sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Listy wyborcze do sejmiku otwierają nazwiska z pierwszych stron gazet

Autor: Rafał Panas

Ruszyli. Walczą o 33 miejsca w sejmiku województwa. Ci, którzy wygrają, będą decydować m.in. o obsadzie najważniejszych stanowisk i podziale milionów z Unii Europejskiej.

Dziś województwem rządzi koalicja PO–PSL ze wsparciem SLD. Jednak najwięcej radnych cztery lata temu wprowadziło Prawo i Sprawiedliwość. Teraz apetyt ma jeszcze większy.

– Po wynikach wyborów prezydenckich (Jarosław Kaczyński zdobył w Lubelskiem wyjątkowo dużo głosów – red.) liczymy na co najmniej 15 mandatów – mówi poseł Tomasz Dudziński, jeden z liderów partii Kaczyńskiego w regionie.

Wiadomo że w Lublinie lokomotywą listy będzie Andrzej Pruszkowski, były prezydent Lublina, a teraz radny wojewódzki. W okręgu lubelskim "jedynkę” dostanie radny sejmiku Tomasz Solis.

Andrzej Bieńko, kandydat PSL na prezydenta Lublina, otworzy w tym mieście listę ludowców.

– Po raz pierwszy chcemy z tego okręgu wprowadzić radnego do sejmiku – zapowiada Bieńko, dyrektor lubelskiego oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. I zachwala: Na 10 kandydatów mamy tu aż siedem pań. Nie tylko mówimy o parytetach, ale wprowadzamy je w życie.
W innych częściach województwa ludowcy stawiają na pewniaków.

Lokomotywami list są: radny wojewódzki Henryk Dudziak (okręg 2, lubelski), wicemarszałek Sławomir Sosnowski (okręg 3, bialski), radny wojewódzki Andrzej Romańczuk (okręg 4, chełmski), członek Zarządu Województwa Arkadiusz Bratkowski (okręg 5, zamojski).

Wśród walczących o mandat znajdzie się też Władysław Szczeklik, były komendant policji z Białej Podlaskiej (okręg nr 3), bezpodstawnie oskarżany, a w końcu ostatecznie uniewinniony od zarzutu współpracy z przestępcami.

Platforma rzuca do walki w Lublinie wicemarszałka województwa Jacka Sobczaka, a na drugim miejscu obecnego prezydenta Lublina Adama Wasilewskiego. Listę zamyka Krzysztof Żuk, kandydat na prezydenta miasta.

W okręgu lubelskim listę otworzy członek Zarządu Województwa, Marek Flasiński. W Chełmie o mandat będzie walczył obecny marszałek Krzysztof Grabczuk, przewodniczący Rady Miasta Bogdan Broniewicz jest "jedynką” w okręgu bialskim. Z tej listy wystartuje też radny wojewódzki Jacek Kopeć (do sejmiku dostał się uprzednio z list Samoobrony).

Ciekawostką jest start z list Platformy byłego marszałka województwa z PiS Jarosława Zdrojkowskiego, teraz wiceprezesa Międzynarodowych Targów Lubelskich.

– Chcemy zdobyć siedem mandatów – planuje Jacek Czerniak, obecny przewodniczący sejmiku i lider lokalnego SLD. Sam startuje z okręgu lubelskiego.

Sojusz wystawi na "jedynkach” również: Annę Chmielewską-Jabłońską, byłą szefową Lubelskiego Centrum Zdrowia Publicznego (okręg Lublin), lekarza Riada Haidara (Biała Podlaska), Witolda Tkaczka, pracownika NFZ (Zamość) oraz radnego miejskiego Kazimierza Mazurka (Chełm).

Konkurencją dla SLD będzie "Lewica” – koalicja z udziałem m.in. Socjaldemokracji Polskiej. – Na pewno "jedynką” w Lublinie będzie Edward Sierakowski (mąż Izabelli Sierakowskiej, kandydatki na prezydenta Lublina) – mówi Krzysztof Szydłowski (SdPl).

Wybory samorządowe odbędą się 21 listopada.
Czytaj więcej o:
c____________
anna
luzak
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

c____________
c____________ (8 listopada 2010 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pani Genowefa Tokarska (o Janie Sokole wpływowym kandydacie PSL w Lublinie)
Wojewoda Lubelski

L i s t o t w a r t y


Szanowna Pani Wojewodo,

Od dłuższego czasu usiłowałem spotkać się z Panią Wojewodą, jednak moje prośby o to spotkanie pozostały bez odpowiedzi. Pan Krzysztof Pawlos - Dyrektor Pani Gabinetu stwierdził, iż nie ma Pani żadnego interesu w tym, aby się ze mną spotkać. W związku z powyższym zdecydowałem się na wystosowanie tej formy listu.
Propozycję objęcia stanowiska Lubelskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego otrzymałem w lutym 2008 roku. Podjąłem to wyzwanie, gdyż jestem absolwentem Wydziału Handlu Wewnętrznego na kierunku Ekonomika
i Organizacja Transportu Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie
i propozycja objęcia powyższej funkcji była zgodna z moim wykształceniem.
Stanowisko Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w Lublinie objąłem 10 marca 2008 roku. W tym czasie Lubelski Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego zajmował jedno z ostatnich miejsc w Polsce na tle pozostałych WITD, prawie we wszystkich statystykach. Sprawą nie cierpiącą zwłoki było wprowadzenie szeregu zmian, mających na celu poprawę funkcjonowania podległej mi jednostki. Pozyskanie nowego lokalu na siedzibę inspektoratu było jednym z pierwszych stojących przede mną zadań. W tym czasie patologia
w przewozach pasażerskich na Lubelszczyźnie była niechlubnym ewenementem
w skali kraju. Lubelski Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego nie posiadał również odpowiedniego wyposażenia dającego możliwość podjęcia skutecznych działań, mających na celu eliminowanie nieprawidłowości występujących
w przewozach osób i rzeczy.
Przed końcem 2008 roku udało mi się pozyskać nowy lokal na siedzibę WITD w Lublinie, a w wyniku poczynionych starań uzyskałem zgodę Głównego Inspektora Transportu Drogowego na uruchomienie jedynego w Polsce Centralnego Ośrodka Szkoleniowego ITD w Lublinie.
Również wyłącznie dzięki mojej inicjatywie powstał Zespół d/s Poprawy Bezpieczeństwa w Przewozach Pasażerskich, składający się z przedstawicieli m.in.: Politechniki Lubelskiej, Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego, Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, którego podstawowym celem była poprawa bezpieczeństwa w przewozach osób na terenie województwa lubelskiego, a finalnym efektem pracy miał być elektroniczny rozkład jazdy eliminujący nieprawidłowości występujące w dotychczasowych rozkładach jazdy (niejednokrotnie są one bowiem sprzeczne z zasadami prawa o ruchu drogowym ).
Oddziały Wydziału Inspekcji w Białej Podlaskiej i Zamościu były tylko oddziałami z nazwy. Jeszcze w 2008 roku doprowadziłem do uruchomienia dwóch oddziałów Wydziału Inspekcji w Zamościu i Międzyrzecu Podlaskim z pełną infrastrukturą niezbędną do ich prawidłowego funkcjonowania. Dzięki zakupom niezbędnego sprzętu w 2008 roku WITD w Lublinie mógł podjąć skuteczne działania, mające na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach Lubelszczyzny.
Uważam, że dzięki trafnym i dobrze dokonanym zakupom staliśmy się najlepiej wyposażonym Inspektoratem w Polsce. Zakupione laserowe mierniki prędkości były pierwszymi tego typu urządzeniami na terenie naszego województwa i pierwszymi w ITD w Polsce, zaś laserowy miernik prędkości z możliwością nagrywania zdarzeń był pierwszym urządzeniem tego typu w naszym kraju. Nadmieniam, iż korzystając z naszych sukcesów i doświadczeń inne Wojewódzkie Inspektoraty Transportu Drogowego zakupiły również ten sprzęt, jednak za znacznie wyższą cenę.
