piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

I jak tu mieszkać?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2008, 19:25
Autor: FABIAN PLAPIS

Ewa i Roman Babiraccy z Annopola od kilku lat mieszkają wraz z trzyletnią Roksaną w małym budynku gospodarczym.

Chcą go rozbudować i liczą na pomoc miasta.

Zaraz po ślubie Babiraccy zamieszkali w niewielkim pomieszczeniu w centrum Annopola. Marzą o powiększeniu budynku lub o mieszkaniu, bo ich domek to zaledwie kilkanaście metrów kwadratowych. Wewnątrz stoi wersalka, kuchnia węglowa, skromny regał. Ktoś dał Babirackim zbędną lodówkę, ktoś inny telewizor. Sami założyli kanalizację i wygospodarowali trochę miejsca na poddaszu, gdzie śpią.

- Już mam dość mieszkania w jednym pomieszczeniu, w którym jest i sypialnia, i kuchnia, pokój i łazienka. Co powie położna, kiedy przyjdzie na wywiad przed moim powrotem ze szpitala z małym dzieckiem do domu? - pyta Ewa Babiracka, która w kwietniu spodziewa się drugiego dziecka.

Kilkakrotnie byli już w Urzędzie Miasta z prośbą o mieszkanie. Nie należą do ludzi, którzy tylko żądają od władzy. Myślą również o rozbudowie.

- Mam materiał. Dostałem go od księdza z parafii. Jestem gotów zrobić wszystko sam, tak jak do tej pory robiłem. Brakuje nam tylko pieniędzy na wykonanie planów - podkreśla Roman Babiracki.

Plany rozbudowy będą ich kosztowały ponad 3 tys. zł. Nie mają takich pieniędzy, bo pan Roman zarabia na umowę zlecenie 220 zł, a z pomocy społecznej otrzymują 280 zł zasiłku. Dlatego liczą, że pomoże im samorząd i zapłaci za projekty.

- Jak robiliśmy kanalizację, to za te wszystkie mapki zapłacił samorząd. My i tak ledwo wiążemy koniec z końcem - dodaje pan Roman.

Dodatkowo chcieliby pomocy w uporządkowaniu dokumentacji. - Niby urzędnicy nas tu zameldowali, ale w starostwie figuruje to jako budynek gospodarczy. Jak go rozbudujemy, to martwię się czy dostaniemy zgodę na jego użytkowanie - podkreśla Ewa Babiracka.

Władze miasta obiecują pomoc.

- Samorząd nie może dać jednej rodzinie takich pieniędzy, bo zaraz zgłosi się setka podobnych. Najlepiej było znaleźć jakąś pracę dla tego pana, spróbuję pomóc, ale niczego nie obiecuję - podkreśla Wiesław Liwiński burmistrz Annopola.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
n
zzzaba
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

n
n (5 marca 2008 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak jest popieram. Ja mam jedno dziecko i z mężem musimy sami sie martwić o kasę. Ja tyram i mąż też i nikt nam nie pomaga.
Rozwiń
zzzaba
zzzaba (5 marca 2008 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie mam pytań, jak to czytam to nóż mi się w kieszeni otwiera.....Nie mają pieniędzy, nie mają odpowiednich warunków bytowych, wszystko dostają od państwa i życzliwych ludzi i jeszcze mają jakieś żądania- dorobić się kolejnego dziecka potrafili, to niech tę swoją energię reprodukcyjną ukierunkują na zarabianie pieniędzy i utrzymanie rodziny, którą założyli!!! co za ludzie, oni mają dzieci to im się należy-DO ROBOTY PRÓŻNIAKI, nie wy jedyni na świecie macie potomstwo, trzeba było myśleć o tym, że ciężkie warunki nim się w ciążę zaszło droga pani!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!