czwartek, 27 lipca 2017 r.

Lubelskie

Komisarza nam trzeba. Nie wójta

Dodano: 28 grudnia 2005, 18:49

Skargi do premiera, ministra sprawiedliwości, prokuratora. Konflikt grupy radnych z wójtem gminy zaognia się. I nie wiadomo, kto wygra.
Do grudniowej sesji radni Klubu Radnych „Odnowa” mieli w radzie bezwzględną większość. To oni przegłosowywali uchwały i podejmowali najważniejsze dla gminy decyzje. Ale, jak mówią, wójt wziął sprawy w swoje ręce. Skutecznie zadbał o przychylność radnych, a ci zaczęli realizację jego planu od odwołania Marka Sulimy z funkcji przewodniczącego rady.

– Wójt znalazł dobry sposób na jednego radnego – dodaje Jerzy Panasiuk, radny „Odnowy” z Wysokiego. – Żona radnego Siedlanowskiego pracowała w szkole jako sprzątaczka. W kwietniu skończyła jej się umowa. Z tego, co się dowiedzieliśmy, wójt zakazał dyrektorce przedłużać umowę, dopóki jej mąż nie będzie głosował w radzie tak, jak on chce. Teraz ludzie mówią, że Janek będzie dalej głosował zgodnie z wolą wójta, bo jego córka ma zostać bibliotekarką. I w taki sposób z ośmiu radnych, czyli większości, zrobiło się nas siedmiu. I jesteśmy w mniejszości.
Radny Jan Siedlanowski z Jelnicy zapytany, czy to prawda, skomentował krótko: – Nie będę się na ten temat wypowiadał. Nie potwierdzę, ani nie zaprzeczę.
Tymczasem radni Marek Sulima, Jerzy Panasiuk, Piotr Łosicki, Wiesław Rarak i Mieczysław Zbaracki złożyli doniesienie do prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej w Lublinie i czterech posłów. Zarzucają wójtowi, że większość przetargów na wykonanie dróg wygrywa jedna i ta sama firma, której podwykonawcą zawsze jest firma żony pana wójta. Cena zawsze jest najniższa, ale potem wójt uzupełnia ją dodatkowymi zamówieniami „z wolnej ręki”.
Wniosek o zawieszenie w czynnościach wójta Romana Michaluka i ustanowienie dla gminy komisarza dotarł już do premiera i ministra sprawiedliwości.
– Wójt dyskryminuje nas od czasów, kiedy ukazał się pierwszy artykuł w Dzienniku Wschodnim, w którym wyciągnęliśmy na światło dzienne jego prywaty – tłumaczy Marek Sulima, były przewodniczący Rady Gminy Międzyrzec Podlaski.
Radni skierowali też wniosek do Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim zarzucając wójtowi, że ich oczernia. – Nazwał nas „kapusiami” – mówi Jerzy Panasiuk. – Twierdzi, że przyczyniliśmy się do śmierci byłej pani dyrektor Gminnego Zespołu Administracyjnego Szkół w Radzyniu Podlaskim, która nie wytrzymała stresu związanego z sytuacją w gminie.
– Kilku radnych uważa, że już za długo jestem wójtem – odpiera zarzuty Roman Michaluk. – Atmosfera w gminie jest zła, bo ciągle te same osoby szukają sposobu na pozbycie się mnie. Wszystkie zarzuty są nieprawdziwe. Wystarczy zobaczyć, jak gmina Międzyrzec rozwija się. Ile inwestujemy i skąd pozyskujemy środki finansowe.
Radni twierdzą, że wójt straszy ich Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Że chce ich podać do sądu za oczernianie wszystkich, włącznie z wojewodą, prezesem RIO i prokuraturą.
– Na to właśnie czekamy – cieszy się Sulima. – Czas najwyższy, żeby prawda wyszła na jaw. Nie tylko nas to męczy, ale i mieszkańców naszej gminy. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!