czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Emma oszczędziła Lubelszczyznę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 marca 2008, 14:32

Kilkadziesiąt powalonych drzew i uszkodzonych budynków, jedna zawalona stodoła i jeden zepchnięty z drogi tir - to skutki orkanu Emma na Lubelszczyźnie.

- Który u nas, w porównaniu z innymi regionami w kraju, był wyjątkowo łagodny - podkreślają strażacy.

Najwięcej szkód wichura wyrządziła w powiatach: lubelskim, krasnostawskim oraz hrubieszowskim. W Mirczu k. Hrubieszowa zawaliła się drewniana stodoła. Jej właściciele oszacowali straty na 35 tys. zł.

- Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, nie było już czego ratować. Wiatr wszystko przewrócił - mówi asp. Piotr Sendecki z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie. - Wichura była naprawdę potworna - podkreśla Maria Kapluk z Mircza.

Przy ul. Sądowej w Szczebrzeszynie i Przemysłowej w Hrubieszowie wiatr zerwał z domów dachy. Podobnie, jak w miejscowości Zakręcie w pow. krasnostawskim, gdzie ucierpiały aż dwa domy.

- W jednym, oprócz dachu, zawaliła się część ścian i kominy. W drugim fragmenty zerwanego dachu uszkodziły sąsiednią szklarnię - tłumaczy asp. sztab. Henryk Knap z krasnostawskiej straży pożarnej. - Zniszczone są też dachy dwóch domów przy ul. Kościuszki w samym Krasnymstawie.

Niedaleko dalej, w miejscowości Tuligłowy, w sobotnie popołudnie wiatr zepchnął z drogi tira. - Kierowca opowiadał mi, że jechał tamtędy pustym samochodem - mówi Knap. - W pewnym momencie zawiał silny wiatr, samochodem zaczęło rzucać, auto straciło przyczepność i osunęło się na przydrożne drzewa. Tir został doszczętnie zniszczony.

Łącznie do skutków weekendowej wichury strażacy z naszego regionu wyjeżdżali ponad 70 razy. - Najwięcej między godz. 15 a 20 w sobotę. W nocy i w niedzielę sytuacja znacznie się uspokoiła - mówi Aneta Wożakowska-Kawska, rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

- Można więc powiedzieć, że Emma była dla nas dosyć łaskawa. I najważniejsze, że w jej wyniku nikt nie zginął i nikt nie został ranny.

W całym kraju z powodu porywistego wiatry strażacy interweniowali w weekend ponad 2 tys. razy. Zginęły trzy osoby, a pięciu ratowników zostało rannych. Inne skutki? Powalone drzewa, uszkodzone dachy i linie energetyczne. Najbardziej w województwach: śląskim, dolnośląskim i opolskim.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!