sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Inwazja ślepych wampirów

Dodano: 7 czerwca 2007, 17:33
Autor: EWA STĘPIEŃ

Już 184 mieszkańców naszego regionu zapadło w tym roku na boreliozę po ukąszeniu przez kleszcza - alarmuje sanepid.

Jedne z najbardziej niebezpiecznych pasożytów atakują nie tylko ludzi, ale też zwierzęta.
- W ubiegłym roku o tej porze było mniej zachorowań na boreliozę, bo 147 - mówi Jerzy Kowalczyk, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.
Mirosław Potapiuk, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Parczew potwierdza, że w tym roku kleszcze atakują ze zdwojoną siłą. - Wielokrotnie zdejmowałem je z siebie. Są w trawie, w krzewach, na drzewach.
Kleszcz, nazywany ślepym wampirkiem, żywi się krwią. Oczekuje na swą ofiarę po niewidocznej dla nas stronie liścia. Kiedy wyczuje ciepło człowieka, odpada i wgryza się w skórę. Ale nie każdy nas zarazi. Tylko niektóre są nosicielami groźnych chorób: zapalenia opon mózgowych oraz boreliozy. Ponieważ jednak kleszcze świetnie przetrwały łagodną zimę, ryzyko zachorowania jest znacznie większe niż przed rokiem.
- Pierwszy objawem zakażenia boreliozą jest rumień wędrujący, który pojawia się po 2-3 dniach - opisuje objawy dr Joanna Krzowska-Firych z Kliniki Chorób Zakaźnych lubelskiej Akademii Medycznej. - Wygląda jak czerwona obrączka blednąca w środku, o średnicy około 5 centymetrów. Ma tendencję do powiększania się. Lekarz musi podać antybiotyki. Leczenie odbywa się w domu. Przy zaawansowanym zakażeniu rozprzestrzenionym na narządy wewnętrzne trzeba chorego położyć do szpitala.

Dr Krzowska-Firych dodaje, że u 20 proc. zakażonych nie pojawia się rumień. - Wtedy po co najmniej 6 tygodniach od ugryzienia należy zrobić badanie na oznakowanie przeciwciał - radzi.
Każdego kleszcza trzeba wyjąć od razu. Najlepiej pójść z tym do lekarza. Nie wolno pasożyta drażnić, smarować tłuszczem.
Przed wycieczką w plener najlepiej założyć czapkę, zakryte buty, długie spodnie i koszulę z długimi rękawami. Po powrocie należy dokładnie obejrzeć całe ciało. Po spacerze z psem trzeba też obejrzeć skórę swojego pupila.
Janusz Mańko, weterynarz z Lecznicy dla Małych Zwierząt w Lublinie mówi o pogryzionych zwierzętach. - Codziennie wyjmujemy kleszcze psom - mówi. - Mieliśmy już 15 zachorowań na babesziozę, groźną chorobę krwi wywołaną przez kleszcze.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!