Na efekty mojej pracy nie trzeba było długo czekać. Wpływy do budżetu państwa wypracowane przez WITD w Lublinie w 2009 roku wyniosły prawie 7,4 mln złotych. W roku 2008 roku wpływy takie były o ponad połowę niższe
i wynosiły 3,4 mln złotych.
Efektem szeroko zakrojonej akcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, zapoczątkowanej już w 2008 roku, było przekazanie do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie obszernych materiałów, dokumentujących łamanie przepisów prawa przez „busy”, a następnie zmiana rozkładów jazdy przez Urząd Marszałkowski, uwzględniająca wszelkie zasady bezpieczeństwa. Byliśmy pierwszym w Polsce Inspektoratem, który opracował dokumentację pomocną
w wyeliminowaniu wadliwych rozkładów jazdy. Niewątpliwie wpłynęło to na poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach. Dało również możliwość korzystania
z naszych doświadczeń innym inspektoratom transportu drogowego.
Również dzięki mojej inicjatywie podpisana została umowa o wzajemnej współpracy z KWP w Lublinie, mającej na celu poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach.
Działając w oparciu o art. 53 § 5 ustawy z dnia 6 września 2001 r.
o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r., Nr 125, poz. 874), niezwłocznie po moim powołaniu na stanowisko Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, złożyłem do Pani Wojewody wniosek o powołanie na mojego zastępcę Pana Piotra Winiarskiego, poprzedniego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego
w Lublinie, jednak otrzymałem zdecydowaną odmowę. Jednocześnie dano mi do zrozumienia, że jedynym możliwym kandydatem do zaakceptowania przez Panią Wojewodę na mojego zastępcę jest Pan Jan Sokół.
Z informacji uzyskanych od pracowników WITD w Lublinie dowiedziałem się, że jest on osobą mającą kontrowersyjną opinię. Mam wielu znajomych
i przyjaciół w środowisku PSL w Białej Podlaskiej, dowiedziałem się od nich o niechlubnej przeszłości Pana Jana Sokoła, jaką się zapisał zarówno jako dyrektor banku w Leśnej Podlaskiej, jak i działacz PSL na terenie Białej Podlaskiej. Informacjami dotyczącymi działalności Pana Jana Sokoła (min. zakup działek i nieruchomości po rażąco zaniżonych cenach od banku, którego był wówczas dyrektorem) podzieliłem się z Panią Wojewodą.
Z tego też powodu przez ponad dwa miesiące nie wyrażałem zgody na powołanie ww. osoby na mojego zastępcę. Jednak na skutek nacisków ze strony Pani Wojewody oraz gwarancji, iż w przypadku negatywnej oceny pracy Pana Sokoła na stanowisku Zastępcy Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, będę mógł skorzystać
z przysługującego mi uprawnienia odwołania go z pełnienia ww. funkcji, podjąłem decyzję o powołaniu Pana Jana Sokoła na stanowisko mojego zastępcy.
Niestety moje obawy, co do ww. osoby potwierdziły się, o czym wielokrotnie była Pani przeze mnie informowana w formie pisemnej.
Zachowanie mojego zastępcy wskazywało, iż najwyraźniej chciał z WITD
w Lublinie zrobić swój prywatny „ folwark”. O zagadnieniach merytorycznych jak
i pracy w tego typu placówce nie miał żadnego pojęcia, nie wykazywał on również chęci zdobycia w tym zakresie jakiejkolwiek wiedzy. Przede wszystkim pozostawał on w błędzie co do roli jaką pełni Zastępca Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w jednostce. Nie wykonywał zadań z zakresu swoich obowiązków, natomiast próbował wchodzić w moje kompetencje, forsując swoje pomysły (min. usiłowanie naprawy samochodu służbowego u swego kolegi poza wszelkimi procedurami obowiązującymi w WITD w Lublinie, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na mój temat), drwiąc z obowiązujących regulaminów
i łamiąc prawo. Przy tym wykazywał się on przekonaniem, iż jest w stanie wpłynąć na zmianę zatrudnienia na stanowisku Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z uwagi na swoje prywatne koneksje.
