wtorek, 26 września 2017 r.

Lubelskie

Dziurawa granica

Dodano: 22 marca 2002, 20:30

Droga celna prowadząca z terminalu w Koroszczynie do przejścia granicznego w Kukurykach jest nieszczelna.
W co najmniej kilkunastu miejscach na długości 4,5 kilometra człowiek może po przykucnięciu przejść pod metalowym płotem.
Choć jeszcze niedawno, w 2000 r., terminal został uznany za budowę roku 1999, to jednak – jak naocznie sprawdziliśmy – pojawia się coraz więcej zaniedbań. Już w samych Kukurykach płot jest przecięty. Zorientowani mogą go tylko popchnąć i wejść lub wyjść z terenu granicznego. Kierowcy czekający w kolejkach godzinami na odprawę celną i łaskawość białoruskich celników, którzy zechcą wpuścić tiry z polskiej strony za Bug, mogą znaleźć wiele sposobów na wykorzystanie tych wyrw w granicznych zaporach do zrobienia interesów.
– Tak wygląda słynna szczelność, o którą przed laty walczyli przedstawiciele rządu, celnicy i Straż Graniczna – mówi osoba, która pokazuje nam luki w granicy.
Ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik prasowy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej twierdzi, że wyrwy w drodze celnej powinien usunąć Zarząd Drogowych Przejść Granicznych w Chełmie. – Będziemy sukcesywnie uszczelniać wyrwy spowodowane opadami – obiecuje Bogdan Woszkiel, zastępca kierownika koroszczyńskiego oddziału ZDPG. – Trzeba byłoby obłożyć je siatką. Natomiast nic nie słyszałem o dziurze w płocie w Kukurykach.
Podobnie „nieszczelny” jest terminal w Koroszczynie. Przychodzący tam ludzie mogą swobodnie przejść z części komercyjnej do budżetowej. W tzw. śluzie nikt nie siedzi.
Agnieszka Łabędzka, rzecznik prasowy terminalu przyznaje, że powinien tam dyżurować celnik, lecz niekiedy jest odwoływany do innych zadań. Urzędowi Celnemu brakuje etatów.
Związany od dawna z budową terminalu, a później z ZDPG, Janusz Denisiuk ostatnio wystąpił z pismem do posła Lecha Nikolskiego prosząc go w imieniu pracowników Drogowych Przejść Granicznych o interwencję. Twierdzi on, że zarządzanie terminalem w Koroszczynie z Chełma powoduje wiele nieprawidłowości i konfliktów. Wskazuje na marnotrawstwo środków budżetowych i degradację majątku państwowego.
Zdumienie zachodnich kierowców wywołują też sterty śmieci leżące wzdłuż drogi celnej. Siedzący w tirach ludzie wyrzucają za płot setki butelek wypełnionych moczem i klną na olbrzymie dziury w jezdni. Niemcy twierdzą, że te warunki są „całkiem białoruskie”. •

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!