niedziela, 22 stycznia 2017 r.

Lubelskie

HITY i KITY 2010: Lublin w walce o ESK 2016 i wyjazd Kołodziej-Wnuk

Dodano: 23 grudnia 2010, 17:56
Autor: (drs)

Zapraszamy Czytelników do głosowania na najciekawsze wydarzenia mijającego roku. Do wyboru jest po 10 wydarzeń w każdej kategorii. Codziennie prezentujemy jeden nominowany HIT i jeden KIT. Na głosy czekamy do 31 grudnia, do godz. 12. Rozstrzygnięcie 3 stycznia.

Zobacz wszystkie propozycje w plebiscycie Hity i Kity 2010 roku

HIT

Europejska Stolica Kultury: Lublin w finale

W październiku okazało się, że jesteśmy na krótkiej liście miast, które będą walczyć o tytuł ESK 2016. Teraz musimy pokonać Gdańsk, Katowice, Warszawę i Wrocław (te miasta razem z Lublinem zostały wybrane spośród 11 kandydatur).

– To dla nas wielkie wyróżnienie – mówił po ogłoszeniu wyników Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta Lublina. – Mieszkańcy pracowali na ten sukces przez trzy lata.

Za zwycięstwo Komisja Europejska przyznaje 1,5 mln euro. Większe korzyści przychodzą później. W Liverpoolu, który był Stolicą Kultury w 2008 roku do kasy miasta wpłynęło 800 mln funtów, zbudowano wiele nowych hoteli, restauracji, dróg i obiektów kulturalnych.
Tytuł ESK przyznawany jest dwóm miastom. Jedno reprezentuje "starą Europę”, a drugie nowych członków UE. Za sześć lat nasz kraj podzieli tytuł z jednym z hiszpańskich miast (Burgos, Cordobą, Las Palmas de Gran Canaria lub Saragossą).(MB, JSZ)

KIT

Kołodziej-Wnuk służbowym samochodem na Okęcie

W grudniu ub. r. ówczesna zastępca prezydenta Lublina została wysłana przez prezydenta w delegację do Warszawy. Miała pojechać do Ministerstwa Infrastruktury. Co ciekawe, była to sobota, a w soboty ministerstwo nie pracuje.

Zamiast do siedziby resortu Elżbieta Kołodziej-Wnuk dojechała z mężem na lotnisko. Stąd odleciała na urlop do Malezji, a konkretnie na święta do mieszkającej tam córki.

Pani prezydent początkowo tłumaczyła, że w Malezji odbyła kilka spotkań i wiozła tam miejskie foldery promocyjne, więc jej "prywatny wyjazd był w pewnej mierze też służbowy”. Później poprzez rzeczniczkę przepraszała i zapewniała, że zwróci koszty obu wyjazdów wyliczone na 1100 zł. Okazało się też, że w czasie malezyjskiego urlopu wydzwoniła ze służbowej komórki ponad 1400 złotych.
Czytaj więcej o:
Anka
cdn
jude
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Anka
Anka (26 grudnia 2010 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Dax' timestamp='1293326871' post='411342']
Niektórzy panią Kołodziej-Wnuk nazywają Złodziej-Wrzód. Ta nazwa świetnie pasuje do tego, co ta pani robiła i jak się zachowywała np. na spotkaniach z mieszkańcami Lublina.
[/quote]
O tak, to prawda. I pięknie zamiatała pod dywan...
Rozwiń
cdn
cdn (26 grudnia 2010 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Słyszałam że Kołodziej- Wnuk szykuje się na ciepłą posadkę viceprezesowska do wodociągów .... Czy to prawda??? Jeśli tak się stanie to znaczy że znowu ubędzie nam z kieszeni.. No i nasza kasa zostanie zmarnotrawiona!!!
Rozwiń
jude
jude (26 grudnia 2010 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
od razu widac ze zydowski leb
Rozwiń
lustro
lustro (26 grudnia 2010 o 09:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale ryj!
Rozwiń
Dax
Dax (26 grudnia 2010 o 02:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niektórzy panią Kołodziej-Wnuk nazywają Złodziej-Wrzód. Ta nazwa świetnie pasuje do tego, co ta pani robiła i jak się zachowywała np. na spotkaniach z mieszkańcami Lublina.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24