niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Kto nie płaci na dzieci, ten nie jedzie

Dodano: 21 marca 2007, 20:03

Jedni wypierają się ojcostwa, a inni awanturują. Bo za niezapłacone alimenty tracą prawo jazdy.

Tylko w ubiegłym tygodniu Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Chełmie przygotował 10 wniosków o takie ukaranie alimenciarzy.

Prawa jazdy zabrano już kierowcom w Lublinie, Białej Podlaskiej i Zamościu. Najwięcej, bo blisko 30 osób zalegających z zapłatą alimentów, ukarano w ten sposób w Chełmie. A to nie koniec, bo lista dłużników jest naprawdę długa.
Przepis umożliwiający takie postępowanie z alimenciarzami wszedł w życie półtora roku temu. Ale dopiero po roku od jego obowiązywania na Lubelszczyźnie odebrano pierwsze prawko. Mężczyzna z Chełma, który nie zapłacił na utrzymanie swoich dzieci blisko 40 tys. zł, do tej pory "prawka” nie odzyskał.
- Zatrzymanie prawa jazdy traktujemy jako ostateczność - tłumaczy Lucyna Kozaczuk, dyrektor MOPR w Chełmie. - Czasem jednak nie ma wyjścia. Oczywiście dokument można odzyskać. Wystarczy, że dłużnik zacznie płacić choćby bieżące alimenty. Ale do tej pory takiego przypadku nie mieliśmy. Wolą nie jeździć i nie płacić.
W Białej Podlaskiej, gdzie dłużników alimentacyjnych jest blisko pół tysiąca, prawo jazdy na razie straciły tylko trzy osoby. - Ale toczy się ponad 30 postępowań, które mogą zakończyć się jego odebraniem - wyjaśnia Łucja Samociuk, kierownik referatu świadczeń rodzinnych.
Dlaczego dopiero teraz pomoc społeczna sięga po to rozwiązanie? - Dopiero teraz widać efekty, bo procedura jest długa - prostuje Samociuk.
Alimenciarz może stracić prawo jazdy, jeśli uporczywie uchyla się od płacenia na dzieci, nie godzi się na przeprowadzenie wywiadu środowiskowego, albo odrzuca oferty pracy. To wszystko trzeba sprawdzić, a to, niestety, trwa. Największy problem jest w dużych miastach. Lubelski MOPR ma w swoich rejestrach blisko cztery tysiące dłużników alimentacyjnych. Na razie prawo jazdy straciło 26. - Na pewno będą kolejne wnioski - gwarantuje Agata Patralska-Gałat, kierownik działu obsługi mieszkańców w lubelskim MOPR. - Mamy nadzieję, że zatrzymanie prawa jazdy zmobilizuje choć część dłużników. Że wezmą odpowiedzialność za swoje dzieci.
Nie wszyscy przyjmują odebranie prawa jazdy ze spokojem. Niektórzy awanturują się i przekonują, że to właśnie utrata tego dokumentu uniemożliwi im podjęcie pracy, inni wypierają się ojcostwa. Są jednak i tacy, którzy potrafią powiedzieć pracownikom socjalnym, że "Bez prawka też da się jeździć”.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!