wtorek, 17 października 2017 r.

Lubelskie

Komiska etyki: Niech sam odda mandat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 sierpnia 2006, 19:16

Postąpił nieetycznie i niemoralnie - tak ocenili swojego kolegę radni z Komisji Etyki działającej w Radzie Miasta. Chodzi o radnego, który wykorzystując swoja pozycję wstawił się u komendanta Straży Miejskiej za źle parkującym kierowcą.

Wszystko zaczęło się 9 sierpnia, gdy Strażnicy Miejscy zostawili za wycieraczką zaparkowanego na trawniku nissana wezwanie dla kierowcy by stawił się w biurze Straży Miejskiej. Kilka godzin później przyszedł, a jego żona zrobiła strażnikom awanturę i zagroziła interwencją Zbigniewa Tadyniewicza, radnego Rady Miejskiej, a zarazem p.o. prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej "Wspólnota” (na terenie spółdzielni stało źle zaparkowane auto - przyp. red.).
Sam radny zadzwonił do komendanta Straży Miejskiej kwadrans po ich wyjściu, prosząc żeby ten odstąpił od ukarania kierowcy. Komendant uznał, że interwencja Tadyniewicza jest próbą nakłonienia do odstąpienia od czynności służbowych.
Radny Tadyniewicz pytany o powód interwencji wyjaśniał: - Przyszli do mnie zdenerwowani ludzie i narzekali, że zostaną ukarani. A przecież trwa budowa garaży i nie ma miejsc parkingowych.

O sprawie pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Po naszej publikacji w Łęcznej zawrzało. Dwa razy zebrał się Komisja Etyki Rady Miasta Łęczna.
- Niestety mam wrażenie, że nasz kolega nie bardzo zrozumiał po co go wezwaliśmy. Dla nas jest on radnym, a nie prezesem spółdzielni. Oceniamy to, że próbował nakłonić strażników do odstąpienia od czynności służbowych - mówi Kazimierz Gruszczyk, przewodniczący komisji.
Komisja określiła swoje stanowisko: "takie postępowanie było ze wszech miar nieetyczne i niemoralne - wręcz naganne”. Zdaniem komisji (...) powinien zrzec się mandatu radnego i zrezygnować z funkcji publicznych w związku z notorycznym łamaniem zapisów "Kodeksu Etycznego radnych Rady Miejskiej w Łęcznej”.
- Ten człowiek jest radnym i ławnikiem w sądzie okręgowym. Jak może robić coś takiego. Na dodatek po raz kolejny nie zauważa swoich błędów i nie poczuwa się do winy - Gruszczyk nie ma wątpliwości, że stanowisko komisji nie jest za ostre. - Szkoda, że więcej osób nie słyszało jak się zachowywał podczas obrad komisji, wszystkich obwiniał i atakował. Nasza reakcja jest stosowna do winy. Nie chcemy, żeby zarzucano nam, że bronimy kolesiów.
Komisja opierała się na postanowieniach "Kodeksu etyki”, który nakazuje radnym zachowywać się w sposób, który nie będzie godził w dobre imię Rady, a także wymaga by radni nie ulegali żadnym naciskom i nie przyjmowali żadnych zobowiązań wynikających ze znajomości. Członkowie komisji uznali, że Tadyniewicz rażąco naruszył te zapisy.
Co na to sam zainteresowany? - Nie wypowiadam się na ten temat. Muszę zapoznać się z protokołem - ucina radny Zbigniew Tadyniewicz.
Sebastian Pawlak
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!