środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Fala się rozmyła

Dodano: 9 marca 2007, 17:33

Sześciu absolwentów Technikum w Pszczelej Woli, którzy znęcali się nad młodszymi uczniami, wyszło wczoraj na wolność.

Sąd ich zwolnił, bo poszkodowani nie mają już do oprawców żalu.

Gehenna najmłodszych mieszkańców internatu Technikum Pszczelarskiego w Pszczelej Woli pod Lublinem zaczynała się na początku każdego roku szkolnego. Uczniowie z ostatniej klasy urządzali "manewry”. Nocą wypędzali młodszych kolegów z internatu, kazali robić pompki, czołgać się w błocie. Grożąc pobiciem wymuszali papierosy, konserwy, zupki w proszku, kazali kupować piwo. Potem prokuratura zakwalifikowała te wymuszenia jako kradzieże rozbójnicze.
Uczniowie bez szemrania wykonywali rozkazy starszych kolegów. Jeździli do rodziców po pieniądze, a potem na giełdę, żeby kupić tańsze papierosy. O swoim dramacie zaczęli mówić dopiero, gdy ich oprawcy skończyli szkołę. Zdaniem prokuratury, wychowawcy z internatu mieli sygnały o tym co się dzieje, ale nie byli świadomi, jaką to przyjęło skalę.
Ponieważ zachowanie prześladowców było drastyczne, prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec najpoważniejszego środka zapobiegawczego, czyli aresztu. Sprawcy przemocy nie spodziewali się, że zostaną potraktowani tak surowo. W listopadzie 206 roku dobrowolnie stawiali się na wezwanie prokuratury, ale z przesłuchań, w asyście policji, trafiali do aresztu. Ruszył ich proces. Podczas rozprawy na początku lutego br. przyznawali się do winy, choć sąd ich o to nie pytał.
Jednak wczoraj w Sądzie Rejonowym w Lublinie uczniowie, którzy byli prześladowani, powtarzali zgodnie: "Nie mam żalu”, "Jestem gotów pojednać się”, "Było, minęło”.
W tej sytuacji obrońcy oskarżonych wystąpili o uchylenie aresztu. Sąd przystał na to. - Obie strony dążą do pojednania - uzasadniła sędzia Jolanta Tracz. - Ponadto oskarżeni przebywali w areszcie już po kilka miesięcy i chyba zrozumieli swe postępowanie.
Zaraz po rozprawie na wolność wyszli Andrzej Jamroziak, Jacek Krzyszak, Krzysztof Łazikowski, Tomasz Skalski, Albert Sugier i Mateusz Zygmunt. Będą musieli po dwa razy w tygodniu zgłaszać się na policję. Sąd zdecydował też, że spotkają się ze swymi ofiarami w obecności mediatora. Jeśli dojdzie do pojednania, to prawdopodobnie dostaną niższe wyroki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!