czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Fortuna za adwokata

Dodano: 11 czerwca 2006, 21:42

Kolejna afera w spółdzielni mieszkaniowej w Lubartowie. Były zarząd zapłacił firmie prawniczej ze Szczecina prawie 600 tys. zł
za odzyskanie pieniędzy od Skarbu Państwa, które i tak się spółdzielni należały. A potem jeszcze wziął za to nagrodę.

Nowe władze spółdzielni uznały to za rażącą niegospodarność. W ubiegłym tygodniu zawiadomiły prokuraturę. – Przecież te pieniądze należały się spółdzielni z urzędu – oburza się Marek Mielczarek, członek obecnego zarządu spółdzielni. – Sprawę mógł poprowadzić radca spółdzielni.
W połowie lat 90. weszło w życie rozporządzenie ministra finansów. Dawało prawo spółdzielniom mieszkaniowym do odzyskania pieniędzy, które wydały na uzbrojenie terenów na swych osiedlach. W Lubartowie właśnie powstało nowe osiedle ks. Popiełuszki. Spółdzielnia z pieniędzy mieszkańców i kredytów finansowała osiedlową infrastrukturę, jak kanalizacja czy wodociągi. Wydała
na to 7,6 mln zł.
W 1997 roku ówczesny zarząd podpisał z firmą prawniczą ze Szczecina dwie umowy. Prawnicy obiecywali odzyskać środki, a spółdzielnia sowicie im za to zapłacić. Pierwsza ratę Skarb Państwa wypłacił w 1998 roku, a ostatnią trzy lata później. Jeszcze zanim do tego doszło, spółdzielnia przelała szczecińskiej firmie wynagrodzenie – 585 tys. zł.
– Nie mamy nawet śladu, żeby firma ze Szczecina wykonała jakiekolwiek czynności – podkreśla Jacek Tomasiak, prezes lubartowskiej spółdzielni.
Władysław B., ówczesny prezes spółdzielni, o kontaktach z firmą ze Szczecina mówi niewiele. – Jeździłem do ministerstwa, wojewody i nikt nie chciał rozmawiać o zwrocie pieniędzy – mówi. – A to było być albo nie być dla spółdzielni. Pojawiła się więc firma
ze Szczecina, którą wynajęliśmy do pomocy.
Zarząd spółdzielni, który decydował o wypłaceniu firmie ze Szczecina takiego wynagrodzenia, rządził jeszcze w ub. roku. Został odwołany po tym, gdy wyszło na jaw, że przelał 2,5 mln zł spółdzielczych pieniędzy do Szwajcarii. Pieniądze miały tam zostać korzystnie zainwestowane. I już nie wróciły. Płacił też setki tysięcy złotych firmom doradczym, które miały pomóc w przeprowadzaniu zagranicznych transakcji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!