poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Kubuś czeka na nowych rodziców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 stycznia 2009, 20:02

Kubuś ma uszkodzoną wątrobę, może też być opóźniony w rozwoju. Jeśli w ciągu pół roku nie znajdzie się dla niego rodzina, malca czeka ciężki los w domu opieki społecznej.

Kubuś urodził się w sierpniu w szpitalu przy ul. Lubartowskiej w Lublinie. To była pierwsza ciąża 19-letniej dziewczyny, która dwa dni po porodzie zrzekła się praw do syna. Twierdziła, że sytuacja życiowa nie pozwala jej na opiekę nad dzieckiem. Dwa miesiące później lubelski sąd pozbawił ją praw rodzicielskich.

Jednocześnie okazało się, że dziecko cierpi na bardzo poważną chorobę: cytomegalię. Spowodowała ona, że Kubuś ma uszkodzoną wątrobę, powiększoną śledzionę, niedokrwistość, niedosłuch oraz cierpi na zaburzenie ośrodkowej koordynacji nerwowej. A to oznacza, że najprawdopodobniej jest opóźniony w rozwoju.

Do 8 listopada malec przebywał w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie, gdzie zdiagnozowano jego schorzenie. Stamtąd trafił do szpitala w Poniatowej, a wczoraj - zgodnie z decyzją sądu - przyjechał do Domu Dziecka w Kijanach.

- Kubuś ma tyle chorób, że mógłby nimi obdzielić kilka osób. Cały czas podajemy mu leki, skacze mu gorączka. Takie dziecko nie powinno znaleźć się w placówce, ale w kochającej rodzinie - uważa Agnieszka Korzeniewska, dyrektor Domu Dziecka w Kijanach. - On potrzebuje ciszy, spokoju, przytulania. Dlatego szukamy dla niego rodziny adopcyjnej lub zastępczej.

Jeśli do sierpnia się nie uda, to maluch trafi do domu opieki społecznej, co byłoby dla niego najgorszym rozwiązaniem.

Na razie Kubuś ma oddzielny pokój, ciągle jest przy nim jedna z opiekunek. - Jest śliczny, cały czas się śmieje. Jest bardzo kontaktowy, reaguje na kolory, na głosy, gaworzy. Ma apetyt. Potrzebuje miłości - przekonuje pani Lidia, opiekunka dziecięca, pracownica Domu Dziecka.

Do pomieszczenia Kubusia nie wolno wchodzić innym dzieciom. - Tak będzie do czasu konsultacji w DSK. Lekarz z Poniatowej powiedział wprawdzie, że chłopczyk nie zaraża nikogo, ale nie chcemy ryzykować - zapewnia dyr. Korzeniewska.

- Każdy maluch potrzebuje miłości, opieki, a Kubuś potrzebuje jej dwa razy tyle. Może znajdą się ludzie, którzy go pokochają...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość z Lublina
gość wieczorny
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość z Lublina
Gość z Lublina (3 stycznia 2009 o 20:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kaszkasz napisał:
[color="#FF0000"]Kubusiu kochany, życzę Ci w Nowym Roku abyś jak najszybciej znalazł rodzinę która Cię pokocha i zaopiekuję się Tobą bezgranicznie !! [/color]
o mamie mogę tylko tyle powiedzieć że zachowała się odpowiedzialnie (przynajmniej w tym momencie), że nie porzuciła dziecka pod śmietnikiem, że urodziła w szpitalu i dała mu szansę na godziwe życie.


Same zyczenia, to za mało. Godziwe życie??? O czym my tu mówimy?
Rozwiń
gość wieczorny
gość wieczorny (3 stycznia 2009 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
opiekunka społeczna napisał:
Myślę,że duża rola jest kościoła kat. który jest za ochroną życia poczętgo,kościół jest przeciwko badaniom prenatalnym,przeciwko zapłodnieniu in vitro.....
Proszę bardzo,może więc kościół się dzieciaczkiem zaopiekuje (lub tylko wspomoże finansowo,kościół ma tyle kasy że w głowie się nie mieści)


Do "opiekunka społeczna": jeżeli nie zna sie sytuacji, ani realiów życiowych czy duchowych, teologicznych, medycznych, moralnych, społecznych, wówczas pisze sie anonimowo takie właśnie bzdury o opiece nad "dzieciaczkiem". Rozumu w Nowym Roku zyczę.
Rozwiń
Gość
Gość (3 stycznia 2009 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co za brednie, że niby Kościół sprzeciwia się badaniom prenatalnym.
Skoro łatwo zaatakować Tobie Kościół to niech Hanna Gronkiewicz- Waltz pomoże dzieciakowi, bo miała kase by dać 38 mln na premie dla pracowników, tylko o tym w mediach cisza bo to jaśnie panująca partia biznesmenów.
Rozwiń
opiekunka społeczna
opiekunka społeczna (3 stycznia 2009 o 17:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę,że duża rola jest kościoła kat. który jest za ochroną życia poczętgo,kościół jest przeciwko badaniom prenatalnym,przeciwko zapłodnieniu in vitro.....
Proszę bardzo,może więc kościół się dzieciaczkiem zaopiekuje (lub tylko wspomoże finansowo,kościół ma tyle kasy że w głowie się nie mieści)
Rozwiń
kaszkasz
kaszkasz (3 stycznia 2009 o 16:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color="#FF0000"]Kubusiu kochany, życzę Ci w Nowym Roku abyś jak najszybciej znalazł rodzinę która Cię pokocha i zaopiekuję się Tobą bezgranicznie !! [/color]
o mamie mogę tylko tyle powiedzieć że zachowała się odpowiedzialnie (przynajmniej w tym momencie), że nie porzuciła dziecka pod śmietnikiem, że urodziła w szpitalu i dała mu szansę na godziwe życie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!