W związku z tą sytuacją, w porozumieniu z Głównym Inspektorem Transportu Drogowego Tomaszem Połeć i po uzyskaniu jego akceptacji - z którą została Pani zapoznana - złożyłem w dniu 7 grudnia 2009 roku wniosek o odwołanie Pana Jana Sokoła ze stanowiska Zastępcy Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, jako podstawę wskazując naruszenie art. 100 § 1 i § 2 pkt 6 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (Dz. U. z 1998 r., Nr 21, poz. 94)
Wniosek ten nigdy nie został przez Panią rozpatrzony. Nie otrzymałem również odpowiedzi od Pani na szereg pism dokumentujących wielokrotne przypadki łamania prawa przez Pana Sokoła. Dodatkowo, ww. osoba wielokrotnie próbowała wywrzeć na mnie presję mającą na celu wycofanie przedmiotowego wniosku, strasząc „zniszczeniem mnie i mojej rodziny”. Również o powyższym fakcie została Pani poinformowana. Pan Jan Sokół powoływał się przy tym na koneksje z Panią Wojewodą, jak również ze swoim sąsiadem, znanym posłem PSL, którego nazwiska, jako oczywistego nie będę przytaczał. Pan Sokół miał takie słynne powiedzenie: „przyjdzie Pan „W” tupnie nogą i będą po ścianach skakać”.
Brak mojej zdecydowanej reakcji zarówno na groźby kierowane do mnie przez Sokoła, jak i nakłanianie mnie przez Panią Wojewodę, do wycofania wniosku, okazały się znamienne w skutkach. Złożone zostało doniesienie przeciwko mnie do Prokuratury przez Pana Jana Sokoła i Panią Wojewodę.
Nie wiem, jakie są zależności między Panem Sokołem, a Panią Wojewodą, skoro Dyrektor Jarosław Szymczyk stwierdził, że została Pani „przyparta do muru przez Sokoła” i „musiała Pani złożyć doniesienie do Prokuratury na Jurkowskiego”.
Pani ocena mojej pracy jako Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w Lublinie, nie była oceną merytoryczną, tylko opierała się na ocenie Jana Sokoła, który – jak sam twierdzi - jest Pani serdecznym przyjacielem. Ww. osoba wielokrotnie podkreślała to w rozmowach ze mną. O wysokim prawdopodobieństwie powyższego stwierdzenia, może świadczyć fakt zupełnego braku zainteresowania z Pani strony faktycznymi sukcesami Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, w czasie, gdy ja nim kierowałem.
Nie sposób się również zgodzić ze stwierdzeniem , iż konflikt między mną, a moim zastępcą, był konfliktem politycznym. Nigdy nie byłem i nie jestem członkiem Platformy Obywatelskiej ani innego ugrupowania politycznego,
w przeciwieństwie do Pana Sokoła, który przychodził do pracy
w ubraniu strażackim i podkreślał, że jest wpływowym działaczem PSL.
Zgodnie z ustawą o transporcie drogowym (art. 52 § 3), to Wojewódzki Inspektor kieruje Wojewódzkim Inspektoratem Transportu Drogowego przy pomocy Wojewódzkiego Inspektoratu i tylko on odpowiada za jego prawidłowe funkcjonowanie, ma też prawo wnioskować o powołanie i odwołanie swego zastępcy.
Termin „konflikt dyrektorów” jest zupełnie nieadekwatny do niekompetentnego, złośliwego i bezprawnego postępowania Pana Sokoła. Niezrozumiałym również dla mnie pozostaje twierdzenie, że „nie potrafili się dogadać”, gdy zupełnie nie chodziło o „dogadanie się” między mną a Panem Janem Sokołem tylko o kierowanie jednostką, bezprawne działania i ewidentne wkraczanie w kompetencje przełożonego przez Pana Sokoła. Fakt sprawowania funkcji Zastępcy Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego nie może być przyzwoleniem na naganne działania, na powyższe nie może również wpływać fakt posiadania politycznych koneksji. Dodatkowo brak poszanowania dla reguł obowiązujących
w miejscu pracy, m. in. dyscypliny czasu pracy i lojalności wobec przełożonego miał negatywny wpływ na nastroje panujące w jednostce. Wszystkie nieprawidłowości,
o których mowa powyżej zostały szczegółowo udokumentowane oraz przedstawione Pani Wojewodzie.
