niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Kąpią się na własną odpowiedzialność

Dodano: 4 czerwca 2003, 20:33

Każdy, kto teraz wchodzi do wody, robi to na własne ryzyko. Właściciele kąpielisk nie są przygotowani na przyjęcie plażowiczów. Ratowników zatrudniają nie wtedy, gdy na dworze skwar a woda ciepła, lecz dopiero z początkiem wakacji.

Zapewnienie bezpieczeństwa nad wodą należy do właścicieli kąpielisk. Choć pogoda sprzyja pobytowi nad wodą, mało kto zdecydował się już teraz na taki krok. Nawet w weekendy na większości akwenów nie ma ratowników. Ale są wyjątki. W świąteczne dni można ich było spotkać m.in. nad Zalewem Zemborzyckim, na plażach ośrodka Marina i Tofek oraz chełmskich Gliniankach. W tym ostatnim miejscu uratowali kilka dni temu życie 30-letniemu mężczyźnie.
Nie ma konkretnej daty, która wyznacza termin rozpoczęcia sezonu. Na niektórych kąpieliskach rozpocznie się on wraz z wakacjami, czyli 23 czerwca. W innych, np. ośrodku Marina nad Zalewem Zemborzyckim (jeżeli pogoda nie pokrzyżuje planów), już w dniu Bożego Ciała. - Nad bezpieczeństwem kąpiących będzie czuwać 5 ratowników - mówi Bogdan Błaszczuk z Mariny. - Liczymy również na pomoc stażystów.
- Czasami mam wrażenie, że to tylko nam zależy na tym, żeby nikt nie utonął - mówi Wanda Gębicka, z chełmskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Choć do rozpoczęcia sezonu pozostało niewiele dni, mało kto wystąpił do nas o weryfikację kąpielisk i ich zabezpieczenie.
Władze gminy Włodawa rozpisały przetarg na usługi ratownicze. Rozstrzygnięcie nastąpi 15 czerwca. A pięć dni później nad Jeziorem Białym i Glinki pojawią się ratownicy. Przez cały sezon bezpieczeństwa kapiących będzie strzec sześciu lub ośmiu woprowców. W ubiegłym roku gmina przeznaczyła na ten cel 20 tys. zł.
- Będziemy rozmawiać również z właścicielami ośrodków, które przylegają do wody - mówi Ryszard Nilipiuk z UG. - Jeżeli oni nie zatrudnią własnych ratowników, zechcemy, by choć częściowo partycypowały w kosztach ich utrzymania, choćby przez refundację wyżywienia.
Wielu administratorów omija pośrednictwo WOPR, kontaktując się bezpośrednio z ratownikami. Taką metodę przyjęła np. dyrekcja Pensjonatu Bankowy w Okunince. Od wielu lat zatrudnia te same osoby. Poza wynagrodzeniem oferuje im sprzęt, nocleg i wyżywienie.
- Mam nadzieję, że do rozpoczęcia sezonu wszyscy administratorzy uporają się ze swoimi obowiązkami - mówi Waldemar Paszkiewicz, prezes zarządu Wojewódzkiego WOPR w Lublinie. - Przygotują kąpieliska i zapewnią bezpieczeństwo nad wodą. W minionym roku, tam gdzie byli ratownicy, nikt nie utonął. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO