sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Gryczaki, że palce lizać!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 sierpnia 2007, 17:14

Momocki karp z kopciuchy okazał się kulinarnym hitem festiwalu kaszy i żurawiny "Gryczaki 2007”.

W sobotę i niedzielę w Janowie Lubelskim bawiło się kilka tysięcy osób.
W Janowie swoje święto miał gryczak, tradycyjny piróg z kaszy gryczanej, ziemniaków i białego sera pokazany w kilkunastu smakach i odmianach. Smakiem dorównywał mu słodki jaglak.
- Janowskiemu jaglakowi wróżę ogólnopolską karierę. Pasował mi nawet bardziej niż gryczak. Gdyby nasycić go bakaliami i kandyzowaną marchewką, mógłby pobić staropolski sernik - mówi dr Grzegorz Russak, znawca staropolskiej kuchni, prezes Polskiej Izby Produktu Regionalnego i gwiazda festiwalu.
Na barwnym pokazie Russak przyrządził bliny z sarniną i wiśniami, kaczkę z żurawiną i jabłkami i potrawkę z dzika w towarzystwie kaszy gryczanej i sałatki z buraczków. Na deser była cielęcina z kurkami - pyszności zjadła publiczność w kilka minut.
Najciekawiej jednak było w stylizowanych zagrodach z potrawami regionalnymi, które można było kupować za symboliczną złotówkę. Zachwyt wzbudził biały ser z węglowej kuchni. Ser był wyciskany, mieszany z masłem, solony, pakowany w woreczki i kładziony na drewnianych rusztach układanych na fajerkach. Coś pysznego.
Furorę zrobił też biały barszcz, zrobiony na życie z dużą ilością czosnku i struganego chrzanu. - Podawany na zimno z gorącymi kartofelkami jest pyszny - zachęcała panów Danuta Sokal z Momot Dolnych. Odkryciem festiwalu były momockie karpie przyrządzane z kopciuchy, przenośnej wędzarki stawianej nad ogniem. Rozpływały się w ustach.
- Kopciuchy pochodzą prawdopodobnie z Syberii, tam występowały jako koptiłki. Myśliwy przyrządzał w nich mięso niezrównane w smaku - mówi Grzegorz Russak, który nie mógł nasmakować się karpia. Potrawę opiekaną na ruszcie i zalaną octem przywieźli na festiwal Roman Powęska i Zenek Powęzka z Łążka Ordynackiego. - To już u nas tradycja rodzinna - mówił Roman.
Festiwal miał żywiołową oprawę muzyczną. Pierwszego dnia publiczność szalała przy piosenkach wykonywanych przez sobowtóra Maryli Rodowicz - Drugą Marylę. W niedzielę mieszkańcy janowa i goście szaleli przy muzyce Valaski Vojvoda i Cyganów z zespołu "Roma”.
- Za rok robimy już festiwal ogólnopolski. Nie damy sobie w kaszę dmuchać - śmieje się Łukasz Drewniak, dyrektor Janowskiego Centrum Kultury.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!