czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubelskie

Handlują za zdrowie inwalidów

  Edytuj ten wpis
Autor: Fabian Plapis

Supermarket Lidl dostał poza kolejnością pozwolenie na handel alkoholem. Urzędnicy tłumaczą, że zrobili to... z myślą o ułatwieniu życia mieszkańcom. Przedsiębiorcy zrzeszeni w Izbie Gospodarczej są oburzeni i żądają od burmistrza wyjaśnień.

Przedsiębiorcy skierowali do burmistrza list otwarty. Podkreślają w nim, że wniosek Lidla nie czekał w kolejce w zamian za zrobienie chodnika wzdłuż ulicy, przy której stoi sklep.
– Zasada przyznawania zezwoleń na sprzedaż alkoholu, zgodnie z kolejnością składanych wniosków, jest jedynie wewnętrznym uregulowaniem urzędowym. Nie jest ona określona ustawowymi przepisami. Została wprowadzona, dlatego że Rada Miasta ustaliła liczbę punktów sprzedaży alkoholu i ta liczba nie może być przekroczona. Jednak wniosków jest zawsze więcej – mówi Daniel Niedziałek, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
– Mamy decyzję Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która jednoznacznie stwierdza, że została złamana ustawa – twierdzą autorzy listu do burmistrza.
– Wydanie zezwolenia jednemu przedsiębiorcy, niezależnie od listy podmiotów oczekujących, miało charakter uznaniowy. Decyzja podjęta przez burmistrza w tym przypadku nie uwzględniała wymogów nałożonych przez ustawę – potwierdza to Przemysław Gaj z PARPA.
Władze miasta uważają, że nic się nie stało i, że mogły postąpić w ten sposób.
– W tym przypadku odstąpiono od zasady kolejności rozpatrywania wniosku ze względu na ważny interes społeczny. Inwestor zobowiązał się, że na własny koszt zmodernizuje chodnik przy al. Niepodległości i Inwalidów Wojennych. Korzystają z niego mieszkańcy miasta, a zwłaszcza pracownicy Spółdzielni Inwalidów „Jedność” i FŁT. Ponadto w sklepie zainstalowano monitoring punktu sprzedaży alkoholu. To jest bardzo istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz przestrzegania przepisów Ustawy o wychowaniu w trzeźwości – wyjaśnia Niedziałek.
Oprócz problematycznego trybu przyznania pozwolenia na handel alkoholem, kupcom z Izby Gospodarczej nie podoba się też to, że miasto nie zrobiło nic, by przeszkodzić w powstaniu sklepu. Wątpią w to, czy rzeczywiście urzędnicy nic nie mogli w tej sprawie zrobić. Chcą, by to też burmistrz im wyjaśnił.
– Już dawno udowodniono, że gdy powstaje jedno miejsce pracy w markecie, miejscowy handel traci trzy – mówią przedsiębiorcy.
– Plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje lokalizacji w Kraśniku sklepów wielkopowierzchniowych. Żaden z marketów nie powstał na terenie sprzedanym przez miasto, lecz na prywatnych gruntach. Nie mieliśmy na to wpływu. Twierdzenie, że to od Urzędu Miasta zależy, czy w Kraśniku będzie jeden supermarket czy pięć, jest kompletnym nieporozumieniem – uważa rzecznik Urzędu Miasta
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!