piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Komendant bije się w piersi

Dodano: 11 maja 2007, 14:42

W Janowie Podlaskim policjanci nie będą już musieli legitymować ludzi bez powodu. Przełożony przeprosił ich dziś za niefortunne polecenia. Funkcjonariusze są pod opieką policyjnego psychologa,

który sprawdza, jak rozkazy szefa odbiły się na ich zdrowiu.

O sprawie napisaliśmy dzisiaj. Komendant komisariatu w Janowie Podlaskim Tadeusz Jakimiuk zarządził, aby "po służbie w godz. 14-22 każdy z policjantów wylegitymował minimum 8 osób, a po służbie w godz. 22-6 minimum 5 osób.” Kazał im też ujawniać mniej wykroczeń drogowych, a z 10 wystawionych mandatów tylko trzy mogły dotyczyć łamania przepisów o ruchu drogowym. Karą za niewykonanie "progu satysfakcji” miał być dyżur w Sylwestra i patrole piesze po mieście.

Absurdem zajęła się komenda wojewódzka. Trwa sprawdzanie wszystkich poleceń wydawanych na piśmie przez komendanta, z policjantami rozmawia zaś psycholog.

- Komendant przyznał się do błędu i przeprosił policjantów za niefortunne sformułowania. Za niewykonanie poleceń nikt nie został przez niego ukarany. To była taka wyjątkowo nietrafiona forma motywacji - poczynania Jakimiuka tłumaczy Janusz Wojtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego. - Ale sprawdzimy, czy w innych jednostkach nie było podobnych przypadków

A tego nie można wykluczyć. Po naszym tekście do redakcji dzwonili policjanci, którzy twierdzą, że janowski przypadek nie jest odosobniony. - Na ostatniej odprawie komendant wojewódzki wydał nam polecenie o wypełnianiu progów satysfakcji. Co mądrzejsi szefowie przekazali to swoim ludziom dyplomatycznie, żeby się nie ośmieszać, a inni jak usłyszeli tak chlapnęli.

- Progi satysfakcji funkcjonują u nas jedynie w kontekście zapobiegania przestępczości i oceny skuteczności policjantów. Bo na to kładziemy największy nacisk. Nie ma mowy o limitach legitymowania, czy wystawiania mandatów - wyjaśnia Wójtowicz.

Tymczasem także włodawscy policjanci twierdzą, że jeszcze przedwczoraj w czasie służby mieli obowiązek wylegitymować po 15 osób, a od wczoraj już po 20.

- Kogo tu kontrolować, kiedy nocą po Włodawie tylko psy i koty biegają? - śmieje się jeden z funkcjonariuszy.

- Wierutna bzdura - twierdzi Dariusz Szkodziński, zastępca komendanta powiatowego policji we Włodawie. - Nikt nikomu nie ustalał limitu legitymowania. Właśnie jestem po odprawie patroli. Razem wylegitymowali cztery osoby i wcale nie miałem pretensji, że za mało. (bar)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!