niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Karate po polsku


Prezes Lubelskiego Klubu Karate Kyokushin Jacek Czerniec nie będzie wspominał z przyjemnością pokazów łamania twardych przedmiotów. Jeden z najbardziej doświadczonych karateków w Lublinie, próbował złamać nogą kij bejsbolowy. Nie udało się.


Wypadek wydarzył się podczas mistrzostw województwa lubelskiego juniorów młodszych i młodzików w karate kyokushin. Zawody odbywały się w weekend w Nałęczowie.
Na koniec zaplanowano widowiskowy pokaz łamania twardych przedmiotów. Jeden z nich okazał się jednak zbyt twardy. - Sam sobie jestem winien - przyznaje Jacek Czerniec, prezes LKKK, mogący się pochwalić czwartym danem (czyli stopniem zaawansowania). Czerniec wziął do próby łamania drewna nieodpowiedni kij. - Te przeznaczone do łamania są zrobione z miękkiej sosny. Z rozpędu wziąłem kij z twardego drewna bukowego - opowiada Czerniec.
Kiedy sportowiec padł z grymasem bólu na ziemię, sala zamarła. - Dzieciaki aż się popłakały - relacjonuje Leszek Gierszon, wiceprezes LKKK. Po pechowego karatekę przyjechało pogotowie. Wczoraj wyszedł ze szpitala.
Na szczęście, Czerniec nie złamał goleni, którą próbował złamać kij. - Uszkodziłem staw skokowy, więc zanim wrócę do treningów, jeszcze trochę czasu to potrwa - mówi. Lubelski klub zapewnia, że takie wypadki zdarzają się raz na 30 lat. - Do takich pokazów nie dopuszczamy młodych i niedoświadczonych karateków. Dlatego nie można powiedzieć, że to niebezpieczna dyscyplina sportu - zaznacza Leszek Gieszon.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!