piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Klaudia dostanie szansę na życie

  Edytuj ten wpis

Udało się zebrać 50 tys. zł. Dzięki temu 7 miesięczna Klaudia w grudniu zostanie zoperowana w klinice w Monachium.

- Udało się! Udało! - płacze ze szczęścia Monika Cichocka, mama chorej na serce dziewczynki. - Nasza akcja została zakończona, bo na koncie fundacji jest już cała potrzebna kwota na operację Klaudii.

Klaudia Cichocka urodziła się siedem miesięcy temu. - Nie wiedziałam że córka ma wadę serca. Jej schorzenie lekarze wykryli dopiero po 3 dniach od narodzin. Wtedy świat mi się zawalił - mówi pani Monika, mieszkanka Łuszczowa.

Diagnoza nie pozostawiała wątpliwości: to Zespół Fallota. Oznacza to, że dziecko ma ubytek w przegrodzie międzykomorowej, zwężenie drogi odpływu z prawej komory oraz przemieszczenie aorty. Klaudia musi przejść operację. Bez niej może nie dożyć nawet 3 lat.

Rodzice znaleźli polskiego kardiochirurga prof. Edwarda Malca, ale okazało się że pracuje on w klinice w Monachium. Zgodził się na operację Klaudii. Ale operacja tam kosztuje kilkanaście tysięcy euro, równowartość 50 tys. zł. Takich pieniędzy państwo Cichoccy nie mieli.

- W Polsce córce grożą jej trzy operacje, tam ma szansę na jedną. A my chcemy jak najlepiej dla Klaudii - mówi pani Monika. Dlatego kobieta pisała listy do lubelskich form, roznosiła ulotki, organizowała zbiórki w hipermarketach. Zwróciła się również o pomoc do naszej redakcji. Apelowaliśmy o wpłacanie datków dla dziewczynki na konto Fundacji na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis.

Pieniądze wpłacały firmy z całej Polski, z Konstancina, z Łęcznej czy z Lublina oraz nasi Czytelnicy. - Ja juz wpłaciłam drobną kwotę. Cieszę się, że mogę pomóc i dołożyć małą cegiełkę - pisała na dziennikowym forum "Monisia”. - Wpłacajmy po 10 zł. Niby nic, a znaczy tak wiele. Jeżeli macie dzieci przyłączcie się - apelował inny internauta.

Operacja Klaudii jest przewidziana na 2-4 grudnia. - Denerwujemy się, ale wierzymy, że wszystko się uda. Profesor zapewnia, że wystarczy jedna operacja. Tak się cieszymy. Nadal nie mogę w to uwierzyć - mówi Cichocka. - Jak zaczęłam zbiórkę i postawiłam sobie cel ratowania dziecka, nie wierzyłam do końca, że to możliwe. Wydawało mi się, że to kwota nieosiągalna. Dziękuję wszystkim za dar życia dla mojego dziecka - mówi Cichocka.

Zebrana kwota 50 tys. zł wystarczy również na pobyt pani Moniki w klinice oraz bilety lotnicze.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!