wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Listy płac w ruinach "Żelatyny"

Dodano: 15 stycznia 2007, 09:50

Znaleźliśmy nie zabezpieczone akta osobowe byłych pracowników

Dokumenty dotyczące byłych pracowników puławskiej Fabryki Żelatyny poniewierały się w zrujnowanym biurowcu firmy. Tymczasem wiele z tych osób ma problemy z udokumentowaniem pracy w zakładzie. Po naszym sygnale sprawą zajmie się Urząd Wojewódzki.

O sprawie pisaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Byli pracownicy fabryki żelatyny mają problemy z uzyskaniem wiarygodnych dokumentów poświadczających ich pracę w firmie. A to uniemożliwia im starania w ZUS o emeryturę. Takich pokrzywdzonych osób może być nawet około 500. Ich jedyną szansą jest odwołanie do sądu.
Tymczasem my dotarliśmy do dokumentów, które mogą okazać się przydatne przy wyliczaniu emerytury, m.in. segregatory z listami płac. Znaleźliśmy je na ostatnim piętrze opuszczonego biurowca byłej "Żelatyny". To miejsce, do którego może wejść każdy.

Otwieramy listę pracowników fizycznych z drugiego półrocza 1983 r. Są tam setki nazwisk osób pracujących na różnych stanowiskach: od laboratorium, przez pracowników kotłowni po kierowców i sprzątaczki.
O sprawie natychmiast poinformowaliśmy archiwum Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. To m.in. tutaj trafiają prośby osób poszukujących dowodów na to, że byli gdzieś zatrudnieni. Wiele z nich dotyczy puławskiej "Żelatyny" - Najpierw ustalimy, kto powinien zabezpieczyć dokumenty. Potem postaramy się, żeby znalazły się w bezpiecznym miejscu - zapowiada Małgorzata Trąbka, rzecznik wojewody lubelskiego.

W Biurze Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych dowiedzieliśmy się, że listy płac nie mogą znaleźć się w ogólnodostępnym miejscu. - Wszystkie dane osobowe muszą być odpowiednio zabezpieczone. Sprawą powinny zająć się organy ścigania, które ustalą, kto jest odpowiedzialny za nie zabezpieczenie dokumentów - mówi Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy GIODO.
Komornik, który przez siedem ostatnich lat zajmował się majątkiem Fabryki Żelatyny przebywa obecnie na zwolnieniu lekarskim. W piątek nie udało nam się również skontaktować z obecnym właścicielem terenu - deweloperem spod Warszawy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!