu lekarzy toczyły się w Sądzie Okręgowym w Lublinie za drzwiami zamkniętymi. Sprawa Bogdana P. ciągnęła się już od miesięcy. Prokuratura oskarżała go, że wraz z anestezjologiem Andrzejem B. przeprowadził jesienią 2007 roku nielegalny zabieg przerwania ciąży u 16-latki.

Prokuraturę zawiadomił chłopak dziewczyny, który od niej dowiedział się o aborcji. Okazało się, że kilka dni wcześniej matka zaprowadziła ją do prywatnego gabinetu ginekologicznego w centrum Lublina. Za aborcyjny zabieg zapłaciła 2,3 tys. zł.
Ginekolog w prokuraturze twierdził, że przeprowadził u dziewczyny jedynie zabieg usunięcia wkładki wewnątrzmacicznej. Anestezjolog przyznał, że asystował przy tym zabiegu. Mówi, że nie wiedział, że było to usunięcie ciąży.

Sąd skazał Bogdana P. na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 2,3 tys. zł grzywny. Skazujący wyrok usłyszała też matka dziewczyny, która odpowiadała za nakłanianie córki do usunięcia ciąży. Anestezjolog Andrzej B. został uniewinniony.

Proces Janusza J. trwał tylko kilkanaście minut. Puławska prokuratura postawiła mu dwa zarzuty.

- Jest oskarżony o bezprawne usunięcie ciąży oraz nakłanianie do składania fałszywych zeznań - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.

W czerwcu 2007 roku do puławskiej przychodni, w której pracował doktor, zgłosiła się kobieta. Powiedziała, że chce usunąć ciążę, bo nie stać ją na opiekę nad dzieckiem. Wtedy Janusz J. skierował ją do swojego prywatnego gabinetu. Za 2,5 tys. zł. wykonał zabieg. Ale pojawiły się komplikacje. Pacjentka trafiła do szpitala w Rykach. Przyznała tam, że przeszła aborcję.

Wczoraj lekarz zadeklarował, że chce się dobrowolnie poddać karze: półtora roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 15 tys. zł grzywny. Najbardziej dolegliwy dla niego będzie roczny zakaz wykonywania zawodu. Na takie kary przystała prokuratura. Sąd ogłosi wyrok w poniedziałek.

Janusz J. do dzisiaj pracuje w puławskim szpitalu. - Nie wiedziałem o jego sprawie - mówi Marian Jedliński, dyrektor puławskiego szpitala. - W sprawie dalszych kroków wobec niego muszę się skonsultować z naszym prawnikiem.

Więcej na temat sprawy puławskiego ginekologa na www.mmpulawy.pl
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
stanek
Lucyjanek
gin
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

stanek
stanek (10 października 2010 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kogo mam zawiadomić o póbie usunięcia nieleglnie ciąży ?
Rozwiń
Lucyjanek
Lucyjanek (26 czerwca 2009 o 22:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To mamy dwa przypadki aborcji na Lubelszczyznie, ile w takim razie mamy w Polsce? Pewnie ze 30. A tyle gadania. Czy ten zakladzik na Lwowskiej jeszcze ma sie dobrze?
Rozwiń
gin
gin (25 czerwca 2009 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A od kiedy to 16-latce zakłada się wkładkę wewnątrzmaciczną?????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!