czwartek, 19 października 2017 r.

Lubelskie

Ksiądz ział alkoholem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 listopada 2006, 01:17

Odór alkoholu, dziwna mowa i niewybredne gesty ze strony księdza - tak wyglądała ostatnia katecheza w III klasie Gimnazjum w Woli Sernickiej. Dyrekcja szkoły natychmiast zaalarmowała zwierzchników duchownego. Kuria odsunęła go od obowiązków i odwołała z parafii.

Ksiądz Mieczysław M. pojawił się w Gimnazjum w Woli Sernickiej (pow. lubartowski) we wrześniu tego roku. Miał uczyć religii. - W dokumentach nie było jego zaświadczenia lekarskiego. Coś mnie tknęło. Postanowiłam zasięgnąć języka w jego poprzednim miejscu pracy - mówi Barbara Sarnicka, dyrektorka Gimnazjum w Woli Sernickiej.
Rozmowa w Zespole Szkół w Sawinie tylko wzmogła niepokój pani dyrektor. - Choć nie zostało to powiedziane wprost, wyczułam, że mieli z księdzem jakieś problemy. Natychmiast uczuliłam na to przewodniczącego rady rodziców.
Złe przeczucia sprawdziły się już po niecałych trzech miesiącach. W ostatni poniedziałek uczniowie III klasy wyczuli od księdza ostrą woń alkoholu.
- Zionęło od niego, jak z gorzelni - mówi dobitnie jeden z uczniów.
W obecności szkolnego pedagoga dzieci opowiedziały nam o zachowaniu księdza. - Uderzał dziennikiem w pośladki dziewczyn. Głaskał je po dłoniach - relacjonowały.
- Brał moją rękę, trzymał, mówił, że wróży z dłoni - opowiada uczennica. A inna dodaje: Przybliżał się do czoła i wyliczał, ile razy było całowane. - Zboczony był - kwituje krótko ich kolega.
Działo się to na ostatniej godzinie lekcyjnej. Następnego dnia uczniowie opowiedzieli o wszystkim wychowawcy i pedagogowi. Dyrektorka szkoły nie wahała się ani chwili: powiadomiła proboszcza, wezwała do siebie księdza i spytała, czy na lekcji był pijany. Ten zaprzeczył i poszedł na zwolnienie lekarskie.
- Dla dobra dzieci trzeba natychmiast reagować w takich sytuacjach. A na pewno ich nie tuszować - stwierdza z przekonaniem dyrektor Sarnicka.
W poprzedniej szkole nie chcą rozmawiać o księdzu Mieczysławie. - Nie wiem, dlaczego od nas odszedł - ucina Maria Borkowska, wicedyrektor z Sawina.
Wikariusz Mieczysław M. zatrzaskuje nam drzwi plebanii przed nosem - To wszystko nieprawda - ucina.
Proboszcz Czesław Biziorek, zwierzchnik ks. Mieczysława M., najpierw zaprzecza, że pani dyrektor rozmawiała z nim o problemie. W końcu przyznaje: To już załatwione. Ksiądz został przeniesiony do Lubartowa.
Zaprzecza też, by widział pijanego wikariusza. Ale po chwili prostuje: Powiedzmy, że niczego nie zauważałem.
Lubelska kuria biskupia o sprawie też mówi niewiele. - Mogę tylko zapewnić, że ks. Mieczysław M. nie będzie pełnił funkcji duszpasterskich do momentu wyjaśnienia tego zdarzenia - mówi ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!