niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Groził śmiercią żonie i córce. Mierzył do nich z pistoletu. Na proces poczeka w areszcie

Dodano: 15 kwietnia 2016, 10:49

45-latek z gminy Niemce groził śmiercią swojej żonie i 5-letniej córce. Mężczyzna mierzył do nich z pistoletu pneumatycznego. Na proces poczeka w areszcie, bo sąd uznał, że wciąż jest niebezpieczny dla rodziny

– Kiedy wycelował w córkę znieruchomiałam ze strachu. Nie mogłam się ruszyć – tak 42-letnia Marzena S. wspominała ostatnią wizytę swojego męża. Para jest obecnie w trakcie rozwodu.

Grzegorz S. – 45-letni budowlaniec – mieszkał wraz z żoną i trójką dzieci w miejscowości Stoczek. Z ustaleń śledczych wynika, że stosował przemoc wobec bliskich. W ubiegłym roku wyprowadził się do domu po drugiej stronie ulicy. We wrześniu, za znęcanie się nad rodziną, sąd skazał go na karę więzienia w zawieszeniu. Po wyroku mężczyzna miał grozić, że zrobi sobie krzywdę. Zaczął pić i – jak relacjonowała żona – „praktycznie nie trzeźwiał”.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Grzegorz S. przyszedł do rodzinnego domu. Dzieci szykowały się już do snu. Mężczyzna wyglądał na pijanego. Wystraszył swoją żonę i nastoletniego syna. Jak ustalili śledczy, wyciągnął z kieszeni pistolet i wymierzył w Marzenę S. Groził, że ją zabije. Po chwili wycelował pistolet w kierunku płaczącej, 5-letniej córki i kazał jej się zamknąć.

– Żona próbowała załagodzić sytuację. Chwyciła mężczyznę za kurtkę i prosiła, by wyszedł porozmawiać z nią na zewnątrz. Grzegorz S. cały czas celował do niej z pistoletu – mówi Paweł Banach, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

Kobieta była przestraszona, ale stanowcza. Udało jej się wypchnąć męża na ganek. Zamknęła drzwi na klucz i wezwała policję. Grzegorz S. cały czas siedział przed domem. Tam zastali go mundurowi.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do celi. Okazało się, że pistolet, którym się posługiwał to broń pneumatyczna. Grzegorz S. był również kompletnie pijany. Miał w organizmie 2,5 promila alkoholu. Przyznał się do wywołania awantury i grożenia rodzinie.

– Tłumaczył, że chciał mieszkać z żoną i dziećmi – dodaje prokurator Banach. – Pistolet zabrał znajomemu, bez jego wiedzy. Nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego to zrobił.

Śledczy, w obawie o zdrowie i życie rodziny Grzegorza S., złożyli wniosek o aresztowanie 45-latka. Sąd uznał, że mężczyzna może ponownie zagrozić bliskim i aresztował go na dwa miesiące.

Mężczyzna odpowie za groźby karalne. Wcześniej biegli mają zbadać broń, którą się posługiwał. Chodzi m.in. o ocenę obrażeń, jakie mógłby spowodować wystrzał z pistoletu pneumatycznego. Dopiero po zasięgnięciu opinii specjalistów, prokuratura zdecyduje o ewentualnym zaostrzeniu zarzutów wobec Grzegorza S.

Czytaj więcej o: policja sąd Niemce
slkll
Gość
wz crx
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

slkll
slkll (16 kwietnia 2016 o 14:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak to się kończy jak idiota dorwie się do broni.

Broń to troszkę za dużo powiedziane (policja lubi wyolbrzymiać). Wiatrówka. Ale wiadomo również może być niebezpieczna, szczególnie w rękach idioty.

Rozwiń
Gość
Gość (15 kwietnia 2016 o 16:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spokojnie.. gdy w Europie zapanuje islam, to faceci nie będą już mieli żadnych problemów z krnąbrnymi babami ;) Każdy prawdziwy muzułmanin taką sytuację załatwiłby w 30 sekund - i to bez pistoletu.... W młodej i ekspansywnej kulturze islamu kobieta perfekcyjnie zna swoje miejsce i konsekwencje tego, co jej grozi, jak nie jest grzeczna ;)
Rozwiń
wz crx
wz crx (15 kwietnia 2016 o 14:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tak to się kończy jak idiota dorwie się do broni.

To akurat nie tak. Jak to się dzieje ,że kobieta decyduje się na trójkę dzieci z człowiekiem , który następnie terroryzuje Rodzinę?  Coś tu jest nie tak , ale to już zadanie dla Sądu.Raczej wykluczam  nagłe pojawienie  się choroby psychicznej .

Rozwiń
Gość
Gość (15 kwietnia 2016 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolega mierzył do mnie z pistoletu na kulki, teraz boję się o swoje zycie.
Rozwiń
Gość
Gość (15 kwietnia 2016 o 12:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Głupek, nie rozumie ,że oni nie chcą z nim być. Myślał osiłek, że jest na budowie i wszystko się da załatwić siłą. Do pierdla z nim, a potem do psychuszki.Świat niech ogląda zza krat.Psychol jeden.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!