niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Lepper intelektualistów nie chce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 sierpnia 2006, 20:13

Kilka zespołów szkół rolniczych z regionu chce trafić pod skrzydła ministra rolnictwa. Ale pojawił się problem. Jeśli w szkole oprócz klas o profilu ściśle rolniczym są też kierunki ogólnokształcące - resort rolnictwa nie może jej przejąć. Tak wynika z rozporządzenia ministra edukacji.

- I dlatego jest problem. Teraz samorządy muszą zdecydować, czy będą dalej prowadzić kierunki nierolnicze. Jeśli w zespole szkół funkcjonuje technikum rolnicze i liceum ogólnokształcące my możemy prowadzić szkołę rolniczą, a starostwo ogólniak. Wtedy samorząd przekazuje subwencję oświatową na liceum, a my nieodpłatnie udostępniamy bazę dydaktyczną - mówi Józef Kobyłecki, zastępca dyrektora departamentu doradztwa, oświaty rolniczej i nauki w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Stosowane zapisy muszą się znaleźć w porozumieniu, które ewentualnie podpisze samorząd i ministerstwo. Jednocześnie samorządy mogą w dokumentach zadeklarować, że będą zamykać klasy nierolnicze. Tak będzie w przypadku Zespołu Szkół im. Kajetana hrabiego Kickiego w Sobieszynie, przy którym działa też ogólniak.
- Liceum Ogólnokształcące będzie w szkole ostatni rok, żeby uczniowie trzeciej klasy mogli dokończyć naukę. Potem szkoła w Sobieszynie będzie już kształciła na kierunkach czysto rolniczych - mówi Leszek Filipek, starosta rycki.
Rozmowy dotyczące porozumienia pomiędzy samorządem ryckim i ministerstwem dobiegają końca. Samorząd przekaże ministerstwu szkolny budynek i część otaczającego go terenu, na którym działa niezbędne do prowadzenia szkoły gospodarstwo.
- Wydzieliliśmy już działki - dodaje Leszek Filipek.
Terminu podpisania porozumienia jeszcze nie ma. Mówi się o połowie września.
Szkoły przeszły by pod skrzydła resortu rolnictwa od nowego roku kalendarzowego. Do podpisania deklaracji szykują się także samorządy prowadzące zespoły szkół w Kijanach, Potoczku, Okszowa. Tam sytuacja dotycząca kierunków kształcenia jest jasna.
Problem pojawił się jednak w przypadku zespołu szkół w Pszczelej Woli, który prowadzi lubelskie starostwo. Oprócz klas o profilach rolniczych w zespole działa też gimnazjum, liceum ogólnokształcące i szkoła policealna o profilu nierolniczym.
- Nie chcemy dzielić zespołu, uważam, że ministerstwo powinno przejąć szkołę w całości. Nie ma sensu, żeby w jednym obiekcie coś podlegało staroście, a coś ministrowi - mówi Paweł Pikula, starosta lubelski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!