Fakt podania do publicznej wiadomości stanowiska w sprawie przyczyny pozbawienia mnie funkcji Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, którego powodem miały być moje problemy z Prokuraturą cyt:. Dyrektor Jurkowski stracił stanowisko, bo jego działalnością zajęła się prokuratura”(wypowiedź Pani Wojewody dla Dziennika Wschodniego z dnia 19.03.2010), wydaje się co najmniej niezrozumiały. To przecież Pani Wojewoda złożyła wniosek o wszczęcie postępowania - jak twierdzi Dyrektor Jarosław Szymczyk - pod presją Jana Sokoła.
Jan Sokół wykorzystywał wielokrotnie samochód służbowy do celów prywatnych. Powyższe zostało bardzo dokładnie udokumentowane (wielokrotne podróże Pana Sokoła zarówno w godzinach pracy jak i w godzinach nocnych, garażowanie w miejscach niedozwolonych, wszystko to zarejestrowało urządzenie GPS w które pojazd był wyposażony, wyjazdy te w żadnym wypadku nie były związane z pełnioną funkcją) . Jednak nawet tak poważne naruszenia jak użyczanie pojazdu służbowego członkom rodziny (podczas pobytu Jana Sokoła na urlopie z pojazdu służbowego korzystał jego syn), czy wielokrotne potwierdzenie nieprawdy w kartach drogowych pojazdu, nie były przedmiotem zainteresowania ze strony Pani Wojewody. Co najmniej dziwny wydaje się fakt nie wyciągnięcia przez Panią konsekwencji służbowych w stosunku do Pana Jana Sokoła. Znamienne pozostaje jednak, że najpierw uznała Pani, iż korzystanie przeze mnie z pojazdu służbowego na trasie Międzyrzec Podlaski – Lublin wypełnia przesłanki podróży służbowych (stanowisko potwierdzone wypowiedzią Pani Rzecznik z grudnia 2008 r., w tygodniku Słowo Podlasia), zaś następnie ta sama forma korzystania z pojazdu służbowego stanowiła przyczynę skierowania do Prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przeze mnie przestępstwa. Z powyższego wynika, iż ww. sytuacja nie miała na celu dbania o szeroko rozumiane dobro publiczne, a pozwoliła dostarczyć pretekstu do odwołania mnie ze stanowiska Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego.
Biorąc pod uwagę powyższe, należy skłonić się ku stanowisku, iż brak reakcji ze strony Pani Wojewody na naganne zachowania mojego ówczesnego zastępcy doprowadziły do sytuacji, w której poczuł on się bezkarny, co w sposób znaczący wpłynęło na atmosferę pracy w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego w Lublinie, czyniąc dalszą współpracę praktycznie niemożliwą.
Tego rodzaju postawa oraz podejmowane przez Wojewodę Lubelskiego działania bezsprzecznie wykazały, iż dobro Inspekcji Transportu Drogowego i dobro Polski musi przegrać z układami.
Szanowna Pani Wojewodo, w związku z całkowitym wykazaniem mojej niewinności przez Prokuraturę, wyrażającym się w umorzeniu wszelkich prowadzonych wobec mnie postępowań karnych oraz z uwagi na osobistą krzywdę, jaka została mi wyrządzona i mojej rodzinie, domagam się przywrócenia mnie do pracy w WITD w Lublinie oraz oficjalnego przeproszenia mojej osoby, z podaniem powyższego do wiadomości opinii publicznej.
Bez względu na powyższe nadal głęboko wierzę, że jako przedstawiciel Rady Ministrów w województwie, potrafi Pani wyciągnąć wnioski z popełnionych przez siebie błędów i naprawić to, co zostało przez Pani działania zepsute. Mam nadzieję, iż w najbliższym czasie działania Pani Wojewody pozwolą mi utwierdzić się
w przekonaniu, że w szeroko rozumianym życiu publicznym można liczyć na racjonalność organów państwowych i przejrzystość ich działań, wolnych od decyzji podejmowanych pod presją szeroko rozumianych układów polityczno
– towarzyskich.
Czas również, aby o tym panujących między WITD w Lublinie a Urzędem Wojewódzki w Lublinie dowiedziała się opinia publiczna. Jest to szczególnie istotne z tego względu, że na przestrzeni ostatnich miesięcy w prasie krajowej i lokalnej pojawił się szereg artykułów, stawiających mnie w bardzo niekorzystnym świetle, co było również skutkiem niektórych Pani wypowiedzi dla prasy. Wobec powyższego, cała opisana przeze mnie sprawa, sposób jej zakończenia, w tym sposób naprawienia przez Panią wyrządzonej mi krzywdy, winien być podany do wiadomości opinii publicznej.

