niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Letnicy wyprowadzeni w pole. Na siusiu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2006, 20:12

Ponad dwadzieścia osób kupiło okazyjnie działki nad jeziorem. Działki okazały się gruntami rolnymi, na których letnicy nie mogą postawić nawet drewnianego WC. A jeśli już to zrobili - muszą wszystkie sławojki rozebrać. Potem mogą sami się rozebrać i już spokojnie opalać.

Kilka lat temu letnicy kupowali działeczki, w sam raz na mały domek, miejsce na grilla, hamak i posadzenie kilku drzew dla ochłody. Działeczki powstały z podziału ornego pola.
Dziś stoją tu niewielkie drewniane szalety, urządzenia do zabawy dla dzieci i przede wszystkim campingowe przyczepy. Niebawem wszystko zniknie. Inspektorzy nadzoru budowlanego objeżdżając rutynowo okolice Krasnego zainteresowali się, na jakiej podstawie letnicy się tu budują. I sprawdzili. Efekt? Sąd Administracyjny w Lublinie orzekł właśnie, że drewniany szalet jednego z właścicieli działek nad jeziorem Krasne został wybudowany nielegalnie. Na mocy wyroku porządki dotkną także posesje sąsiadów. Z ich działek muszą zniknąć szalety, szopy i wszelkie zabudowania. Letnicy są oburzeni.
- Kupiliśmy 5 arów od handlarza, który nas zapewniał, że szybko da się przekształcić działkę z rolnej na rekreacyjną. Pokazał mapki i inne dokumenty. Zawierzyłam mu - mówi pani Ewa, która musiała zabrać z działki dużą przyczepę kempingową, bo podłączyła do niej instalację sanitarną. - Żeby było ekologicznie - podkreśla. - Przecież to śmieszne, że każą nam toalety burzyć.
Większość działkowiczów nie czekała na wyrok i zabrała się za "oczyszczanie” działek po wizycie nadzoru budowlanego. Anita Pelczarska, zamiast wypoczywać z przyjaciółmi, musiała zasypywać dół z szambem oraz rozebrać ułożoną przed przyczepą kostkę. - Sąsiedzi musieli domek rozebrać - pociesza się.
- To jakiś bezsens w turystycznej gminie - dodaje pani Ewa. - Złożyłam pismo do wójta, żeby działkę przekształcić, to powiedział, że nie ma planu zagospodarowania.
Co na to gmina? - Opracowanie planu zagospodarowania przestrzennego trwa od półtora roku do dwóch lat - mówi Stanisław Wołoszkiewicz, wójt gminy Uścimów. - Ale obszar, na którym są działki, jest chroniony i może być tylko terenem rolniczym. Trzeba było przyjść do Urzędu Gminy i dowiedzieć się o przeznaczenie gruntów.
Nadzór budowlany potwierdza: Na tych działkach nie może stać żaden obiekt poza przyczepą kempingową lub namiotem - dodaje Alina Sawicka, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lubartowie.
Gdyby wójt wydał jednak decyzję o warunkach zabudowy, to można by postawione przez letników budynki zalegalizować. Ale to słono kosztuje. Legalizacja altanki - 25 tys. zł, a drewnianego szaletu 125 tys. zł.
A co z pośrednikiem, który kupił od rolnika pole, podzielił je na działki i sprzedał naiwnym letnikom? Zmienił numer telefonu i ani pani Ewa, ani inni poszkodowani nie mogą się do niego dodzwonić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!