piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Lekcja z ikoną

Dodano: 5 września 2005, 19:48

W momencie, gdy wielu młodych katolików chce lekcji religii w parafii, prawosławna katecheza wkracza do szkół. Tak jak np. we Włodawie.

- Dotychczas lekcje religii prawosławnej odbywały się w różnych miejscach - mówi Marian Śpiewak, dyrektor II LO we Włodawie. - Dla uczniów był to kłopot, bo często musieli dojeżdżać z jednej parafii do drugiej. Dlatego postanowiliśmy zorganizować jedną grupę na miejscu, w szkole. Mamy już nauczyciela. Teraz zbieramy chętnych do nauki.
Tymczasem, jak wynika z opublikowanego wczoraj sondażu "Rzeczpospolitej”, młodzi z dużych miast woleliby uczyć się religii w parafiach. Na wsi i w mniejszych miastach proporcje są odwrotne. Ogólnie ze wszystkich przepytanych osób - nie tylko uczniów - wynika, że 55 proc. chce, aby religia była w szkołach. 37 proc. przeniosłoby te lekcje do parafii. - Wolałabym chodzić na religię do kościoła - stwierdza Małgosia Gnoń, gimnazjalistka z Lublina. - W szkole nie ma odpowiedniego klimatu. Chłopcy rozrabiają, dziewczyny plotkują. Może kościół dodałby powagi tym lekcjom.
Kuratorzy przyznają, że temat katechez w szkołach wciąż jest tematem drażliwym. - To materia, w której należy zachować delikatność - przyznaje Adam Sikorski, lubelski wicekurator. - Dlatego cieszę się, że nie ma u nas problemów z tym związanych.
Na całej Lubelszczyźnie tylko IV Liceum Ogólnokształcące w Lublinie zatrudnia prawosławnego księdza. Z organizacja lekcji religii nie było najmniejszego problemu. - Niewielu mamy prawosławnych uczniów, ale i o nich trzeba zadbać - mówi Teresa Radzikowska-Łysiak, dyrektorka IV LO. - Zajęcia odbywają się w cerkiewnym punkcie katechetycznym, ale plan ich realizacji układa szkoła.
- Wyznania inne niż katolickie organizują się same - mówi Jan Rećko, wizytator lubelskiego kuratorium. - Rodzice piszą oświadczenia, że dziecko nie będzie uczestniczyć w lekcji religii. Jeśli jest to ostatnia lekcja, uczeń idzie do domu wcześniej. Jeśli religia dobywa się w połowie dnia zajęć, dzieci innych wyznań spędzają czas w szkolnych świetlicach.
Prawosławni księża twierdzą, że uczenie religii nie jest łatwe. Każda gmina, w której są chociaż trzy osoby prawosławne, ma obowiązek organizowania lekcji. Inicjatywa powinna jednak wyjść od rodziców. Ci z kolei nie zawsze mają na to ochotę.
Doskwiera też zbyt duże rozproszenie parafian. Trudno jest zebrać 7-osobowe grupy uczniów, dobrać termin, który pasowałby wszystkim. Dzieci chodzą do różnych szkół, są w różnym wieku. Dlatego dla nich zajęcia organizowane są przy parafiach. - Prawo wyznaniowe pozwala nam nauczać religii na takich samych warunkach, jak religii katolickiej - mówi ks. Jan Łukaszuk, wizytator Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej. - Praktyka jest jednak różna.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!