sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Dzieci rozwiązują bajkowe problemy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2007, 17:22

Dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z Dęblina grają w oryginalnej bajce.

Bez pomocy młodych aktorów Jas i Małgosia, którzy spotykają Czerwonego Kapturka, Babę Jagę i wilka mieliby kłopoty.
Na scenie pojawia się dziewięć postaci. Karolina i Mateusz są krasnoludkami, druga Karolina Czerwonym Kapturkiem. Daniel gra Wilka, a Piotr - Króla. Grzegorz został sceniczną Babą Jagą, Roland -Jasiem, a prawdziwa Małgosia - Małgosią bajkową. Narratorem jest Milena.
To dziewięcioro wychowanków ośrodka, którzy przyjechali ze sztuką "Bajkowy pociąg” na XVII Międzynarodowe Spotkania Nieprzetartego Szlaku do Lublina. Dla większości młodych aktorów, to pierwsza tak poważna impreza i występ przed tak dużą publicznością. Dlatego nawet nie ukrywali, że mają tremę.
- Mam dużą tremę, ale myślę, że wszystko dobrze pójdzie, bo było dużo prób - mówi Karolina (krasnoludek).
Do strachu przed wyjściem na scenę przyznaje się także Grzegorz (Baba Jaga). - Trudno mi powiedzieć, czy zawód aktora jest fajny czy nie. Ale ten zawód kojarzy mi się z tremą - przyznaje.
- A najgorsze jest to, że nie ma sposobu, żeby tą tremę opanować - dodaje Daniel (Wilk).
Za to najmłodsi aktorzy w grupie: Mateusz (też krasnoludek) i Roland (Jaś) zachowują przed występami zimną krew. Ich strach przed wyjściem na scenę nie dotyczy.
- Już trochę występowałem w różnych przedstawieniach - mówi Roland.
Stoicki spokój pokazuje też Piotr (Król). Panie nauczycielki chwalą go, że to najbardziej doświadczony aktor w grupie. Gra w szkolnych przedstawieniach od trzech lat, a oprócz tego bierze udział w konkursach recytatorskich.
Wszyscy mówią, że nie mieli problemów z tym, żeby nauczyć się roli.
- To prosta rzecz, bardzo łatwo przychodzi taka nauka - twierdzi Milena.
- Sztuka oparta jest na motywach kilku bajek. Wszyscy wjeżdżają na scenie z "Lokomotywą” Tuwima. Potem widzowie śledzą losy Jasia i Małgosi, którzy nagle spotykają Czerwonego Kapturka. Powstaje zamieszanie, bo bajkowe postacie z różnych bajek nagle lądują w jednej. Na szczęście pojawia się Król, który sprawia, że wszyscy wracają do własnych opowieści - mówią Anna Kożuch i Ewa Zamojska, nauczycielki ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z Dęblina, które czuwały nad przygotowaniem spektaklu.
Czy młodzi aktorzy lubią bajki w których występują? Wszyscy przyznają, że bardzo.
- Czerwonego Kapturka lubię, a oprócz tego Śpiącą Królewnę i Kopciuszka - mówi Karolina.
A Małgosia, która gra Małgosię i daje się skusić Babie Jadze do piernikowego domu, przyznaje się, że w prawdziwym życiu też bardzo lubi pierniki.
- Ale piec ich nie potrafię - zaznacza dziewczynka.
W reżyserii, doborze strojów, przygotowaniu dekoracji pracowały także: Jola Tarka, Kinga Dąbek i Beata Kwapisz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!