czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Interes zrobi znachorka

Dodano: 11 stycznia 2007, 17:15

Nie ma dokąd pójść z problemem łóżkowym

Chociaż kilkadziesiąt procent mężczyzn i tyle samo kobiet z naszego regionu cierpi na zaburzenia seksualne, województwo lubelskie nie ma ani jednej, publicznej poradni seksuologicznej. Konsultant wojewódzki ds. seksuologii zrezygnował z funkcji, ponieważ jej pełnienie mijało się z celem.

Ostatnie publiczne, czyli bezpłatne gabinety seksuologiczne w Lublinie, Białej Podlaskiej i Zamościu poznikały około dwóch lat temu. – Wysyłałem do funduszu zdrowia pisma, podkreślając potrzebę refundowania porad seksuologicznych. Fundusz nie jest zainteresowany – mówi prof. Grzegorz Jakiel, który pod koniec roku zrezygnował z funkcji wojewódzkiego konsultanta ds. seksuologii. Mówi, że nie miał co i gdzie konsultować. Profesor krytykuje rządzących za obojętność w stosunku do problemów seksuologicznych Polaków.
– W 2006 roku nikt nie zgłosił się na ogłoszony przez nas konkurs w zakresie poradnictwa seksuologicznego – twierdzi Łukasz Semeniuk, rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie – Dlatego zrezygnowaliśmy z tego konkursu. Ale jeśli byliby chętni, jesteśmy otwarci.

Zdaniem profesora kilkadziesiąt procent mężczyzn na Lubelszczyźnie ma problemy ze wzwodem. Kłopoty zaczynają się już około 40. A często znacznie wcześniej, co ma związek z tempem życia i rozwojem cywilizacji. Od kilkunastu do kilkudziesięciu procent kobiet z Lubelszczyzny nie odczuwa orgazmu. – Zaburzenia seksuologiczne można wyleczyć, ale trzeba mieć do tego przychodnie – dodaje profesor. – Są gabinety prywatne, ale ojczyzna powinna zapewnić społeczeństwu także darmowe leczenie.
Krzysztof Bojar, seksuolog i ginekolog przyjmuje w prywatnym gabinecie w Lublinie. Największą grupą jego pacjentów są mężczyźni z zaburzeniami erekcji oraz przedwczesnym wytryskiem – To olbrzymia tragedia, że nie ma w regionie wizyt refundowanych. Mieszkańcy są biedni, nie stać ich na prywatne wizyty – ubolewa. – Warszawa, Łódź, Poznań mają publiczne przychodnie.
Za wizytę u seksuologa płaci się od 50 do 100 zł. – A jeszcze leki przy zaburzeniach wzwodu są drogie – dodaje Bojar. – Jedna tabletka kosztuje 40-50 zł. Gdyby wizyty były refundowane, pacjentów zgłaszałoby się więcej.

U studentów też kiepsko
Dwa lata temu naukowcy przeprowadzili wyrywkowe badania wśród studentów z Lubelszczyzny i Wielkopolski. Okazało się, że co trzeci student może mieć problemy ze spłodzeniem dziecka. Spada jakość nasienia męskiego poprzez zmniejszanie się liczby i ruchliwości plemników. Przyczyny to: niehigieniczny styl życia, zanieczyszczenie powietrza, gleby, wody, nieleczone infekcje układu moczowo-płciowego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!