środa, 18 października 2017 r.

Lubelskie

Jak stracić kilkaset tysięcy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 listopada 2004, 22:05

Władze województwa nie muszą płacić za Kuncewiczówkę. W testamencie pisarka poleca synowi darować dom Muzeum Nadwiślańskiemu – czyli samorządowi. Jednak, mimo że informacja o jej ostatniej woli trafiła do sekretariatu wicemarszałka Mirosława Złomańca, to władze przygotowały uchwałę o kupnie. A radni ją przegłosowali.

W poniedziałek, na sesji sejmiku, radni przyklepali pomysł wicemarszałka Mirosława Złomańca, firmowany przez Zarząd Województwa. Chcą uczynić z willi pisarki dom pracy twórczej. Tak chciała Maria Kuncewiczowa. Przed śmiercią zadecydowała, że przekaże dom Muzeum w Kazimierzu Dolnym (obecnie Muzeum Nadwślańskie). Za darmo.
Kuncewiczówka to salon kulturalno-literacki. Korzystają z niego środowiska artystyczne Lubelszczyzny. Przez lata willą opiekował się Dom Prasy i Muzeum Nadwiślańskie. Ale kiedy wykonywano testament pisarki, nikt nie zadbał, by willa – zgodnie z jej wolą – stała się własnością muzeum. Teraz spadkobierca, przebywający w USA Witold Kuncewicz, wystawił ją na sprzedaż, a wicemarszałek chce ją kupić.
– Nie rozumiem dlaczego pan Złomaniec chce wydać pieniądze na coś, co i tak powinno należeć do muzeum. Nie próbował nawet odzyskać Kuncewiczówki na drodze prawnej – dziwi się Witold Mazurkiewicz, który przez wiele lat opiekował się domem Kuncewiczów.
Profesor-cywilista z Wydziału Prawa UMCS potwierdza, że zawarte w testamencie wyraźne polecenie nie ulega przedawnieniu. Wystarczy, by sprawą zajął się prawnik.
Mazurkiewicz złożył w sekretariacie Złomańca informację o takiej możliwości i kserokopię testamentu pisarki. Zrobił to przed sesją sejmiku w nadziei, że wicemarszałek zapozna z dokumentem radnych. – Nie znałem treści testamentu, bo marszałek Złomaniec niczego mi nie pokazał – wyjaśnia Henryk Makarewicz, marszałek województwa. – Jeśli można wyegzekwować Kuncewiczówkę bez wydawania wielkich pieniędzy, to na pewno tak zrobimy.
O piśmie i testamencie nie wiedzieli także radni. – Oprócz treści uzasadnienia uchwały nie zapoznawaliśmy się z żadnymi dokumentami na ten temat – przyznaje Dariusz Sadowski, przewodniczący sejmiku.
– To zupełnie zmienia postać rzeczy – stwierdza Edward Wojtas po tym, jak zapoznał się z testamentem. – Gdybyśmy wiedzieli o tym przed głosowaniem, na pewno wyglądałoby ono inaczej.
Złomaniec nie chciał wczoraj z nami rozmawiać. Poprosił o przesłanie pytań faksem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!