niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Kontrole w barach, restauracjach i sklepach. 883 mandaty na ponad 202 tys. zł

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 września 2013, 16:18

 (Archiwum)
(Archiwum)

Inspektorzy skarbowi skontrolowali sklepy, bary i restauracje w turystycznych miejscowościach. Niesolidnych handlowców ukarali mandatami na łączną kwotę ponad 200 tysięcy złotych.

Zakończyła się wakacyjna akcja „Weź paragon” przeprowadzona przez Urząd Kontroli Skarbowej oraz Izbę Skarbową w Lublinie w okresie wakacyjnym. Działania inspektorów ze skarbówki objęły teren całego województwa ze szczególnym uwzględnieniem miejsc odwiedzanych przez turystów, tj. miejscowości na Roztoczu, Zamościa, Kazimierza Dolnego i Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Kontrolerzy skarbowi mieli za zadanie sprawdzić, czy handlowcy, restauratorzy, czy przedsiębiorcy prowadzący punkty gastronomiczne uczciwie rejestrują sprzedaż na kasach fiskalnych.

– Obok działań edukacyjno-informacyjnych pracownicy Urzędu Kontroli Skarbowej i lubelskich urzędów skarbowych wymierzali mandaty nieuczciwym sprzedawcom, którzy sprzedawali towary i usługi z pominięciem kasy fiskalnej – informuje Marek Kostyła, rzecznik UKS w Lublinie.

Efekt akcji przeprowadzonej w lipcu i sierpniu to 883 mandaty. Łączną kwota grzywien to ponad 202 tys. zł. (dla porównania: w ubiegłym rok UKS wystawił 788 mandatów na łączną kwotę ponad 130 tys. zł). Mandaty otrzymywali głównie handlowcy za niewydawanie paragonów, za brak kasy fiskalnej, czy nieewidencjonowanie sprzedaży na kasie fiskalnej.

– Były one wymierzane też w placówkach gastronomicznych – dodaje Kostyła.

Najniższy mandat, jaki można było otrzymać to 160 zł, najwyższy 3200 zł.– Inspektorzy wymierzali mandaty w tych granicach, przy czym najwyższa grzywna wynosiła 2500 zł – wyjaśnia Kostyła.

Podobna akcja przeprowadzana jest także zimą w miejscowościach turystycznych naszego regionu. Ale na co dzień również można spodziewać się kontroli. Od początku tego roku UKS w Lublinie za niezarejestrowanie sprzedaży na kasie fiskalnej wystawił ponad 3000 mandatów na kwotę ponad 700 tys. zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
zibi
Gość
ja
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zibi
zibi (16 września 2013 o 07:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

mam pytanie dlaczego polak ma miec kase a rumun ktory dziennie sprzedaie na spore  sumy nie ma nawet zezwolenia Dokad us i policja beda ich oslaniac

Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2013 o 19:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://politykier.pl/gid,15983898,img,15983961,kat,1025795,galeria.html?ticaid=511503
~Bąk Józef syn donalda [godzinę temu]

Synalek i córka jaśnie nam panującego herr donalda tuska wnuka wermachtowca żydowskiego pochodzenia też są nietykalni, pierwszy w aferze Amber Gold a druga cudotwórczyni od bloga kilka miesięcy temu, dokładnie dnia 18/02/2013 kupiła za gotówkę 5-cio pokojowe mieszkanie na Saskiej Kępie w Warszawie. Cena rynkowa mieszkania wynosi 1 milion 720 tysięcy złotych. Skąd pochodzą tak znaczne środki w rękach tak młodej dziewczyny? Skąd tak dużo gotówki w rękach osoby prawie bezrobotnej Katarzyny Tusk? Wyżej wymieniona prowadzi jakiś tam mikroskopijny portal internetowy i czy jest możliwe, aby tak wysoka suma pieniędzy była zgromadzona w sposób legalny? NIE WIERZĘ W TO!!! Katarzyna T. pojawiła się w Warszawie u notariusza w poniedziałek dnia 18 lutego 2013 przyjeżdżając ze swojego mieszkania w centrum Gdańska nowym Mercedesem klasy S wartym PLN 344 000 kupionym za gotówkę (informacja z salonu Mercedesa). Znowu pojawia się pytanie, skąd Katarzyna T. posiadała tak znaczne środki w gotówce na zakup tak drogiego samochodu, podczas gdy realne płace w Polsce są rzędu 1200PLN - 1500PLN. Przypomnijmy, że banki mają obowiązek informowania nadzoru bankowego o transakcjach w wysokości 10 tys. euro. Zmowa milczenia ma się dobrze i można robić w Polsce pewne rzeczy, jeżeli ma się duże plecy. Czy są jakieś powiązania pomiędzy upadającą Amber Gold, a córką premiera. Przypomnijcie sobie państwo jak to niedawno drugie z dzieci Donalda Tuska Michał Tusk plątał się w wyjaśnieniach w sprawie domniemanego udziału w aferze związanej z Amber Gold. Skąd te pieniądze? WSZYSTKICH URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH INFORMUJEMY, ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. Dzieci Lecha Wałęsy też tak żyją, na razie nie mamy jeszcze takich dowodów, ale je znajdziemy. Prosimy przekażcie tą wiadomość gdzie się da, niech społeczeństwo się dowie.

 

 

Rozwiń
ja
ja (15 września 2013 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Papier paragonów pokryty jest niezwykle szkodliwym bisfenolem A. Skoro rzekomo unia tak dba o nasze zdrowie, dlaczego tego nie zakazuje? A może komuś jest na rękę abyśmy się tym truli, chorowali i szybko umierali?

http://badania.net/zatruwa-cie-bisfenol-a/

Rozwiń
Gość
Gość (15 września 2013 o 18:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

202 000 zł : 883 mandaty = 228,77 zł średni mandat

to tak jak wystawianie 500 zł mandatu przez Sanepid za najgorsze już uchybienia

tylko, że u nich tj. w urzędzie skarbowym "..... Najniższy mandat, jaki można było otrzymać to 160 zł, najwyższy 3200 zł.– Inspektorzy wymierzali mandaty w tych granicach, przy czym najwyższa grzywna wynosiła 2500 zł ..'

gdzie w sanepidzie najwyższy to 500 zł a to jest duża różnica, bo dla przedsiębiorcy mandat w sanepidzie nawet 500 zł to pikuś. No ale w imię czego dawać mandaty, po to aby rzad miał za co brać porządne premie, bo pieniądze z tych mandatów są przekazywane do skarbu państwa, gdzie pracownicy np. sanepidów zarabiają najniższą krajową, chyba, że ktoś jest bliżej władzy no to ma większe. Także nie warto sobie psuć zdrowia dla tych paru groszy wynagrodzenia.

http://sanepid.mojeforum.net/viewforum.php?f=14

Rozwiń
constans
constans (15 września 2013 o 17:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Efekt akcji przeprowadzonej w lipcu i sierpniu to 883 mandaty.

Łączną kwota grzywien to ponad 202 tys. zł. 

Mandaty otrzymywali głównie handlowcy za niewydawanie paragonów, za brak kasy fiskalnej, czy nieewidencjonowanie sprzedaży na kasie fiskalnej.

Najniższy mandat, jaki można było otrzymać to 160 zł, najwyższy 3200 zł.

Inspektorzy wymierzali mandaty w tych granicach, przy czym najwyższa grzywna wynosiła 2500 zł."

... średnia wysokość 1 mandatu to 228 zł, więc jest śmiesznie niska.

Bliżej minimum (160 zł) niż maksimum (3200 zł). ;)

Jak zwykle taka akcja to popelina.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!