wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Festiwal chyba wyciągnął kopyta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 marca 2007, 17:06
Autor: Dominik Smaga

Polski Festiwal Koni w Bełżycach może się w tym roku nie odbyć. Wczoraj radni poskąpili pieniędzy na imprezę.

Za sumę zapisana w budżecie gminy festiwalu nie uda się zorganizować. Koniarze są zrozpaczeni.

Bełżycki festiwal to jeszcze młoda impreza. Po raz pierwszy odbył się w 2004 roku. Od tamtej pory miłośnicy koni spotykają się tu co czerwiec. Rok temu w programie imprezy był m.in. czempionat koni arabskich, zawody w skokach przez przeszkody, pokazy koni użytkowych, koncerty bluesowe i parada harleyowców.
Festiwal organizuje burmistrz, a za wszystko odpowiada miejskie Centrum Kultury Fizycznej i Sportu. Pieniądze wykłada Rada Miejska. W tym roku wyłożyła za mało. Zamiast potrzebnych 60 tys. złotych radni dali zaledwie jedną szóstą tej kwoty.

- 10 tysięcy złotych nie wystarczy nawet na rozpoczęcie festiwalu. To w praktyce oznacza likwidację tej imprezy - stwierdza Bogdan Czuryszkiewicz, burmistrz Bełżyc.
Na wczorajszej sesji prosił radnych, żeby dołożyli więcej pieniędzy. Ale radni się na to nie zgodzili. - Burmistrz nie potrafił nas do tego przekonać. Po prostu nas lekceważył - mówi Witold Wójtowicz, który głosował przeciw przyznaniu dodatkowych pieniędzy.
- Całkowity koszt bełżyckiego festiwalu to jakieś 120 tysięcy złotych. Od sponsorów, z wpisowego od uczestników i z opłat za prowadzenie punktów gastronomicznych można zdobyć tylko połowę tej sumy - mówi Ryszard Góra, dyrektor festiwalu.
- To byłaby wielka strata, gdyby odwołano festiwal - mówi Izabella Pawelec-Zawadzka, prezes Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich. - Przecież przyjeżdżały tam tysiące ludzi. Dla promocji koni i konnej rekreacji utrzymanie tej imprezy jest sprawą kluczową.
Mieszkańcy też są zawiedzeni. - Bełżyce straciłyby swą atrakcję - komentuje Marzena Skorupska sprzedawczyni w jednym ze sklepów w centrum miasta. - Choć w trakcie ubiegłorocznego festiwalu tłumów klientów raczej nie było. Koncerty były mało ciekawe, nie to co w Radawcu.
Teraz ruch jest po stronie burmistrza, który jako organizator musi zadecydować czy mając 10 tysięcy złotych zabiera się za przygotowywanie festiwalu. - Czekam na jego decyzję. Ale za takie pieniądze nic nie da się zrobić - przyznaje Góra.
- Do piątku muszę mieć te 60 tysięcy. Inaczej festiwalu nie będzie - mówi Artur Rumiński, zastępca burmistrza myśląc o sponsorach.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!