niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Kara za rozpustę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2001, 11:10

Film ''Intymność'' Patricea Chereau, którym zamierzano w ostatnią sobotę otworzyć w Kazimierzu 7 Lato Filmów, nawet we Francji gdzie powstał, śmiałymi i naturalistycznymi scenami erotycznymi wzbudzał wiele kontrowersji. Galowy seans trwał niespełna pół godziny, bo piorun trafił w sieć energetyczną i Kazimierz ogarnęła ciemność. Niektórzy dopatrują się w tym kary za pokazywaną na ekranie rozpustę.

Film ''Intymność'' Patricea Chereau, którym zamierzano w ostatnią sobotę otworzyć w Kazimierzu 7 Lato Filmów, nawet we Francji gdzie powstał, śmiałymi i naturalistycznymi scenami erotycznymi wzbudzał wiele kontrowersji. Galowy seans trwał niespełna pół godziny, bo piorun trafił w sieć energetyczną i Kazimierz ogarnęła ciemność. Niektórzy dopatrują się w tym kary za pokazywaną na ekranie rozpustę.
Wszystkie pozostałe punkty festiwalowego programu - wystawa Stasysa, koncerty muzyczne - odbywają się bez przeszkód. Ku zadowoleniu ponad tysiąca ludzi, którzy na tę imprezę przybyli.
Pierwszy dzień (sobota, 4 bm.) kazimierskiego VII Festiwalu Filmowego i Artystycznego upływał zgodnie z planem.
Aż do wieczornej burzy z piorunami, która pozbawiła Kazimierz Dolny, w tym i festiwalowe kina, energii elektrycznej.
Najbardziej dramatyczna sytuacja panowała w olbrzymim namiocie kinowym, w którym akurat, przy udziale tysiącosobowej widowni, odbywała się projekcja inaugurująca festiwal. Była to ''Intymność'' francuskiego reżysera Patrice'a Chereau, z obfitością scen erotycznych, co - zdaniem niektórych - ukarane zostało gromem, który trafił w energetyczny słup. Namiot pozostał na miejscu, bowiem ma on specjalną konstrukcję wytrzymującą napór wiatru wiejącego z prędkością do 190 km/godz., ale widzowie przeżyli moment grozy. Na szczęście ewakuację widowni bardzo sprawnie przeprowadził kierownik produkcji festiwalu, Piotr Biedrzyński, który oświetlił też drogę odwrotu samochodowymi reflektorami. Nie zrażeni tym organizatorzy festiwalu zapowiadają - po uzyskaniu zgody dystrybutora, SPI-nki - dwa dodatkowe seanse: dziś (6 sierpnia, o godz. 9) oraz w niedzielę, 12 sierpnia, o godz. 14 lub 15. Można także otrzymać zwrot pieniędzy. Sobotnie projekcje filmowe miały znaczący akcent lubelski. Otóż od pięciu lat w Lublinie prowadzone są warsztaty terapii zajęciowej ''Teatroterapia''. Uczestniczą w nich niepełnosprawni. Dzięki kolejnym rolom, pracy w grupie i radości z pokonywanych trudności, przekraczają granicę upośledzenia. I o tym - prosto i wzruszająco – opowiada film ''Więcej niż teatr (Labirynt)'' Magdaleny Piekarz. Bardzo interesująca dyskusja odbyła się po projekcji z udziałem twórców filmu i przedstawicieli lubelskiego ośrodka. Po wakacjach film ten pokaże TVP.
Wydarzeniem soboty był spektakl teatru telewizyjnego ''Beztlenowcy'', w którym jedną z głównych ról zagrała najpopularniejsza dziś polska aktorka Maja Ostaszewska. Sztuka opowiada o parze gejów i parze lesbijek, ich życiu, kłopotach z wyrażeniem uczuć. Spotkanie z publicznością, mimo obecności gwiazdy, przerodziło się w rozmowę z reżyserem Łukaszem Barczykiem i autorem sztuki Ingmarem Vilquistem na temat ''kochających inaczej'', a także sposobu grania takich postaci.
Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem filmów oraz spotkania z naszym najwybitniejszym dokumentalistą, Kazimierzem Karabaszem. Skromny czarno-biały film Roberta Glińskiego ''Cześć, Tereska'' zdobył aż trzy najważniejsze festiwalowe nagrody w Karlowych Warach. To pewnie przyczyna tego, iż sala była pełna podczas projekcji, a później spotkania twórców z widzami w piekarni Cezarego Sarzyńskiego. Temat wielkomiejskich blokowisk, beznadziejności młodych, podniesiony w filmie, bardzo osobiście potraktowali młodzi uczestnicy dyskusji.
Gdy przekazuję te słowa z festiwalowego Kazimierza, trwa projekcja innego filmu traktującego o naszej współczesności – ''Ciszy'' Michała Rosy. Na spotkanie z festiwalową publicznością przyjechał także autor scenariusza Krzysztof Piesiewicz. Jak słyszałem, młodzi chcą go też pytać także o to, dlaczego zrezygnował z zostania ministrem kultury. Relacja - jutro w Dzienniku.
Z dzisiejszego filmowego maratonu polecam w szczególności: czeski dramat ''Powrót idioty'' Saszy Gedeona, brytyjską komedię ''Wojny domowe'' oraz francusko-brytyjską opowieść o dziewczynie marzącej o aktorskiej profesji ''Esther Kahn''. Spośród dokumentów - filmy o trudnych relacjach polsko-żydowskich: ''Świadkowie'' i ''Pamiętam'' Marcela Łozińskigo, jak również - inspirowaną prozą Dostojewskiego - ''Zbrodnię i karę'' Piotra Dumały.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!