Z poważaniem

__________________
Cezary Jurkowski

Do wiadomości:
1.Pan Premier Donald Tusk
,Kancelaria Prezesa Rady Ministrów , 00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
2.Pan Tomasz Połeć, Główny Inspektor Transportu Drogowego
3.Pan Stanisław Żmijan, Przewodniczący PO w Lublinie
ul. Krakowski Przedmieście 10/5, 20-002 Lublin
4.Pan Krzysztof Hetman, Prezes ZWPSL w Lublinie
ul. Karłowicza 4, 20-027 Lublin
5.GRUPA WYDAWNICZA SŁOWO sp. z o.o. 21-500 Biała Podlaska, ul. Warszawska 15,
6.Dziennik Wschodni, 20-081 Lublin, ul. Staszica 20,
7.Polskapresse Sp. z o.o., ul. Domaniewska 41, 02-672 Warszawa
8.Presspublica Sp. z o.o. Prosta Office Center, ul. Prosta 51, 00-838 Warszawa,
9.Agora S.A., ul. Czerska 8/10
Rozwiń
anna
anna (16 października 2010 o 16:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='tko' date='10 październik 2010 - 20:48 ' timestamp='1286736507' post='359615']
Zwykle jest tak, że 1-3 miejsca z przodu i ostatnie na liście są dawane zasłużonym. Proponuję głosować na tych, co są początku drugiej połowy. Ci są zbierani (czasami zmuszani) w ostatniej kolejności. Są najmniej "umoczeni" w układy. Sprawdźcie czy nie mam racji. Przy obecnej ordynacji to chyba jedyne wyjście.
[/quote]
Masz absolutną rację.Wiadomo, że na 3-ch pierwszych miejscach to motory i na 10 też. A Ci wewnątrz
to "wypełniacze" i właśnie na nich należy głosować. Na nazwiska a nie na przynależność partyjną. Jesteś
bardzo mądrym patriotą.Szacun.
Rozwiń
luzak
luzak (16 października 2010 o 15:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='tylko PSL' date='11 październik 2010 - 22:30 ' timestamp='1286829025' post='360115']
BIEŃKO JEST OK i basta, jedyny spoza układów:

Rzeczpospolita: Rodzinna agencja
Grzegorz Wojciechowski, brat wicemarszałka Sejmu Janusza Wojciechowskiego z PSL, został kierownikiem oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Rawie Mazowieckiej.

Wicemarszałek potwierdził to w niedzielę Radiu Zet, podkreślając, że „nie udzielał bratu żadnej rekomendacji na to stanowisko, a jego kandydatura została zgłoszona przez starostę rawskiego”. Pytany, czy nie obawia się oskarżeń o nepotyzm, czyli promowanie członków własnej rodziny na ważne stanowiska, powtórzył, że nie odgrywał żadnej roli w zatrudnieniu brata.

„Rzeczpospolita” wielokrotnie pisała o upartyjnianiu ARiMR i podziale kierowniczych stanowisk w wojewódzkich i powiatowych oddziałach agencji między działaczy PSL i SLD. Sami ludowcy potwierdzali nam, że istniała w tej sprawie umowa z Sojuszem, a układ ten miała legitymować komisja konkursowa. W sobotę informowaliśmy, że w podkarpackim oddziale ARiMR od kilku tygodni pracuje Ewa Bentkowska, pierwsza żona Witolda Bentkowskiego, brata prezesa agencji - Aleksandra Bentkowskiego.

W Nisku zastępcą kierownika została Anna Gołąb, siostra Krzysztofa Gołąba, asystenta prezesa Bentkowskiego. W Podkarpackiem większość powiatowych kierowników ARiMR to działacze SLD i PSL. M.in. w Leżajsku oddziałem ARiMR kieruje Stanisław Lemiech, szef powiatowych struktur SLD, a w Kolbuszowej - Jan Gorzelak, przewodniczący Sojuszu w tym mieście. W oddziale lubelskim wicedyrektorem ds. SAPARD został historyk Krzysztof Podkański, syn Zdzisława Podkańskiego, jednego z liderów PSL. Drugim zastępcą dyrektora, odpowiedzialnym za system identyfikacji i rejestracji zwierząt, został Andrzej Bieńko, prezes PSL w Lublinie, a biurem obsługi wniosków Wspólnej Polityki Rolnej w Lublinie kieruje Adam Rychliczek, były wójt, starosta i senator PSL z Chełma. W lubelskim oddziale zatrudniono także 26-letniego Michała Osika, syna lubelskiego posła SLD Wiktora Osika. Podobne upartyjnienie ARiMR występuje w całym kraju. W trzech oddziałach: podkarpackim, lubelskim i pomorskim trwa obecnie kontrola audytorów.

