czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Kibice pod nadzorem

Autor: FABIAN PLAPIS

Nie dosyć, że sieją postrach na trybunach, biją i rozrabiają, to jeżdżą na mecze jak paniska: pod eskortą uzbrojonych po zęby policjantów.

Mundurowi twierdzą, że to ich obowiązek, ale nie ukrywają, że marzą już o zakończeniu rundy...
Tak jest między innymi w Kraśniku. To tędy jadą do Lublina kibice z Krakowa, Stalowej Woli, Rzeszowa. Czasami dwa razy w tygodniu. A taki przejazd grupy fanów futbolu stawia na nogi całą policję. "Witają” ich najczęściej w miejscowości Mosty. Na dużym, leśnym parkingu stają autokary pełne rozkrzyczanych, często pijanych kibiców. Są oni rewidowani, sprawdzany jest ich bagaż i autokary. Policjanci szukają przede wszystkim niebezpiecznych narzędzi i przedmiotów. Wszystko jest fotografowane i nagrywane.
- Te działania absorbują prawie połowę ludzi z komendy; większość funkcjonariuszy z prewencji musi wówczas eskortować i zabezpieczać przejazd kibiców do granicy powiatu, gdzie potem czekamy na ich powrót. Całe szczęście, że nie mamy na terenie powiatu drużyny np. w drugiej lidze, bo wtedy pilnowanie kibiców byłoby naszym najważniejszym zajęciem - podkreśla Janusz Majewski, rzecznik kraśnickiej policji.
Policjanci zabezpieczają na trasie przejazdu stacje benzynowe i przydrożne sklepy. W jednej akcji bierze zwykle udział około dwudziestu policjantów, którzy w tym czasie mogliby patrolować ulice.
- Blokujemy wjazdy, nie pozwalamy się zatrzymać zorganizowanym grupom kibiców. Jeżeli tak duża grupa wejdzie do sklepu samoobsługowego, to ekspedientka nie jest w stanie ich przypilnować - dodaje Majewski.
W dniu przejazdu kibiców pracuje również drogówka. Kontrolowane są wówczas głównie samochody na obcych rejestracjach.
Często jest również tak, że mecz odbywa się w Lublinie. Wówczas policjanci z terenu jadą obstawiać mecz w stolicy regionu.
- To jest chore. Marzę, żeby u nas nigdy nie było klubu wyżej niż w okręgówce - mówi anonimowo jeden z lubelskich policjantów. - Wtedy nie byłoby tylu kiboli, którzy jeżdża na mecze tylko po to, żeby się awanturować.
Policjantów martwi jeszcze jedna rzecz. Agresja kibiców przenosi się z piłkarskich boisk także na mecze żużla, koszykówki i siatkówki. Zależy od tego, co jest na topie.

Czytaj więcej o:
JA
Motor
Antydres
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

JA
JA (6 października 2007 o 16:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wlasnie przez obstawe tras kibicow czekam az wreszcie skonczy sie sezon i bede normalnie mogla spedziec weekend ze swoim mundurowym
Rozwiń
Motor
Motor (6 października 2007 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
takich policjantów powinno sie zwolnić ze słuzby...to po co oni biora kasę za lenistwo i narzekanie.Nikt ich na siłę nie trzyma w policji moga się zwolnić.Miałem okazje jezdzić na mecze Motoru,Montexu czy żuzla iwcale nie jest tak że wszyscy to jakas banda do bicia.Artykuł jest totalnie tendencyjny.Czy się siedzi czy się lezy...to już sie skoczyło prl się skończył i chyba widocznie panowie policjanci o tym zapomnieli.Nigdy nie zapomne jak po meczu Motor-Cracovia schodza z trybuny vipów i wychodząc ze stadionu dostałem pałą...tylko nie wiem za co właśnie dodatkowo policjanci utrudniali wyjście tzw zwykłym kibicom(stadion był podzielony).Jeśli panom policjanotom tak przeszkadzają mecze owinni siedzieć w domu lub lepeij niech powiedza ilu deb***i z meczu z Lechią siedzi w areszcie i ma postawione zarzuty.Najpierw niech się wezmą za bandytów a kibicow to zostawią w spokoju.Na wspomnianym meczu Motoru kibole Lechi po zadymie przechodzili obok policji.NIKT wtedy nie został zawinięty a oni wchodzili sobie bez przeszkód do sektora.Tak działa lubelska policja
Rozwiń
Antydres
Antydres (5 października 2007 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bezmózgowce w dresach niech sie ustawiają na ustawkach a nie sieją terror w miastach, może część z nich się pozabija. Przynajmniej ja nie będę za nimi płakał. A motor do IV ligi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!