środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Koń poszarpał dziecku policzek

Dodano: 3 maja 2007, 17:11
Autor: EWA STEPIEŃ

Mała Wiktoria jest już po operacji. Przez bezmyślność dorosłych, dziewczynka może mieć blizny na całe życie.

Przy łóżeczku dwuletniej Wiktorii czuwa babcia. - Wnusia latała po podwórku - Helena Kruczek spod Kocka opowiada, jak to było. - Podbiegła do kobyły zobaczyć jej źrebię. A ta capnęła ją za buzię. Chyba zwierzę bało się o swoje małe.
Profesor Jerzy Osemlak, kierownik Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie mówi, że rana była głęboka. - O długości około 5 centymetrów - dodaje. - Zszyliśmy ją. Na razie goi się bez komplikacji. Ale trzeba się liczyć z pozostaniem blizny i koniecznością zabiegów plastycznych.
Po szpitalnym korytarzu z opatrunkiem na policzku chodzi 3,5-letnia Maja z Majdanu Brzezickiego. Lada dzień ma być wypisana do domu. - To był pies teściów - opowiada Marta Majewska-Jędrejek, jej mama. - Podeszła do budy, w której siedział. Pociągnęła za łańcuch. Wychylił łeb i ugryzł dziecko w policzek.
Lekarze ze szpitala dziecięcego mają dużo pracy. Tylko w jeden dzień długiego majowego weekendu na izbę przyjęć trafiło, aż dziewięcioro dzieci pogryzionych przez zwierzęta. - Głównie ze wsi - mówi prof. Osemlak. - Rany twarzy, rąk, nóg nie były aż tak poważne, by wymagały pozostania w szpitalu. Po założeniu opatrunków dzieci wróciły do domów. Zjawisko jest bardzo niepokojące, bo przybrało dużą skalę. Apelujemy do rodziców o pilnowanie dzieci, szczególnie wiosną, gdy zwierzęta są bardziej pobudzone i agresywne.

Zdaniem prof. Haliny Pyłki-Kowalskiej, prezesa Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami lubelskiego "Animals” agresja zwierząt spowodowana buzowaniem hormonów to jedno. - Bo ważniejsze jest, jak je traktujemy na co dzień. To wina ludzi, że zwierzęta atakują - mówi stanowczo. - Szczególnie na wsi, gdy psy są uwiązane, trzymane w budach i nie mają kontaktu z człowiekiem. Są zdziczałe, więc gryzą. Pies dobrze traktowany jest przyjacielem człowieka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!