sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Ernest jeszcze w szoku

Dodano: 30 stycznia 2003, 20:35

Uratowany z tragicznego pożaru w Nowym Folwarku (pow. chełmski) niespełna czteroletni Ernest zaczyna nawiązywać kontakt z rówieśnikami z Pogotowia Opiekuńczego w Chełmie. Wychowawców niepokoi jednak, że nie mogą z nim porozmawiać. Jak pisaliśmy wczoraj, w pożarze domu zginęła matka Ernesta i dwie jego młodsze siostrzyczki. Ocalał ojciec Sławomir P. i babka Celina. Kobietę umieszczono w chełmskim Monarze. Sławomir P. po wytrzeźwieniu (w czasie pożaru był kompletnie pijany) i przesłuchaniu przez policjantów został zwolniony. Wczoraj nie zgłosił się ani do wójta, ani do opieki społecznej. - Trudno pomóc komuś, z kim nie można nawet się skontaktować - mówi Wiesław Radzięciak, wójt gminy Leśniowice.
- Celina P. dostała od nas na początek 200 zł. W Monarze przekazano jej ubrania i artykuły pierwszej potrzeby. Z kolei dziecku przed przewiezieniem do Pogotowia Opiekuńczego kupiliśmy najpotrzebniejsze ubrania
i zabawkę. Wójt Radzięciak zapewnia, że nie pozostawi rodziny samej sobie. W gminie są dwa lokale, w których można wygospodarować mieszkanie dla Celiny i Sławomira P. Jeśli chodzi o małego Ernesta, to GOPS w Leśniowicach wystąpił już z wnioskiem do Sądu Rodzinnego w Krasnymstawie o ograniczenie praw ojca do dziecka. Do tego samego sądu zwróciło się także Pogotowie Opiekuńcze. Chodzi o decyzję w sprawie tymczasowego pobytu dziecka w tym ośrodku. Bez dopełnienia tej formalności ojciec mógłby domagać się wydania syna.
Rodzicom Ernesta jeszcze przed pożarem groziło odebranie dzieci. Z wywiadu środowiskowego wynika, że oboje nadużywali alkoholu. Dziećmi nie była w stanie zajmować się też schorowana babcia. (bar)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO