niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Komisja obejrzy podwórka

Dodano: 23 sierpnia 2007, 15:33

Koniec z odprowadzaniem nieczystości do rzek i ziemi oraz podrzucaniem śmieci do miejskich kontenerów.

Burmistrz Poniatowej wypowiedziała wojnę tym, którzy zanieczyszczają środowisko.

Już są pierwsze efekty działalności Komisji ds. Czystości i Porządku w Poniatowej. – Sprawdziliśmy już Kraczewice i Kowalę Pierwszą, i daliśmy dużo upomnień – mówi Lilla Stefanek, burmistrz Poniatowej. – Po kontroli wóz, który odbiera nieczystości z szamb ,nie nadążył jeździć. We wrześniu planujemy kontrole przy ul. Kraczewickiej i ul. Henin w Poniatowej.
Komisja została powołana w kwietniu. Niby działała już wcześniej, ale tak naprawdę dopiero niedawno ruszyła w teren. Ma też zmieniony skład: dwóch pracowników Urzędu Miasta, dwóch pracowników Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, dwóch radnych i policjant. Sprawdzają, czy gospodarze nie odprowadzają nieczystości na pola czy do rzek.
– Przede wszystkim idą tam, gdzie wiemy, że mieszkańcy nie mają zawartych umów na wywóz śmieci i nieczystości z szamb. Jeśli wykryjemy taką sytuację, wtedy wręczamy upomnienie i dajemy termin zawarcia umowy – wyjaśnia pani burmistrz. – Taka osoba musi kupić pojemnik na odpady, a jeśli jej na to nie stać, wtedy wystawia worki na zewnątrz.
Kontrolowane są też osoby, które dla niepoznaki mają zawarte umowy z PGK, ale śmieci nie oddają. W takich przypadkach komisja sprawdza dowód wywozu, czyli fakturę z PKG. Jeśli tego nie mają, to również wręczane jest im upomnienie.
– A jeśli to nie poskutkuje, wtedy mogę nałożyć na nich kary finansowe, na razie co nie musiałam tego robić – zaznacza Lilla Stefanek. Jej zdaniem, największy problem stanowią szamba, bo ludzie często wpuszczają rury w ziemię i zanieczyszczają ją. Natomiast w Kowali w dwóch miejscach ścieki były odprowadzane prosto do rzeki.
– Są też osoby, które latami nie wywoziły nieczystości. W Kowali np. ludzie mają studnie głębinowe 3 metry pod ziemią, i wpuszczają ścieki w ziemię. Powinni pomyśleć o tej wodzie, którą potem piją – dziwi się pani burmistrz. I zapewnia, że celem gminy jest ochrona środowiska.
– Chcemy, żeby każde gospodarstwo miało swój pojemnik na śmiecie. Oprócz tego, co dwa tygodnie wozimy ze wsi do wsi kontenery na plastiki i szkło i uczymy mieszkańców segregacji. Na razie nas nie stać na to, by w każdej wsi były takie pojemniki, ale w przyszłości na pewno będą – obiecuje Lilla Stefanek.
Większości mieszkańców gminy pomysł przypadł do gustu. Narzekają jedynie ci, którzy dostali lub którym grozi upomnienie. – Denerwują się, że muszą płacić za wywóz śmieci, ale robią to teraz, bo boją się policji, która jest w komisji – mówi pan Artur z Poniatowej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!