poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Tłumy na dworcach i lotniskach w Londynie, Dublinie i Rzymie. Horrendalne ceny biletów. I kłopot tych, dla których zabrakło miejsc.

Wszyscy chcą zdążyć na wigilię w Polsce.

Henryk Kiryluk, który od roku pracuje w Irlandii, dotarł do domu w podlubelskim Głusku wczoraj na ranem. Jak sam przyznaje, miał sporo szczęścia. - W ostatniej chwili ktoś zrezygnował z biletu na samolot - mówi pan Henryk.

Cork, gdzie pracuje Kiryluk, to drugie co do wielkości miasto Irlandii. I jedno z największych skupisk Polaków na Wyspach Brytyjskich. Szacuje się, że w ostatnich latach do pracy wyjechało tam kilkadziesiąt tysięcy naszych rodaków, także z Lubelszczyzny. - Duża część zostanie tam na święta. Zwłaszcza ci, którzy mieszkają w Irlandii z rodzinami - mówi pan Henryk. - Ja jestem tam sam. I nie wyobrażałem sobie, żeby nie świętować z bliskimi, w Polsce. Musiałem wrócić.
Podobnie wypowiada się Arkadiusz Romiszewski, 25-latek z Puław, który od kilku lat pracuje w Watford koło Londynu. On wrócił do domu w sobotę. Ale z kłopotami. - Musiałem wracać samochodem - wyjaśnia pan Arek. - Nie załapałem się już na żaden samolot.

Tak jest w całej Anglii i Irlandii.

- Gdybyśmy chcieli zarezerwować bilet w miniony piątek, to najbliższe miejsce w samolocie z Dublinu do Polski mielibyśmy na 27 grudnia, dzień po świętach - przyznaje Grażyna Miałkowska z portalu internetowego e-biletylotnicze.pl. - Wszystkie połączenia przedświąteczne już dawno są wyprzedane. Niektórzy rezerwowali nawet pół roku temu.

Wtedy za bilet na przelot między Londynem a Poznaniem czy Krakowem i z powrotem trzeba było zapłacić 200-300 zł. Kto chciał kupić identyczny bilet w grudniu, musiał wydać nawet pięć razy tyle.

Ruch widać też na dworcach autobusowych.

- Przewoźnicy znacznie zwiększyli liczbę autokarów - mówi Anna Ogrodnik z PKS Lublin. - Do naszego regionu przyjeżdża codziennie kilkadziesiąt autobusów z zagranicy, zwłaszcza z Wysp Brytyjskich i Włoch.

- Od tygodnia nasz dworzec zrobił się międzynarodowy. Tłumy ludzi, i to z całej Europy - śmieje się pani Sylwia, właścicielka kiosku z pieczywem na lubelskim PKS. - Ale nie ma się co dziwić. Wszyscy chcą spędzić święta w domu, z bliskimi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!