wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Jak zginął 12-latek z Jastkowa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 maja 2008, 14:10

- Sprawa śmierci 12-letniego chłopca jest dla nas bardzo ważna. Wyjaśnimy wszystkie okoliczności wypadku - zapowiada prokuratura.

Andrzej Czyżowski z Jastkowa pod Lublinem miał wypadek podczas zawodów motocrossowych, które w weekend odbywały się w Rzeszowie. Po jednym z wyskoków chłopak uderzył podbrzuszem w kierownicę, a potem razem z motocyklem przekoziołkował kilka razy. Zmarł kilka godzin później w szpitalu.

Sprawą zajęła się prokuratura. - Wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające - mówi Renata Krut-Wojnarowska, p.o. prokuratora rejonowego w Rzeszowie. - Musimy wyjaśnić wszystkie okoliczności tego wypadku: przesłuchać świadków zdarzenia, organizatorów zawodów.

Rodzina chłopca poprosiła śledczych, żeby odstąpili od sekcji zwłok. - Nie możemy się na to zgodzić - mówi Krut-Wojnarowska. - Przeprowadzenie sekcji jest w tym przypadku konieczne.

Zdaniem prezesa klubu, w którym jeździł Andrzej, śledztwo nic nie da. - Tu nie ma winnych - mówi Tadeusz Szwemin. - Andrzej był świetnie wyszkolony, motocykl był sprawny, a tor dobrze przygotowany. Takich wywrotek w motocrossie jest na pęczki. Jakieś fatum sprawiło, że ten skończył się tak tragicznie.

Podobnie mówi ojciec chłopaka. - Szkolę młodych zawodników od 17 lat. Mieli wiele wypadków, ale żaden nic sobie nawet nie złamał - tłumaczy Andrzej Czyżowski senior, kiedyś zawodnik, a teraz trener motocrossu.. - Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego spotka akurat mojego syna.

Andrzej zostanie pochowany w Krasieninie k. Jastkowa w tym tygodniu. (MB)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
peter
nick
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

peter
peter (16 maja 2008 o 20:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sporty motocyklowe sa niestety niebezpieczne. Kazdy sie z tym liczy. Sam scigam sie i niejednokrotnie bylem polamany. To sie zdaza podczas zawodow, treningow. Sledztwo nic tutaj nie pomoze. Wypadki na zawodach zdarzaja sie zawsze i beda sie zdarzac. Czesto uczestniczy w nich wiecej zawodnikow naraz...i co wtedy? Beda rozstrzygac kto ma pierwszenstwo przejazdu na torze. Tam kazdy ma pierwszenstwo, kazdy chce byc najszybszy. Czesto jezdzi sie i skacze na granicy ryzyka zeby zrobic dobry czas. Niestety. Jedyne co teraz mozna zrobic to pomodlic sie za tak dobrego mlodego zawodnika. Wieczny odpoczynek......Wyrazy wspolczucia dla rodziny. To wszystko co mozna zrobic w tej sprawie.
Rozwiń
nick
nick (13 maja 2008 o 19:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po co sekcja i śledztwo? Nie rozumiem! To jest taki sport. Co chcą znaleźć grzebiąc w martwym chłopaku? Zdrowe narządy? Powinni uszanować zdanie rodziny. Nie ma co badać okoliczności wypadku. Chłopak sie przewrócił i to jest oczywiste. Przeciez nikt do niego nie strzelał. Zawodnik jadący obok nie wbił mu też siekiery w plecy i nie uciekł. Więc co badać? Na imprezie było mnóstwo osób. Wszyscy to widzieli. Jeśli już to zbadać należy czy szpital zajął się nim odpowiednio!!! Przecież chłopak po wypadku zył i umarł w szpitalu więc mógł to być błąd w sztuce lekarskiej. Tym to jak najbardziej powinna sie zając prokuratura.
Rozwiń
Gość
Gość (6 maja 2008 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pogrzeb w Krasienienie w czwartek o godzinie 14:30
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!