Tymczasem prezes ARiMR Aleksander Bentkowski od kilku tygodni powtarza, że wszystkie stanowiska w agencji obsadzone zostały przez fachowców w drodze konkursu i nikt nie zadawał kandydatom pytań o przynależność partyjną czy związkową. W miniony piątek głos zabrał Leszek Miller. Powiedział, że nie jest zaniepokojony sytuacją w agencji i że nie wie, by Komisja Europejska skierowała do polskiego rządu list z prośbą o wytłumaczenie zmian kadrowych. O tym że Bruksela czeka na wyjaśnienia, pisaliśmy w miniony czwartek.
[/quote]
DROGA/I PANI/PANI jeżeli chodzi o pana Janusza Wojciechowskiego to obecnie jest on od kilku lat członkiem Stronictwa,które jest przybudówką PIS,a wiec nie gadaj Pan farmazonów. Kłamstwo, Kłamstwo, Kłamstwo. Jednocześnie informuję,że w AgencjiPracują zarówno zwolennicy PO, PiS, SLD itp. Pracownicą Agencji jest niejaka Pani Gosiewska,była żona SP Przemysława.
Rozwiń
Konrad
Konrad (11 października 2010 o 23:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='obywatel' date='11 październik 2010 - 09:28 ' timestamp='1286782102' post='359767']
Czy ktoś zna jakiś komitet wyborczy obywatelski gdzie nie ma partyjnych cwaniaków i przekrętasów ?
[/quote]

tak, znam. KWW Nowoczesny Lublin
pozdr.
Rozwiń
psl
psl (11 października 2010 o 22:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czystki czy powrót fachowców

Karol Manys , Mariusz Kowalewski 04-02-2008, ostatnia aktualizacja 05-02-2008 02:39
Jednego dnia odwołano kilkanaście osób z centrali i oddziałów regionalnych w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
- Potraktowano mnie jak śmiecia. Byłem na urlopie, kiedy otrzymałem SMS z informacją, że wpłynął faks z moim odwołaniem. Do dziś go nie widziałem – mówi Waldemar Sekściński, były dyrektor ARiMR w Olsztynie.
Razem z nim pracę straciło kilkunastu kierowników, w tym dwóch wiceprezesów. Odwołano też 10 z 16 szefów biur regionalnych.
Na miejsce odwołanych urzędników nowi mieli być wybierani w drodze konkursów. Ale te okazują się fikcją. Nowy szef agencji Dariusz Wojtasik już zaczął powoływać nowych dyrektorów, choć termin nadsyłania zgłoszeń do konkursów mija dopiero 8 lutego. W piątek nominacje dostali szefowie oddziałów w Olsztynie i Lublinie.
– Konkursy powinny być przeprowadzone do końca, ale to, że zostały przerwane, nie jest niczym dziwnym – mówi Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL. – Agencja może od nich odstąpić.
Szefem warmińsko–mazurskiego oddziału została Jolanta Marozas, była działaczka SKL. Według naszych informacji za jej kandydaturą osobiście się wstawiał Sławomir Rybicki, poseł PO z Olsztyna, w przeszłości działacz SKL. W Lublinie dyrektorem został szef miejscowego PSL Andrzej Bieńko. To dobry znajomy Waldemara Pawlaka.
– Na miejsca urzędników odwołanych z centrali wracają też ludzie Wojciecha Olejniczaka – mówi "Rz" jeden z urzędników. Wiceprezesem agencji została Zofia Szalczyk. Kiedy ministrem rolnictwa był Wojciech Olejniczak, była szefową wielkopolskiego oddziału ARiMR.
Według nieoficjalnych informacji motorem zmian jest Przemysław Litwiniuk, szef gabinetu politycznego ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Litwiniuk pracował w departamencie kadr, kiedy rządziła lewica, a prezesem agencji był Wojciech Pomajda.
– To bardzo sprawny urzędnik – mówi o nim Pomajda, obecnie poseł LiD i wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa. – Można się tylko cieszyć, że do agencji wracają doświadczeni fachowcy. To są ludzie sprawdzeni w boju, którzy dobrze sobie radzili.
Zmiany w ARiMR, która zajmuje się wypłatą wielomilionowych dopłat dla rolników, irytują działaczy PiS. – Otwarcie na LiD jest co najmniej zastanawiające – mówi Krzysztof Jurgiel, wiceszef komisji rolnictwa. Inni politycy mówią wprost, że nominacje w agencji to ukłon koalicji w kierunku lewicy obliczony na pozyskanie jej do współpracy przy obalaniu prezydenckich wet.
– To złośliwości – odrzuca te spekulacje Przemysław Litwiniuk. – Zmiany mają tylko jeden cel. Uchronić agencję przed kompletną zapaścią i katastrofą. To wymaga nadzwyczajnych działań. Nie ma tu żadnego drugiego polityczne dna.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!