poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

15 tysięcy złotych - tyle muszą płacić władze województwa za hektar piaszczystej ziemi w Niedźwiadzie. Kto ma pole tam, gdzie powstanie port lotniczy, zarobi krocie. Ale rolnicy chcą jeszcze więcej. I nikogo nie obchodzi,
że lotnisko to pieśń odległej przyszłości.

Kilka dni temu Elżbieta Kruk, posłanka PiS z Lublina, złożyła poprawkę do budżetu. Chce, by rząd przeznaczył 14 mln zł na rozbudowę lotniska w... Świdniku. Sejmowa Komisja Infrastruktury powiedziała "tak”. O ile pomysł poprze większość posłów, będzie to pierwsza od lat długoterminowa inwestycja na Lubelszczyźnie, wpisana do budżetu państwa.
Tymczasem, zgodnie z wcześniej przyjętym planem, władze województwa zabrały się za wykup ziemi pod lotnisko w... Niedźwiadzie. Wicemarszałek Sławomir Sosnowski zapewnia, że województwo ma zagwarantowane pieniądze, ok. 5 mln zł, na wykup potrzebnych gruntów. Transakcje mają być sfinalizowane do kwietnia tego roku. O źródłach finansowania reszty przedsięwzięcia wiadomo tylko tyle, że władze będą się starać o pieniądze.
W zainteresowanych lotniskiem gminach Niedźwiada i Ostrówek ceny ziemi, na ogół 5 i 6 klasy, natychmiast poszybowały w górę. Jeszcze pół roku temu za hektar piaszczystego gruntu pod lotnisko można było wziąć około 9 tys. zł. I na tyle były przygotowane władze województwa. Dziś, kiedy trwają rozmowy z właścicielami ziemi, nikt o tej kwocie już nie pamięta. Ludzie marszałka prowadzą z rolnikami ciężkie negocjacje. Zmuszeni są oferować za 1 ha nawet 15 tys. zł. Ale kilku rolników nie chce sprzedać ziemi nawet za taką cenę.
- Nie godzę się na pieniądze, które mi dają. Chcę dostać 35 tys. zł za 2,03 ha - mówi Adam Kubicki.
Szwagier Kubickiego był mniej oporny. Za 1,7 ha obiecano mu 26,5 tys. zł. - Chciałem 20 tys. zł za 1 ha. Stanęło na 15,5 tys. zł za ha - opowiada Józef Zarębski.
Właściciele ziemi pod przyszłe lotnisko ubijają interes życia. Szczególnie ci, którzy w odpowiednim momencie ją kupili. Na przełomie 1999 i 2000 roku nieużytkami, do których ciężko było nawet dojechać, zaczęli się interesować przyjezdni. - Jeździli od domu do domu i pytali, czy nie chcemy sprzedać ziemi - opowiada jeden z mieszkańców Niedźwiady. - Wielu dało się skusić, bo płacili gotówką, od ręki.
Za hektar chłopi dostawali najwyżej 1500 zł. Ci, którzy kupili od nich ziemię, sprzedadzą ją teraz dziesięciokrotnie drożej. - Inwestycje w nieruchomości to bardzo dobry interes - ocenia Tomasz Iwan, prezes Biura Nieruchomości Jerzy Kleczkowski. - Ale dziesięciokrotna przebitka w ciągu kilku lat? To się raczej nie zdarza.
Kto może więc mówić o szczęściu? Ci, którzy wiedzieli, że na lichych gruntach pod Niedźwiadą będzie się toczyła wielka batalia o lotnisko. Nieoficjalnie pojawia się nazwisko jednego z lubelskich polityków. Ale żaden akt notarialny tego nie potwierdza.

HANDEL TRWA

Port Lotniczy Lublin-Niedźwiada zajmie powierzchnię 323 ha. To gleby głównie 5 i 6 klasy. 365 działek znajduje się w rękach 210 właścicieli. Z ponad połową z nich przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego podpisali już przedwstępne umowy sprzedaży.

Wojciech Żukowski, wojewoda lubelski (wypowiedź z grudnia 2005)

Rozmawiałem z marszałkiem województwa Edwardem Wojtasem i prezydentem Lublina Andrzejem Pruszkowskim i obaj są zgodni, że lotnisko należy otworzyć jak najszybciej. Obaj też zgodzili się, że najwłaściwszą lokalizacją dla tego przedsięwzięcia będzie Świdnik. Niedźwiada oczywiście jest w planach, ale to kwestia dziesięciu lat.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!