poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Dzieci nie pojechały na wycieczkę przez niesprawne hamulce

Dodano: 15 czerwca 2010, 19:58

Dzieci z Opola Lubelskiego miały jechać do Krakowa. Przez kilka godzin czekały przed szkołą na sprawny autokar. Oba pojazdy podstawione przez puławski PKS, miały uszkodzone hamulce. Policja nie pozwoliła im wyjechać w trasę.

Uczniowie V i VI klasy z Zespołu Szkół nr 1 w Opolu Lubelskim mieli wczoraj wyjechać na dwudniową wycieczkę. Na miejscu zbiórki stawili się przed 7 rano. Zamówiony autokar pojawił się z opóźnieniem, po blisko godzinie. Rodzice poprosili policję, by sprawdziła stan techniczny pojazdu.

– Okazało się, że autokar ma niesprawne hamulce – mówi internauta Jarek. – Układ był nieszczelny i uchodziło z niego powietrze.

– Pojazd w takim stanie nie mógł być dopuszczony do ruchu – dodaje mł. asp. Jerzy Strawa, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim. – Policjanci zatrzymali więc dowód rejestracyjny.

Dzieci zostały na walizkach, a opiekunka wycieczki poprosiła biuro podróży o nowy autokar. Dotarł on do Opola dopiero o 10.30.

– Znudzone czekaniem dzieci wpadły w euforię – mówi Jarek. – Cieszyły się, że w końcu pojadą.
Przedwcześnie, bo drugi autokar również nie przeszedł policyjnej kontroli. Miał niesprawne hamulce. To chyba jakiś żart ze strony przewoźnika.

Autokary zamówiono w puławskim PKS. Firma zapewnia, że wysłała w trasę dwie niezawodne maszyny. Awaria to przypadek.

– Pierwszy autokar wyjechał sprawny. W czasie kontroli rzeczywiście schodziło powietrze z układu hamulcowego. Do uszkodzenia mogło dojść w czasie przejazdu do Opola – mówi Mieczysław Suszek, z PPKS Puławy. – W drugim przypadku podejście policjantów było zbyt rygorystyczne. Nie działały tylko manometry, pokazujące ciśnienie w układzie hamulcowym. Przed wyjazdem autokar sprawdzało pięć osób. Wszystko było w porządku.

Innego zdania jest policja.

– Autokar miał niesprawne hamulce, brakowało wskazać ciśnienia i młotków, służących do wybijania szyb w razie wypadku – dodaje Strawa. – Zatrzymaliśmy więc kolejny dowód rejestracyjny.

Czekanie i kontrole trwały do południa. Dzieci musiały rozejść się do domów.

– Były rozgoryczone i bardzo to przeżywają – mówi Janusz Mikita, dyrektor ZS nr 1 w Opolu Lubelskim. – Po raz kolejny musieliśmy przełożyć termin wycieczki. Mieliśmy jechać 25 maja, ale na przeszkodzie stanęła powódź. Teraz mamy już trzeci termin.

Na zlecenie szkoły, organizacją wyjazdu zajmuje się puławskie biuro podróży Bradiaga. Firma zapewnia, że wycieczka dojdzie do skutku, ale to koniec współpracy z PKS.

– Nowy autokar zapewni prywatny przewoźnik – mówi Mariusz Wagner, z Bradiagi. – Wie, że będzie kontrolowany przez policję.

Biuro zapewnia, że jeśli problemy się powtórzą, zaproponuje wyjazd w czwartek. Może też zwrócić pieniądze uczestnikom wycieczki.
Czytaj więcej o:
~Gosc~
~kierowca~
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Gosc~
~Gosc~ (16 czerwca 2010 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~kierowca~ napisał:
A gdyby doszło do wypadku to winni byliby policjanci że wypuścili niesprawny autokar.Bardzo dobrze postąpiła policja.Tłumaczenie pks jest śmieszne,nie stać takiej firmy na naprawę wskaznika i młotek do wybijania szyb?


Jeśli naprawdę jesteś kierowcą to zapewne wiesz, że wypadki zdarzają się w różnych okolicznościach i najbardziej sprawnym pojazdom. A gdy już do takiej sytuacji dojdzie (oby nie!) to młotek jest akurat najmniej potrzebny.
Popierasz takie rygorystyczne kontrole? Przecież oznacza to, że zarobek ci przechodzi koło nosa...
Rozwiń
~kierowca~
~kierowca~ (16 czerwca 2010 o 09:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A gdyby doszło do wypadku to winni byliby policjanci że wypuścili niesprawny autokar.Bardzo dobrze postąpiła policja.Tłumaczenie pks jest śmieszne,nie stać takiej firmy na naprawę wskaznika i młotek do wybijania szyb?
Rozwiń
Gość
Gość (16 czerwca 2010 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie było młotka. Gratulacje dla panów policjantów. Jednak jakieś młotki tam były.
Rozwiń
busmen
busmen (16 czerwca 2010 o 08:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komuś bardzo zależało żeby storpedować tę wycieczkę. Nie od dziś wiadomo, że policja jeżeli zechce to zawsze znajdzie jakiś feler, zwłaszcza jeżeli zostanie o to specjalnie "poproszona". Czepiają się, że nie ma młotka, a jakoś nie "zauważają" niesprawnej klimatyzacji (przy temperaturze 30 stopni na zewnątrz) - to też może spowodować rozstrój zdrowia, zwłaszcza u dzieci.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!