poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Jaś może wrócić do matki - zdecydował sąd

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 kwietnia 2008, 18:01

Jestem szczęśliwa, bo rodzina wreszcie będzie razem - matka chorego na mukowiscydozę Jasia nie kryła łez wzruszenia.

Przyjazd dziecka do Lublina musi jednak uzgodnić z lekarzami.

- Sąd uchyla swoje wcześniejsze postanowienie o tymczasowym umieszczeniu Jasia w rodzinie zastępczej - mówiła wczoraj Elżbieta Molin, sędzia V Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Lublinie. - Matka ma pełnię władzy rodzicielskiej. Dlatego dziecko może wrócić do niej. Sąd sugeruje tylko, by stało się to po uzgodnieniu z lekarzami.

- Muszę teraz wszystko jak najlepiej przygotować na powrót syna - cieszyła się tuż po usłyszeniu decyzji sądu Madzina Iwanow. Jest w stałym kontakcie z lekarzem Jasia, z którym uzgodni datę i formę transportu. W tej chwili chłopczyk przebywa w szpitalu w Gdańsku. Najpewniej zostanie przewieziony do Lublina karetką.

Fundacja Ryszarda Krauzego obiecała przez 10 lat łożyć na jego leczenie.
Kobieta zapewnia, że poradzi sobie z chorym dzieckiem. - Jeśli się chce, to wszystko się uda. Zostanę przeszkolona przez lekarzy pod kątem choroby syna. Złożyłam też wniosek o mieszkanie socjalne, bo Jasio musi mieć osobny pokój - mówi Białorusinka. I dodaje: Wiem, że będzie ciężko, ale początki zawsze są trudne.

Madzina od ponad 12 lat nielegalnie przebywa w Polsce. Chce tutaj zostać nie tylko ze względu na Jasia. Trójka jej pozostałych dzieci uczy się w lubelskich szkołach i zna jedynie język polski. Stosowne dokumenty złożyła już w Urzędzie Wojewódzkim. Decyzja sądu o przywróceniu prawa do opieki może jej w tym pomóc, bo Jaś jest już polskim obywatelem. Wysłała też prośbę do prezydenta RP o przyznanie jej i dzieciom polskiego obywatelstwa.

Historia Jasia

Chłopiec urodził się rok temu w Lublinie. Cierpi na nieuleczalną chorobę - mukowiscydozę. Matka Białorusinka zrzekła się prawa do opieki nad nim. Jaś trafił do rodziny zastępczej do Gdyni. Na początku tego roku o dziecko upomniała się Białoruś. Lubelski sąd przychylił się do ich wniosku. Wtedy prokuratura odwołała się i zaczęła szukać ojca Jasia. Wyniki badań genetycznych potwierdziły, że jest nim mieszkaniec Lubelszczyzny. Po tym, gdy uznał chłopca za syna, Jaś otrzymał polskie obywatelstwo. Wtedy jego biologiczna matka postanowiła go odzyskać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
anka
anka
jack
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anka
anka (25 kwietnia 2008 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od razu chce lokal socjalny, wszystko jej się należy!! Co za bezczelność i wyrachowanie!! Czy znajdzie się ktoś, kto wniesie apelację od wyroku? Dlaczego zabrano dziecko z rodziny zastępczej, w której nie było kartą przetargową a otrzymywało miłość i prawdziwą opiekę??
Rozwiń
anka
anka (25 kwietnia 2008 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jack napisał:
Myślę, że zmieniając swoją decyzję mogła sie kierować chęcią zalegalizowania swojego pobytu w naszym kraju. Syn małoletni już otrzymał obywatelstwo polskie, więc ona jako prawny opiekun będzie mogła u nas legalnie zostać, a w przyszłości nawet uzyskać polskie obywatelstwo.


Przecież to oczywiste!! Los dziecka dla tej kobiety znaczy tyle ile przysporzy korzyści. Co za sąd, który przyznał tej kobiecie prawo do opieki nad tym dzieckiem!!
Rozwiń
jack
jack (25 kwietnia 2008 o 09:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę, że zmieniając swoją decyzję mogła sie kierować chęcią zalegalizowania swojego pobytu w naszym kraju. Syn małoletni już otrzymał obywatelstwo polskie, więc ona jako prawny opiekun będzie mogła u nas legalnie zostać, a w przyszłości nawet uzyskać polskie obywatelstwo.
Rozwiń
edask
edask (25 kwietnia 2008 o 08:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem czym kierowała sie sędzina, bo na pewno nie dobrem dziecka. Może sama jest kiepską matką i to była forma usprawied;iwienia się!
Rozwiń
~Monika~
~Monika~ (25 kwietnia 2008 o 07:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy tą kobietę można nazwać matką............ watpię, nawet zwierze tak nie postępuję jak ona. Oby Sąd w tym przypadku nie popełnił błędu, oddając tej kobiecie dziecko.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!