wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Kupili działkę razem z drogą. Przez błąd urzędnika?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 sierpnia 2014, 18:45

Dwa lata temu kupili działkę w miejscowości Osowa pod Bychawą. Po roku dowiedzieli się, że została ona podzielona, a jej część przeznaczona pod drogę ma stać się własnością gminy. Tymczasem przez cały czas płacą podatki za całość gruntu.

W 2012 roku Katarzyna i Tomasz Madejowie kupili działkę o powierzchni 0,19 ha. Przed zakupem razem z notariuszem sprawdzili dokumenty dotyczące nieruchomości: księgę wieczystą, wypis z rejestru gruntów i dokumentację budowy.

- Wynikało z nich wprost, że nabywamy całość działki o powierzchni 0,19 ha. Do dziś nie istnieje dokument, z którego wynikałoby, że nasza działka ewidencyjna została podzielona na dwie. Podkreślam, że od 2012 roku płacimy podatek rolny od całości nabytego gruntu - mówi pan Tomasz.

Gdy rok po dokonaniu transakcji państwo Madejowie zgłaszali budowę ogrodzenia, dowiedzieli się, że działka została podzielona, a jej mniejsza część o powierzchni 0,0364 ha została zajęta z dniem 1 stycznia 1999 roku pod drogę gminną. Postępowanie w tej sprawie na wniosek burmistrza Bychawy prowadzi wojewoda lubelski. Decyzja nie jest jeszcze prawomocna.

- Nie zagradzamy drogi, choć jeden z urzędników nam to sugerował, gdyż nie chcemy konfliktów z mieszkańcami. Ale chcielibyśmy dostać odszkodowanie za część działki, która prawdopodobnie z mocy prawa stanie się własnością gminy - mówi pan Tomasz. - Naszym zdaniem winny jest urzędnik, który nie sprawdzając mapek zrobił drogę tak, jak komuś pasowało, nie myśląc o właścicielach gruntu - dodaje.

Burmistrz Bychawy przyznaje, że przed laty przy budowie drogi gminnej jej część wytyczono przez teren prywatny. Dodaje, że w tego typu przypadkach w myśl ustawy o drogach publicznych do końca 2005 roku właściciele gruntów mogli składać wnioski o odszkodowanie. W przeciwnym razie droga stawała się własnością gminy.

- Według mojej wiedzy poprzednia właścicielka tej działki wiedziała o tym i ukryła to przed nabywcami. Sama wystąpiła o odszkodowanie, ale zrobiła to za późno i nie otrzymała pieniędzy - mówi Janusz Urban, burmistrz Bychawy.

Państwo Madejowie wystosowali skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Werdyktu można spodziewać się najwcześniej pod koniec tego roku.

Nie pierwszy raz

Przypadek państwa Madejów nie jest odosobniony. Przed tygodniem opisywaliśmy sprawę właściciela działki z powiatu łęczyńskiego, który po kilkunastu latach dowiedział się, że kupił ziemię razem z odcinkiem drogi powiatowej Świerszczów-Małków. Żądając odszkodowania zablokował drogę na kilka dni. Sprawa nie znalazła jeszcze rozstrzygnięcia. Kolejna blokada wisi w powietrzu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: osowa
Gość
ff
olo
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 października 2015 o 14:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
spotkało mnie dokładnie to samo juz 8 lat walcze o odszkodowanie za działke zajeta pod droge publiczna z mocy prawa nigdzie nie moge sie dowiedziec jaki termin upowaznia mnie do odszkodowania czy rok 1998 gdzie z mocy prawa było przejecie działki na rzecz SKARBU państwa ( nie uwzgledniajac tego faktu w kW ) czy dzien ostatecznej decyzji WOJEOWDY tj w roku 2014 w.w działke zakupiłem notarialnie od prywatnego własciciala w 2008 roku zabrano mi ponad 2000m2 w 2014 roku czy było to prawne i czy nalezy mi sie w zwiazku z tym słuszne odszkodowanie czy jak to sie mówi "po ptokach " ??? poprzedni własciciel nie otrzymał w zwiazku z tym równiez odszkodowania
Rozwiń
ff
ff (5 sierpnia 2014 o 07:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to znaczy, że gmina mnie nie informuje, ze  zabiera część mojej własności, jeżeli tak to jaka tu jest pieprzona własność, rozumiem, że należy poszerzyć drogę, ale niech mnie poinformują i zapłacą a jeżeli nie to niech się odpieprzą od mojej działki

to znaczy, że właściciel działki dokonujący podziału o tym wiedział, tylko do sprzedaży notariuszowi przedłożył dokumenty sprzed podziału, a w Starostwie był uwidoczniony podział, zapewne za wydzieloną część pod poszerzenie drogi dostał odszkodowanie. Dodatkowo sprzedał całą działkę, ot i filozifia. 

Rozwiń
olo
olo (5 sierpnia 2014 o 06:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Urzędasy, dziesiątki biurek i pokoi, procedury, mapki, geodety, a jak wraz burdel. Potem zwykli ludzie muszą się szarpać z jakimś gównem.....

Kiedys chciałem kupic działkę. Pytałem co to za linia na mapkach. Nikt nie potrafił odpowiedzieć. Macie odpowiedź. Kupa głąbów i tyle....

Rozwiń
Gość
Gość (4 sierpnia 2014 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Działka wydzielona pod poszerzenie pasa drogowego przechodzi z mocy prawa na Skarb Państwa lub Gminę.. 

O co chodzi. Artykuł do bani. Ogólnie shit.

to znaczy, że gmina mnie nie informuje, ze  zabiera część mojej własności, jeżeli tak to jaka tu jest pieprzona własność, rozumiem, że należy poszerzyć drogę, ale niech mnie poinformują i zapłacą a jeżeli nie to niech się odpieprzą od mojej działki

Rozwiń
kkk
kkk (4 sierpnia 2014 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

autor tekstu musi zgłębiać wiedzę na temat obowiązujących przepisów prawa.

art.94 ustawy o gospodarce nieruchomościami mówi, że podział nieruchomości musi być zgodny z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli w miejscowym planie droga gminna ograniczona jest liniami rozgraniczającymi drogę, czyli terenem rezerwowanym pod jej rozbudowę to należy przy podziale wydzielić z działki dzielonej działkę pod poszerzenie tej drogi, zgodnie z liniami rozgraniczającymi. Inny podział jest niezgodny z w/w ustawą, a decyzja wydana z naruszeniem prawa. Oczywiście przypadki pominięcia miejscowego planu są unormowane przepisem art.95 w/w ustawy. Działka wydzielona pod poszerzenie pasa drogowego przechodzi z mocy prawa na Skarb Państwa lub Gminę.. O co chodzi być może ktoś tu nie zna przepisów. Źle dokonano sprawdzenia dokumentów. Podział musiał być uwidoczniony we właściwym organie powiatowym ośrodku dokumentacji geodezyjno - kartograficznej. 

O co chodzi. Artykuł do bani. Ogólnie shit.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!